Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 567678658

Narkomania

Polecane posty

Gość 567678658

Witam... nie wiem czy to dobry pomysł abym tu pisała, ale ostatnio miałam sen. Śniło mi się, że jestem aniołem, z krwawiącymi skrzydłami i przechodzę wśród narkomanów . Mam 15 lat ... rozpłakałam się . Jestem bardzo wrażliwą, młodą osóbką, która sama ma często ' proste ' problemy, z którymi nie daje sobie rady . Tak właśnie miałam niedawno. Napisałam wiersz do narkomana . Zaczęłam udzielać się w szkole na ten temat, ale nauczycielki nie zgodziły się, abym prowadziła takie kółko , zapobiegające i ostrzegające młode osoby przed tym . Dlatego pragnę porozmawiać z narkomanem ... z kimś kto był już w tej swojej krainie zaćpanej rozpusty ... Jesteśmy tu anonimowi . Proszę,aby ktoś odpisał .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Nie ? Nie ma nikogo :( ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narkomanka taka sobie
jestem... brałam przez pół roku amfetamine ale juz z tego wyszłam i mam się dobrze i wcale mnie juz do tego nie ciągnie ale bylo ciezko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Jak bardzo się cieszę,że ktoś odpisał. Mogłabyś opisać mi tę sytuację ? Ile miałam lat jak zaczęłaś brać? Czy kiedykolwiek wcześniej myślałaś o narkotykach ? Czy myśl o nich Cię przerażała i mówiłaś sobie ' nie , nigdy ! ' ? Co czułaś za pierwszym razem gdy to wzięłaś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Ile miałaś *

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narkomanka taka sobie
to było w liceum.... miałam 16 lat, wiadomo nowa szkoła, znajomi . no i wpadłam w złe towarzystwo. zawsze mowilam ze nie bede tego brala i mam na osiedlu chlopaka ktory wyladowal w monarze i nigdy go nie rozumialam. az w koncu trafila sie impreza na ktora poszlam, wiadomo wypilam sobie i namowila mnie kolezanka. wzielam, bylo fajnie ale tylko tego dnia, kolejnego sie zle czulam, nie moglam spac, kulo mnie serce, i mialam jakis dziwny niesmak w gardle. potem kolejna impreza i znow spróbowalam... potem kolejny i tak sie ciaglo. przyjaciolka ostrzegala zebym sie w to nie bawiła... nie sluchałam bo miała nowe towarzystwo. az doszlo do tego ze powiedziala ze jesli jeszcze raz wezme to sie do mnie nie odezwie... wzielam... ale i tak sie odezwala.. probowala pomoc. myslalam ze to bylo chce to biore... ale to bylo ednak musze i biore...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Mogłabyś mi opisać uczucie , po wzięciu tego i uczucie jakie występowało po tym (nie to jak się czułaś fizycznie ) ? Co Ci było ? Więc jednak miałaś styczność z narkotykami i narkomanami ? Wiedziałaś,że to droga , z której ciężko później zboczyć ... a jednak to zrobiłaś. Następne ... skoro źle się czułaś po pierwszym razie czemu to zrobiłaś? Czy to był już znak ,że jesteś uzależniona, czy po prostu chciałaś jeszcze się zabawić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Nie uważam siebie za poje. Wręcz przeciwnie . Tyle o tym myślę ... tak bardzo ubolewam nad narkomanią, a rzeczywiście - nic o niej nie wiem . Nie wiem właściwie jak to jest być naćpanym, jak trudne to jest ...dlatego poprosiłam o odpowiedź kogoś, kto już z tym skonczył .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narkomanka taka sobie
pytasz co wystepowało ? hm... to zalezy od tego ile bralam jak niecala dzialke to bylo ok jakies mrowienie na calym ciele, schizy rozna, widzialam tytanioca na wisle, chcialam zjezdzac z dachu na nartach... chore wiem, ale prawdziwe. az pewnego czasu taka dzialke wzielam sama... i kolega do ktorego na szczescie zadzwonilam znalazl mnie na cmentarzu jak lezalam nieprzytomna. po pierwszym zle sie czulam tylko na drugi dzien, ale kolejnego juz bylo ok moglam jesc wiec znow mnie korcilo. byl taki okres " bialy tydzien" dzien dnia to bralam i nie jadlam... schudlam ponad 10 kg, a nie jestem gruba wazylam 55 schudlam do 43... wygladalam okropnie. policzki mi sie zapadały... na szczescie to już tylko przeszłość. nie lubię o tym rozmawiać, jesteś jedna... może dlatego że Cię nie znam to mi łatwiej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mamammausiaaaa
wypij 5 mocnych kaw naraz i zjedz pare tabcinów to się dowiesz dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narkomanka taka sobie
sorry za błędy ale patrze jednym okiem tu a drugim w tv

