Gość bambamba Napisano Listopad 12, 2010 Mam chłopaka , rozstajemy się wracamy do siebie. Coś nas do siebie ciągnie, nie wiem czy to można nazwać miłością czy może tylko przyzwyczajeniem. Od dłuższego czasu podobał mi się pewien mężczyzna , szalałam za nim, on nic nie wiedział o moim uczuciu, jednak bardzo lubi przebywać ze mną rozmawiać itd Jak z nim się nie widziałam to szalałam z tęsknoty, chciałam go chociaż na moment zobaczyć. Dzisiaj go spotkałam i poczułam pustkę , przestał mi się podobać, kiedy z nim rozmawiałam czułam obrzydzenie na myśl, że on mi się podobał. Teraz żałuje , że tak go potraktowałam, czuję zazdrość, że w jakiś sposób go odrzuciłam i on może swoją sympatię przelać na inną kobietę i przy następnej okazji pewnie będę próbowała zwrócić na siebie uwagę i tak w koło. Nie wiem co się ze mną dzieję, co oznacza moje postępowanie wobec tego mężczyzny. Czy powinnam iść z tym problemem do psychologa ? Proszę doradzcie mi cokolwiek . Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach