Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ktosiaaaaaa

ROZWÓD - POMÓŻCIE..

Polecane posty

Gość ktosiaaaaaa

Prosze, napiszcie mi kochani, czy otrzymam rozwód na 1 sprawie? sprawe mam za 3tygodnie- z mężem nie mieszkam już 2lata! i tak tez napisalam w pozwie,czy to jest wystarczający powód aby sąd dał nam rozwód na 1 sprawie? mamy 5-letnie dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to wszystko zależy...
Pierwsza sprawa ma być niby pojednawcza. Ale wygląda na to, że nastąpił całkowity rozpad pożycia małżeńskiego. Więc jeśli rozwód jest bez orzeczenia o winie i nie wymaga powoływania świadków, to chyba dostaniecie go na pierwszej sprawie. Ale piszę, co mi się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
tak, rozwód jest bez orzekania o winie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KASIULA NR 2
Nie ma mowy o jednej rozprawie,w szczególności jak jest dziecko.Pierwsza sprawa-pojednawcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to wszystko zależy...
2 lata czekałaś, to i te kilka Tygodni chyba Cię nie zbawi. Uszy do góry :) jeśli mąż nie planuje żadnych niespodzianek, to nie powinno być problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
szkoda,mialam nadzieje, tym bardziej,ze mieszkam w Anglii. i specjalnie musze jechac na sprawe..ehh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sylwia80
nieprawda..ja z bylym mezem nie mieszkalam od 3 lat mamy syna ktory mial wtedy 8 lat... tez byl bez orzekania o winie i dostalismy rozwod na jednej rozprawie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
sama nie wiem dlaczego czekalam az 2lata... było mi szkoda mojego męża, poniewaz ma dopiero 27lat, a jest alkoholikiem, mam za miękkie serce.. nawet teraz boje sie,ze bede plakac na sprawie rozwodowej, bo jest mi go żal,tego co zrobil ze swoim zyciem --dodam tez, ze od tych 2lat ani razu nie zadzwonil do dziecka,. ani razu nie wyslal smsa!! a telefonow odemnie nie odbiera od roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to wszystko zależy...
Z innego forum : W piątek pojechałam na pierszą sprawę rozwodową. Byłam pewna,że przede mną jeszcze przynajmniej dwie. Nie spodziewałam się,że do domu wrócę już jako rozwódka.Jedna sprawa i już po wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
wiec mam nadzieję,ze i w moim przypadku tak będzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to wszystko zależy...
Przykra sprawa. Mam nadzieję, że nic mu się nie stało w tym czasie. A próbowałaś jakoś go ratować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
nie,nic mu sie nie stało,poniewaz pytam czasami jego rodziców co u niego słychac, dlaczego sie nie oddzywa do dziecka... -oni nie wtrącają się do niego.. wiec on robi co chce.. -woli imprezy z kumplami zamiast odwiedziny dziecka, lub nawet telefon aby z nim porozmawiac, jak pisalam wczesniej od 2LAT NIE ODDZYWA SIĘ DO dziecka!! moj 5-letni syn przez te 2lata zapomnial o ojcu, a ja od roku nie probuje mu przypominac, bo zdalam sobie sprawe, ze robie tym tylko gorzej.. mam nadzieje,ze zycie to zweryfikuje, i on sie kiedys ocknie jak syn bedzie mial 15 -18 lat, ale wtedy moze byc za pozno..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
Dla mnie jest to w jakiś sposob porażka.. odkąd urodzilo sie nam dziecko, maż prawie codziennie przychodzil do domu pijany pozno w nocy.. 2lata temu spakowal sie i wyprowadzil bo obydwoje mielismy juz dość psychicznie, ja tego smrodu alkoholu i braku wsparcia,pomocy przy dziecku, a on mial dosc wysłuchaiwania moich narzekań...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
Przez te 2 lata mialam ochote zlozyc sprawe w sądzie,ale nie chcialam go ranic...głupie myslenie-wiem! ale mam miekkie serce, wszystko mnie wzrusza, ciągle płacze.. żal jest mi go.. żal jest mi kazdego czlowieka, ktory nie radzi sobie w zyciu,, niestety taka już jestem... :( i tak strasznie sie boje,ze zaczne plakac na sprawie rozwodowej,bo będzie mi ŻAL.że moje życie sie tak potoczylo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to wszystko zależy...
Nie będę Cię ciągnąć za język, jak to się stało, że Ty jesteś w Anglii, a mąż nie. Widać miałaś powód, by wyjechać. Życzę, by ułożyło się po Twojej myśli, a mąż kiedyś na pewno się ocknie. Niestety często przypomina sobie o rodzinie, gdy potrzebuje pomocy. Ale w Twoim przypadku może będzie inaczej. Życzę Ci tego. A 27-letni facet może być jeszcze dzieciakiem. Widzę to po swoim bracie. Też tylko kumple, imprezy i zabawa. Powodzenia i trzymaj się, bo pewnie jest Ci ciężko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to wszystko zależy...
Nie płacz. Wyobraź sobie jak wyglądało by Wasze życie, gdybyś się nie rozwiodła. Zastanów się, czy chcesz, by Twoje dziecko dorastało przy takim ojcu. Z doświadczenia wiem, że pozostawanie w małżeństwie na siłę, dla tzw. dobra dziecka, nie jest dobre, a już szczególnie dla dziecka. Sama zapewnisz lepszy byt maluchowi i wierz w to mocno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
W Anglii jestem od 3miesiecy.. rok temu poznalam kogoś, z kim mieszkam w UK.. próbuje ulozyc sobie i dziecku normalny dom i normalne zycie, ale jednoczesnie nie chce wykreslac mojego męza z zycia.. chcialabym aby był w nim jako przyjaciel, jest ojcem, i robi straszną krzywde dziecku... bo nie raz plakalam z synem, jak przytulil sie do mnie i powiedzial,ze tak bardzo brakuje mu tatusia!!! :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
bardzo Ci dziękuje za wsparcie! Mam nadzieje,ze jakoś moje życie się ułozy.. ze jakos stane na nogi i podniose się psychicznie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lidiaaa
jak masz koscielny slub to nie da sie rozwiesc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
aby moj syn mogl widywac sie z ojcem, Jestem w stanie przyjezdzac do Polski nawet co 2tygodnie, ...gdyby tylko ojciec chciał...... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosiaaaaaa
ślub na szczęście mam cywilny, bralismy w 2005roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to wszystko zależy...
Ja jestem, a właściwie byłam, dzieckiem właśnie z takiej rodziny, gdzie w pewnym momencie małżeństwo rodziców zostało utrzymane jakby na siłę. Teraz mam 24 lata, ojciec się troszkę uspokoił, już tak nie wariuje, kiedy wypije. Pewnie też ze względu na wiek, nikt nie staje się młodszy i silniejszy, jest odwrotnie. Ale swoje w życiu przeszłam. I kiedyś miałam takie myśli, że w tamtym momencie mama powinna była się rozwieść. Nie zrobiła tego, widać miała powody. Ale dopiero po latach doszło do niej, na co naraziła swoje dzieci. I czasem myślę, że faktycznie było by mi lepiej, gdyby odeszła od ojca. Ale jak mówiła, teraz jest trochę lepiej, ja jestem starsza, mogę reagować na sytuację w domu. Twój mąż też się z czasem opamięta, za to Twoje dziecko nie będzie musiało przechodzić przez to, co ja. Podjęłaś dobrą decyzję. Zmykam spać, dobrej nocy i powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojsjdjdjd
dziekuje:) dobranoc.. moja rówieśniczko... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×