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Jestem Ci wdzięczna ... Przykro mi się to czyta wiedząc, że jesteś już kobietą po takich przejściach , wiedząc , że piszę z kimś kto to robił ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Ja wcale nie chcę doświadczyć tego ... gdybym chciała to bym już dawno znalazła jakiś sposób . Osoby, które nie mają nic istotnego do napisania - proszę o milczenie. Z pozdrowieniami .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narkomanka taka sobie
spoko, przynajmniej mogłam się wygadać... bo od lat to duszę w sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Jak dałaś sobie z tym radę ? Tak sama po prostu ? Kto był przy Tobie w tych chwilach ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narkomanka taka sobie
niechcący ktoś mnie zauważył, myślał ze jestem pod wpływem alkoholu... zadzwonił do starszego brata... a na szczeście nie do ojca. i brat mi pomógł. był ciągle... brał mnie na noc do siebie. przywoził i odwoził do szkoły... chodził na zakupy, kontrolował spotkania ze znajomymi, smsy,.... i najgorszy byl ten pierwszy miesiąc... kiedy rzucałam się na podlodze i gryzłam jezyk, rzucałam czym popadnie... jedyne co mi po tym zostało to, to że mam lęk do ludzi. boje iść się sama do obcego sklepu, zapytać kogoś o droge czy cokolwiek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Więc jednak samemu ciężko tak na prawdę to zostawić ... Lęk do ludzi ... czy obwiniasz kogoś ,za to ,co miało miejsce w Twoim życiu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narkomanka taka sobie
ciężko. nie nie winię. to była moja decyzja, aczkolwiek na początku mi chodziła myśl po głowie " po jaka cholere oni mi to dali" ale potem przemyslam i przeciez oni mi na siłe tego nie wsypali, ja sama dobrowolnie to wziełam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Podobno osobie uzależnionej nie ma co wpsierac ... Co wiec nalezy zrobic gdy jest nam bliska osoba, ktora jest uzalezniona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co się bawisz dziewczynko
chcesz ratować świat ? za naiwna i za słaba na to jesteś masz sama problemy ze sobą, jesteś zbyt wrażliwa i infantylna i z tego co widzę temat dragów Cię fascynuje, prędzej sama dasz się w to wciagnąć niż zdołasz komuś pomóc rozumiem że podoba Ci się idea widzenia siebie jako Matki Teresy pomagającej potrzebującym wszystko ok, ale to nie wynika z empatii ale raczej z tego że taka wizja swojej osoby daje Ci poczucie że jesteś lepsza od innych bo chcesz innym pomagać....tylko Twoje pobudki nie są altruistyczne, bardziej chodzi Ci o mniemanie o sobej samej, chcesz podbudować w ten sposób swoje ego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 567678658
Może , ale na razie tego nie widzę. Gdybym chciała podbudować swoje ego nie pisałabym tego anonimowo . W nic się nie bawię, to problem , który dotyczy osób często przechodzących obok mnie ... Podobno większość psychologów największy problem mają z samym sobą . Nie wiem jak to jest...nie fascynuje mnie to . Przeraża .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co się bawisz dziewczynko
"Gdybym chciała podbudować swoje ego nie pisałabym tego anonimowo . " podbudowywanie własnego ego nie polega na tym, że ktoś to przeczyta....chodziło mi raczej o to że ty uważając się za następce Kotana sama uważasz się za kogoś lepszego i wartościowego... mniej więcej tak jakbym ja teraz została sponsorką jakiegoś Domu Dziecka mimo że nie lubię dzieci....mój czyn byłby uznawany za coś dobrego mimo że tak naprawdę nie maiłby nic wspólnego z prawdziwym zaangażowaniem, ja w ten sposób wyzbywałabym się poczucia winy że nie daję z siebie wystarczajaćo dużo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×