Gość Emilia24 Napisano Październik 12, 2010 Witam mam 24 lata muszę się z tym podzielić;dziewczyna pełna nadzieji,optymizmu,radości z życia,wiary w siebie i w innych ludzi..tak było kiedyś może brzmi to banalnie a dzisiaj już nie ma jej nikt nie zdaje sobie z tego sprawy do czego człowiek może doprowadzić drugiego człowieka..To..,Re..,Ra..,An....a dzisiaj już mnie nie ma,straciłam to co najcenniejsze życie,wypaliłam się a ból jest coraz to większy,dzisiaj nie poznaję siebie;serce z bólu krzyczy,dławie się placzem... jak nikt nie widzi sięgam po różaniec ściskam krzyż bo czuję się wtedy bezpieczna ,kolejny dzień przeraża mnie,cierpienie przeobraziło się w fizyczne...tak bardzo to boli nie wytrzymuję,nie radzę sobie już nawet z samą sobą...muszę się przyznać jestem straszną oszustką!bo na co dzień mówię wszystko jest ok..śmiejąc się udaję twardą jestem beznadziejna!nie wiem ile?jak długo to jeszcze wytrzymam...pragnę miłości ale takiej prawdziwej ale z kolejną próba coraz bardziej się pogrążam,boję się i nie chcę już próbować bo nie wiem czy to na moje siły,niektórzy twierdzą że jestem dziwna!ale dlaczego nikt nie zapyta:co się dzieje?i najważniejsze pytanie:kto Cię doprowadził do tego stanu,kto tak Cię skrzywdził?kto Ci to zrobił?!!!zabrał mi życie!serce z bólu krwawi,dusza krzyczy w proteście:Dlaczego mi to zrobiłeś!Nie krzywdz mnie już nigdy Mężczyzno!a najlepiej to się nie zbliżaj jeśli masz taki zamiar bo jestem zbyt słaba i popłynę bo potrzebuję mężczyzny,jestem kobietą,jestem człowiekiem!...a potem hm..znowu to samo gehenna!tylko nie wiem czy wytrzymam kolejną sytuację...bo już dzisiaj w mych dużych niebieskich naiwnych oczach jest obłęd... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach