Gość likpol80 Napisano Grudzień 12, 2010 Jestem facetem! Pisze tutaj poniewaz kto zna lepiej kobirty niz Wy same .Wiec moja historia nie jest ciekawa wrecz smutna,poznalem pewna kobiete starsza os siebie na grach internetowych dlugo pisalismy,dzwonilismmy,az w koncu chcielismy sie spotkac.Dzielilo nas niby ne duzo bo tylko 200 km,oczywiscie spotkanie sie udalo z obu stron bylo pieknie cudownie zakochalismy sie sobie.Ale z czasem wyszlo ze jest zareczona jest z nim juz okolo13 lat.Po naszym spotkaniu zerwala zareczyny rzucila w niego pierscionkiem i mowi ze mnie kocha!Owszem ja tez ja kocham do dzis,tylko nurtuje mnie jedno pytanie czy warto,czy kiedys bedziemy razem,zadaje jej to pytanie i odp.ze zrobi wszystko by tak bylo,ale jakos tego nie widze nie czuje,tymbardziej nadal mieszka z nim!jest mi ciezko poniewaz nie moge zadzwonic kiedy chce spotykamy sie po kryjomu jak jakies szczeniaki,powiedzccie mi to jest milosc czy jestem facetem do towarzystwa,dla zabicia czasu?Nie moge sobie czasem z tym poradzic a kocham ja jak wariat!!!!!! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach