Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nim pseudo

Relacje z mamą po latach...

Polecane posty

Gość nim pseudo

Witam:) jak wam sie ulożyły relacje z mamą/ tatą, gdy wyszłyscie z domu np. na stancję albo na "swoje" ? Interesuja mnie relacje, które kiedys były złe, nie miałyscie zrozumienia w rodzicach i przez okres buntu było wszystko na "nie". Co spowodowało zmiane na "dobre"? Czy macie w mamie przyjaciółkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może nie przyjaciółkę
ale utrzymujemy częste i miłe kontakty.... to co spowodowało zmianę - to fakt, że mimo dezaprobaty rodziców sobie poradziłam żyjąc po swojemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja do końca się nie usamodzielniłam, jedynie studiuje w miscie oddalonym o 200 km i widzę, ze na pewno mama traktuje mnie poważnie dlatego nigdy nie kwestionuje moich decyzji, mimo ze moga okazac sie złe. Wiem, ze mi bardzo ufa,a ja przez to staram sie jej nie zawieźć. A czy mam w niej przyjaciolke? Nie, raczej nie, nie chce żeby nią była. Chcę aby była moja matka. Przyjaciołom mówi się o wszystkim, a mama o wszystkim wiedzieć nie musi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nim pseudo
pamiętam trzaskanie drzwiami, kłamanie , przekrety i ciemne sprawki...marzenie, aby jak najszybciej sie wyprowadzic z domu.... na studiach, z dala od domu tęsknota za mamą......mozliwe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no pewnie, ze to możliwe teraz już sie przyzwyczaiłam do zasitniałej sytuacji, ale jeszcze rok temu w pazdzierniku chodzilam ze lzami w oczach moim zdaniem nie ma lepszego miejsca do zycia od domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nim pseudo
no dobra- pisze jako mama... jeszcze rok temu nie szło pogadać z córka. pyskowała, nie łuchała wcale, robiła po swojemu....wręcz nie chciała, bym z nia gdzies szła...bo obciach. Nie opowoiadała mi co u niej, uwazała, ze sie wtracam, że kontroluje a od pewnego czasu to sie zmienilo....nie znam przyczyny, moze nowy chłopak? teraz wrecz sama mnie woła na pogadanki, nie powiem, jest super...ale to mi wcale nijak pasuje do tego, co było:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×