Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kaja_20

i co teraz?

Polecane posty

mam 18 lat,ze swoim chłopakiem jestem od 15 roku życia. Od początku była to wielka,płomienna miłość. Zawsze świetnie się dogadywaliśmy,mieliśmy wspólne plany na przyszłość. Wszystko było jak w bajce,ale oczywiście każda piękna historia ma swoje drugie dno i często nie kończy się happy end-em... Kilka miesięcy temu zdecydowałam się na swój "pierwszy raz" z Piotrem. Był to dla mnie swego rodzaju dowód miłości,a jednocześnie chęć bycia z ukochaną osobą na prawdę blisko. Zrobiliśmy to zaledwie 4 razy i o jeden raz za dużo ... Postanowiliśmy "chwycić wiatr w żagle" i jeden raz "zaszaleć" czyt.-zrobiliśmy to bez zabezpieczeń...wiem ociera się o głupotę,a nawet nią jest w całkowitym tego słowa znaczeniu.To bardzo infantylne zachowanie zasługujące na pełną krytykę.Nie miałam wtedy dni płodnych,więc uznaliśmy,że skoro jest tak niski poiziom ryzyka,wręcz znikomy to możmey raz "pójśc na całość" i poczuć siebie w pełni..no i poczuliśmy...tyle,ze konsekwencją tego jest moja ciąża. Jestem w 4 tygodniu...wiem o tym od kilku dni. Gdy miałam wczesniej co do tego podejrzenia Piotr bardzo mnie wspierał,mówił,że to niemożliwe,że nie byłam płodna,poza tym to TYLKO JEDEN WYBRYK.Jeśli jednak moje obawy się sprawdzą to :"przecież sobie poradzimy".Takie słowa dodawały mi siły,wiedziałam,że Mój mezczyzna jest swego rodzaju opoką dla mnie i razem przez to przejdziemy. Niestety ... sen o pięknym życiu we troje się skończył. Gdy dowiedziałam się już na pewno,że będziemy mieli dziecko on zmienił się nagle o 360 stopni. To nie ten sam,wrazliwy,troskliwy i dojrzały facet,z którym byłam tyle lat. Nagle stał się oschły,zimny,nieprzystepny,wręcz chamski. Krzyczy na mnie,doprowadza do płaczu i nawet nie drgnie,a co najwyżej rozłączy się jeśli rozmawiamy przez telefon.Nie chce ze mną rozmawiać,unosi się,obrusza,klnie. Jestem w totalnej rozsypce bo nie wiem co teraz mam zrobić. Gdybym mogła uniosłabym się honorem i od niego odeszła..tylko,że ja wciąż się uczę,to ja będe w szkole chodziła z brzuchem,to ja musze przejśc przez poród,to ja muszę zrezygnować z ambitnych planów zawodowych,studiów dziennych. Ja nie pracuje,sama się nie utrzymam a na pomoc rodziców nie mogę liczyć On natomiast jest dorosłym mężczyzną,ma pracę,w kazdej chwili może wynająć mieszkanie,bo po prostu go na to stać...on ma perspektywy,a ja co mam ? nic,jedynie dziecko pod sercem. Nie wyobrazam sobie dać się tak poniewierać przez niego,bo też chcę utrzymać jakąś godność osobistą,natomiast sama z dzieckiem sobie nie poradze,więc nie mogę również od niego odejśc.. Jakiej decyzji nie podejmę jest z góry skazana na porażkę,przynajmniej w moim mniemaniu. Nie jestem w stanie tego ogarnąć... Ja przecież stawiłabym czoła temu wyzwaniu,temu zoobowiązaniu towarzyszącemu mi juz do końca życia,ale bez jego pomocy ja nie mogę dosłownie nic. Od tych kliku dni próbuję się z nim dogadać,ale jest coraz gorzej ... Zupełnie nie wiem co on mysli i czuje ... Proszę,jesli macie jakiś pomysł co ja mogę zrobić w tej sytuacji piszcie...może coś mi rozjaśnicie w głowie,bo jak na razie widzę pustkę i totalny brak pomysłów na przyszłość ... Może ktoś z was chłodnym okiem spojrzy na tą sprawę i podsunie mi jakiś pomysł...nie wiem. Chwytam się już wszystkiego. Jeśli ktoś wykreował sobie o mnie złe zdanie proszę niech zatrzyma je dla siebie,nie kopcie leżącego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość defcyhgjkl;pl,/
o koorwa jaki referat 💤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak na 18 letnia osobę wypowiadasz sie bardzo dorośle i tego Ci gratuluje:) dorosłego podejścia do zycia. Hmm stało sie i nic tego nie zmieni. Ile ten facet ma lat? Bo z Twojego opisu dałabym mu góra 20..;/ Może on sie tak zachowuje bo prowadzi podwójne zycie i jednak ma cos do ukrycia? Nie zastanawiałaś sie nad tym? Sciagnij go do siebie, porozmawiaj z nim spokojnie, jak na dorosłych ludzi przystało. Bo ktoś kiedys powiedział ze skoro obawiasz się ciązy to znaczy ze nie byłas gotowa na sex.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adgjm
wejdz sobie w temat: ciaza w wieku 18 lat poczytaj troche to moj temat. Ja jestem w 5 tyg ciazy. Moze tamten topik Tobie rowniez pomoze. Zapraszam na mol temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ma dokładnie 20 lat,strzał w 10. To jest praktycznie niemożliwe żeby z kimś się spotykał jeszcze na boku . Spędzaliśmy ze sobą praktycznie każdą wolną chwilę,a nawet gdy nie mogliśmy to cały czas pisał do mnie,dzwonił ... poza tym zna mnie cała jego rodzina,bardzo czesto przychodzę do niego nawet gdy jeszcze go nie ma w domu i rozmawiam np. z mamą,czy bratem. Jestem osobą jak sądzę dość błyskotliwą i na pewno bym się połapała po pewnym czasie. Także nie sądzę,aby prowadził podwójne życie. To musi chodzić o coś innego ... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Talalalaaaaaa
