Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość moniska2202

palenie przy dzieciach

Polecane posty

Gość moniska2202

mieszkam z mężem i synkiem (4miesiące) u teściów i oni palą mamy tylko jeden pokój a reszta wspólna nawet nie mam jak zejść do kuchni bo jest wiecznie nakopcone ide tylko wtedy jak małego uśpię raz jak szłam z małym to teściowa kazała mi z tąd uciekac bo pali a jak mąż zwrócił jej uwage to powiedziała że to jest jej kuchjnia i robi w niej co chce obiadów nie gotuje bo nie mam gdzie dać małego a wczoraj już zaczęły sie pretensje ze nie obchodzą mnie obiady a jak powiedziałam mężowi ze jak nie bedą palić to bedę schodzić z małym i gotować a on mi na to że małemu nie zaszkodzi dym z przed godziny (dodam że ona pali co 15-20 min) wpieprzyłam sie w niezłe gówno nie wiem co robić ma ktoś taki problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sobie siedze i czytam ten
nie mam takiego problemu,ale moze zagroz mezowi ze sie wyprowadzisz jezeli nie zaczna szanowac zdrowia dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaguarekk
ja dla dzicka nie moze sie ograniczyc to to p...a nie ojciec!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak to jest, jak sie mieszka kątem u rodziców, zamiast mieszkać u siebie jak sie nie ma gdzie mieszkać, to sie rodziny nie zakłada, drogie dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moniska2202
powiem że chciałam już dawno sie wyprowadzic to jak ona sie dowiedziała to powiedziała że na ślub i chrzciny nikt z jego rodziny nie przyjdzie (bo to było przed ślubem)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaMama12345
Ja jak coreczka byla malutka to wychodzilam zapalic na powietrze,albo do innego pomieszczenia z otwarym oknem,ale odkad zaczela chodzic,czyli zaraz po roczku,niestety zawsze jest krok w krok ze mna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie możesz się wyprowadzić do swoich rodziców? na prawdę na Twoim miejscu rozważyłabym te możliwość. u mnie w domu nikt nigdy nie palił. rodzice palili na balkonie, później rzucili. ja i mąż palimy, ale nigdy w domu. zawsze wychodzimy na powietrze i gościom też nie pozwalam palić u mnie w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość widzisz niedziel czeresniaku
moze dlatego ze palili przy tobie,teraz jestes pojebany! zakladasz idiockie topiki i tego sa wlasnie skutki! typowi polacy! bo sa u siebie:( i gdzie do Europy w gumiakach! bierz kobieto dziecko i sie wyprowadz! a twoj mezus to pizda jednym slowem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaMama12345
I ogolnie jestem zdania ze wielu rodzicow pali przy swoich dzieciach,ale malo kto sie do tego przyzna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość widzisz niedziel czeresniaku
bazienka,po raku i wycieciach pluc,nie ma juz roznicy! nawet gdyby rzucil,nic by to nie dalo:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość widzisz niedziel czeresniaku
jeszcze gorzej jak pala w samochodzie i okna sa zamkniete!! masakra!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o paleniu w samochodzie już nie wspomnę. moja szwagierka najczęściej pali w samochodzie, a z tyłu dzieci siedzą. myśli, że jak otworzy okno to nic im nie zaszkodzi. tylko jak ktoś z nami jedzie samochodem to nikt nie ma odwagi nawet zapytać, czy może zapalić papierosa :) przed jazdą zawsze jest hasło- no to trzeba zapalić najpierw :P jak mój mąż woził swoim samochodem kolegów do pracy to na oknach powywieszał zakazy palenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kampariii
jak sie nie ma warunków to się rodzinmy nie zakłada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bazienka, żyj sobie w tym swoim przekonaniu że jak nie będziesz palić to będziesz żyć długo i zdrowo :D, tylko się nie zdziw jak umrzesz kiedyś tam :D jedyna różnica między palaczem a nie palącym jest taka że palacz umrze na raka płuc (chociaż mój dziadek palił prawie całe życie i dożył osiemdziesiątki, więc ten rak nie jest taki oczywisty), a nie palący umrze na co inne. Pojebało was ludzie z tym zdrowym życiem, przecież i tak umrzecie, co wam za różnica czy na raka płuc czy spadnie na was fortepian z 10 piętra :O ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taj jest jak sie
mieszka z tesciami i dzieckiem w klitce.Moglas myslec wczesniej bo to nie sa za dobre warunki dla dziecka i dla Was