To dziecko może być dla ciebie kiedyś największym skarbem... To nie twoja wina. To facet jest chamem i brutalem, na zawsze będzie cię miał na sumieniu. Podaj go o alimenty. Skoro tak cię traktuje, nic z tego dobrego nie wyniknie! Rozstańcie się, pocierpisz wiele ale ułożysz sobie życie z kimś innym. Nie trać pogody ducha, wiele jest samotnych matek. Też mam 18 lat i jak widzę koleżankę, która zaszła w ciążę w wieku 15 lat,to aż się nie chce wierzyć- jest najszczęśliwszą osobą na świecie (tak sama twierdzi). A dlaczego? Bo zniosła moralną porażkę i uważa się za kogoś pełnego uczuć, gotowego do poświęceń... Masz w sobie dwa serca i kieruj się nimi- niekoniecznie tym facetem. To nie facet, to jakiś pierwotniak. Nie załamuj się ;*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja zawsze pragnęłam,aby zostac matką w młodym wieku,to moje największe marzenie.Już kocham to dziecko całym sercem i tylko ono się liczy. . . ono mi wystarczy do szczęścia i tego jestem pewna. Chodzi bardziej o sfere materialną aniżeli psychiczną czy duchową. Ja mam w poczuciu,że wychowam swoje dziecko najlepiej jak tylko mogę i potrafię,ale potrzebuję do tego pewnych środków.. nie da się ukryć...bez pieniędzy,dachu nad głową przecież nie mam żadynch perspektyw..nie ruszę się z miejsca...to głownie na tym polega mój problem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciezko dziewczyno, nie mam pojecia jak ci mam doradzic.. 20 lat to zaden z niego dorosly facet to dzieciak i jego reakcja jest bardzo typowa dla jego wieku. ty brzmisz jak osoba dojrzalsza od niego. mam nadzieje, ze twoja mama moglaby sie zajac dzieckiem jak ty bedziesz chodzila do szkoly. przygotuj sie na multum pracy i odpowiedzialnosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
użyłam określenia "dorosły facet" nie ze względu na wiek,a raczej światopogląd,podejście do życia..zawsze zachowywał się bardzo odpowiedzialnie i szarmancko,stąd to określenie. Postawa,którą teraz reprezentuje jest zupełnie nieadekwatna do wcześniejszego zachowania. Jestem świadoma tego,że to zobowiązanie na całe życie,a jednoczesnie bardzo cięzka praca,ale ja poradzę sobie choćbym miała stanąć na rzęsach . Tylko potrzebuję do tego środków... Moja mama ? na nią nie mogę liczyć,nigdy nie mogłam,w żadnej kwestii...ona ma swoich kochanków i zajmuje się jedynie własnym wyglądem.zawsze musiałam radzić sobie ze wszystkim sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maturę mam nadzieje uda mi się zdać jeszcze przed rozwiązaniem,bo to będzie 7 miesiąc..wiec liceum skończę bezproblemowo...ale liceum,to przecież nic-tu nie ma perspektyw. Gdybym miała wsparcie w ojcu mojego dziecka to po maturze zrobiłabym sobie rok przerwy,żeby zająć się maleństwem,a potem wybrałabym się na studia zaoczne i jakoś by się to wszystko potoczyło .. a w tej sytuacji to przeciez niemożliwe :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to niestety ale mysle ze bedziesz musiala zajac sie narazie wychowaniem dziecka i poki nie bedziesz mogla go wyslac do przedszkola to musisz odstawic studia.. chyba ze znajdzie sie ktos w miedzyczasie kto ci z dzieckiem jeszczepomoze. dobrze ze mature zdazysz zdac. jak dziecko podrosnie to bedziesz miala te 20 pare lat i kupe czasu i zycia przed soba na studia, prace i kariere, wiec glowa do gory bo to nie koniec swiata. jak bedziesz miala 30 to dziecko bedzie moglo sie samo soba zajac, a nawet ci pomoc. ja mam tyle wlasnie i wierz mi, ze zadna to roznica miec 20 a 30 lat. wszystko mozna zaczynac majac lat 30. to nawet nie polowa zycia jeszcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zdaję sobie z tego sprawę,nie napisałam,ze świat mi się zawalił ...po prostu każdy człowiek to inny przypadek,z przeróżnymi doświadczeniami życiowymi..los różnie się układa. Tu JA nie jestem istotna i moje wcześniejsze,ambitne plany na przyszłośc..mi chodzi teraz tylko o to,że zdaje się,że nie jestem w stanie zepewnić mojemu dziecku godziwych warunków do życia,a ostatnią rzeczą której bym chciała to oddanie dziecka do adpocji...tego bym nie przeżyła :( . Ja chcę obdarzyc mojego maluszka wielką miłością i wychowywać go na dobrego człowieka,ale do tego nie wystarczą tylko uczucia i chęci .... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×