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No sytuacja nie ciekawa ja palę ,ale tyko w kuchni przy otwartym oknie.A jak przychodzi do mnie chrześniaczka czy inna koleżanka z dzieckiem to potrafię wyjść do ogródka bo głupio mi palić przy dziecku.Oni są starzy mają swoje przyzwyczajenia z jednej strony może powinni ze względu na dziecko trochę się ograniczyć a z drugie to ich dom ,ale jak palą tylko w kuchni to chyba i tak nie jest żle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skarrpetka
Ja uważam, że w mieszkaniu w ogóle nie powinno sie palić, przy dzieciach tez nie powinno sie palic, jest tylko jedno ALE - wolnoc Tomku w swoim domku. Mieszkacie u teściów. Jesli oni nie widza powodu, dla którego maja przestac palić, to moga palic. Nie jest to zbyt miłe, ale nie masz mocy im tego zabronić. To by musiała byc ich inicjatywa, nie twoja. Myslę, ze jak chcecie normalnie żyć, to musicie sobie cos wynająć albo przeprowadzic sie do twoich rodziców Tak samo ona nie ma prawa miec do ciebie pretensji, że nie gotujesz, bo ja to gówno obchodzi, co ty robisz ze swoja rodziną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość carmexowa
moja kolezanka pali w kuchni ma troje dzieci ktore biegaja po kuchni podczas gdy Ona z mezem pala,drzwi od pokoju dzieci sa otwarte wtedy.Ja czesto u niej jestem gosciem rowiez pale ale glupio mi ze te dzieci i tak biegaja wsrod dymu :O Nikt nie ma na nie wpływu ja proszę żeby poszły do pokoju i zamkneły drzwi bo to im szkodzi, a One się głupio smieją.Matki w ogóle nie słuchają głupio mi tam chodzić :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skarrpetka
Ty chyba sie za bardzo przejmujesz tym, co kto powie. Kieruj się w swoich decyzjach tylko swoim i męża zdaniem. Że tesciowa na chrzciny nie przyjdzie - no to nie przyjdzie, świat sie od tego nie zawali. Pomyśl : mieszkasz w domu, gdzie sie plai w kuchni. Jebie na caly dom, a ugotowac nie dajesz rady, bo nie lubisz dymu. Jaki wniosek? Albo sie przestanie palić, albo sie wyprowadzasz. Palić sie nie przestanie, to juz wiesz - więc trzeba sie wynieść. Jak sie wyniesiesz, to teściowa nie przyjdzie na chrzciny. Jak się nie wyniesiesz, to bedziesz żyła bez gotowanego jedzenia. Co wolisz? Bo ja bym wolała, żeby teściowa nie przyszła na chrzciny (i tak przyjdzie, nie bój się). Ja równiez nienawidzę palenia. I nie tylko palenia przy dziecku - palenia przy mnie również. Moja teściowa kopci w salonie. Ja wtedy wychodzę. Ona jest zdania, że ja mam depresję, bo wychodzę bez słowa - a ja mam to w dupie. Wychodzę, bo nie bedę się wędzic, nie bedę jej też pouczać, co ma robic w swoim domu. Więc wychodzę. Gdybym była w twojej sytuacji, to bym sie w ogóle nie zastanawiała - poszukałabym szybciutko mieszkania i juz nas nie ma. Kobieto, nie daj sie szantażować. To jest twoje życie,musisz miec jakiś komfort, jakis standard, nie daj sie przesuwac jak mebel z kąta w kąt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skarrpetka
Niedzielu, jak ktoś nie ma ochoty wdychac dymu, obojętne z jakiego powodu, to dlaczego ma to wdychac? Zapach gówna nie jest trujący - czy wobec tego chętnie przebywałbys w pomieszczeniu, w którym się sra na podłogę i nie sprząta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×