Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość occioo

Religia a sex

Polecane posty

Gość occioo

Co zrobic jesli kocha sie swojego partnera i chce sie z nim uprawiac sex i jednoczesnie chce sie byc "fair" wobec Boga? Przeciez nie mam postanowienia poprawy (bo nie potrafie i nie chce przestac) ale z drugiej strony potrzebuje spowiedzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejciujejciu
mam ten sam problem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrewew
Fair wobec boga ;-) ;-) ;-D ;-D Dobre sobie a czy "bog" jest fair wobec ciebie bądź innych niewinnych ludzi?? haaa???o ile takioe cops istnieje w ogole jak bog, chyba zbuk anie bóg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie sądzę ,zeby Bog się
tym przejmował, raczej księza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość occioo
jak sobie o tym poczytalam, te wszystkie interpretacje pisma i poradniki dla malzonkow to cos mi sie wydaje ze raczej Sw. Piotr mnie do rau nie wpusci... nawet w malzenstwie..co dalej? 0 antykoncepcji,sexu oralnego....o zgrozo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie sądzę ,zeby Bog się
a wiesz, jak nudno by było w takim raju? Chyba same bezpłciowce by po nim chodziły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bóg zabronił cudzołozyć tak? Czy jest tam cos o antykoncepcji albo seksie oralnym? Masz nie zdradzac partnera i tyle. A kosciół wymyslił te wszystkie zakazy i nakazy, aby miec realna polityczna władze nad społeczeństwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość occioo
tak milo pomyslec ze a co tam,moze nic sie nie stanie... ale niestety na kazdym kazaniu w kosciele na taki temat staja mi lzy w oczach jak sobie pomysle ze za to ze jestem szczesliwa pozniej slono zaplace...i nie wiem dlaczego szukam odp,usprawiedliwienia... byc moz jedynym wyjsciem jest abstynencja? to oropne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jedyna rada jakiej mogę Ci udzielić- przestań chodzić do kościoła :) Nie jestem chyba dobra osoba do takich rozmów, bo jestem niewierzaca... Ale pomysl czy Bóg bedzie patrzył na to jaka byłaś osobą (w sensie "dobra") czy na to co robiłaś z mężem w sypialni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość occioo
dobrze mowisz:D tylko ze przez to co robie z nim w lozku nie moge sie spowiadac i przystepowac do komunii a to mnie juz dyskwalifikuje, juz nie jestem dobra...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zmienić kościół. Albo zaprzestać chodzenia w ogóle. Jeżeli naprawdę wierzysz, powinnaś rozumieć dlaczego to jest złe, czuć że to jest złe i nie chcieć tego robić. Skoro nie zgadzasz się z tym, że jest to złe - znaczy to że nauki kościoła nie zgadzają się z Twoim światopoglądem. Ok, może ja też jestem złym doradcą, bo nie chodzę do kościoła. Znam jednak bardzo wierzące osoby i przez pewien czas młodości też żyłam w cnocie z pobudek religijnych, więc wiem jak to z ich perspektywy wygląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesli dla Ciebie dobra to taka co chodzi do koscioła to tak nie jesteś dobra. Mi chodziło o "dobroć" w sensie takim ponadreligijnym. Jesli jest sie człowiekiem uczciwym , majacym serce, starajacym sie nie zyc sie tylko dla siebie... To wtedy chyba można powiedziec o sobie, że jest sie "dobrym"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie sądzę ,zeby Bog się
piszesz nie moge sie spowiadac i przystepowac do komunii a to mnie juz dyskwalifikuje, juz nie jestem dobra... Zaręczam , ze na swiecie sa miliony dobrych ludzi nie spowiadajacych sie i nie przystepujacych do komunii. tak jak i wielu złych, którzy to robią. do dobroci sie to ma nijak. Jedyne, co Cie moze ( i powinno) dręczyc,to brak konsekwencji - bo albo jestes katoliczka, albo nie. Jesli jestes - musisz sie dostosowac do zasad. Al moze nie musisz nia byc? Czy te zasady uwazasz w glebi serca za słuszne? Czy uwazasz, ze tylko zli ludzie wspolzyja przed slubem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co ty chccesz iść
do tej spowiedzi? Ja nie uznaję tej szopki z wygadywaniem bzdur przy konfesjonale i stukaniem przez księdza na odchodne. Ksiądz to człowiek tak jak ja i nie będzie mnie z niczego rozliczał a już na pewno niez tego czy z kims sypiam :p bo to moja prywatna sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
należy odróżniać wiarę w kościół od wiary w Boga :) nie daj omamiać tym co zakazują seksu przed ślubem, skoro sami nie mają (a przynajmniej nie powinni mieć) pojęcia czym to jest dla człowieka, dla pary... wiesz, ksiądz to tylko człowiek i może się mylić, a któż inny wpaja nam takie bzdury, jeśli nie kler? jeśli chodzi o spowiedź, to spowiadasz się z grzechów, czy uważasz to za grzech? i podkreślam, że nie pytam się jak kościół to traktuje, tylko o Twoje zdanie, bo nie spowiadasz się kościołowi, tylko Bogu, a jeśli uważasz, że jesteś wobec niego fair, to nie uważałbym tego za grzech poza tym, czym innym jest kościół, jak nie instytucją rządzącą się prawami przez siebie ustalonymi w celu zdobycia władzy i środków finansowych żerując przy tym na ludziach najmniej świadomych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co ty chccesz iść
w ogóle te wszystkie rytuały, powtarzane co tydzień mechanicznie schematy na mszy są dla mnie czymś niepojętym... Po co to i na co to komu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość occioo
no dobrze dobroc moralna to osobna kwestia... ja sie po prostu zastanawiam , przeciez rozwoj duchowy jest powiazany z kosciolem i sakramentami.. i to wszystko nie jest chyba tylko dlatego zeby nas gnebic... ja sie nie uwazam za zla dlatego ze nie chodze do spowiedzi..tylko to nie ja mam prawo do osadzania siebie ani inyych..i ciekawi mnie wlasnie tez podejscie tych ktorzy sa katolikami chodza do kosciola przyjmuja komunie a mimo to grzesza swiadomie... rzecz w tym ze nie chce przestac byc katoliczka,bo to tak jakbym uciekala byle tylko moc sie kochac..chcialabym to jakos polaczyc...moze to glupie. Tkwie tak w tym juz jakis czas i dalej nie wiem co mam robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co ty chccesz iść
robić to co jednocześnie jest dobre dla ciebie i nie krzywdzi innych - oto cała tajemnica ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość occioo
wg mnie nie robie nic zlego nikomu ani sobie.. ale wiem ze to nie ksiedzu sie spowiadam i nie on mnie rozgrzesza tylko Jezus. A jesli nie czuje ze zrobilam cos zlego ani nie chce tego zaprzestac to nie dostaje rozgrzeszenia i kolo sie zamyka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie sądzę ,zeby Bog się
dobrze swiadczy o Tobie,ze w ogóle masz takie dylematy moralne, bo wiekszoc tzw. katolikow wspólzyje przed slubem i albo sie z tego nie spowiada i zataja, albo lipę obiecuje poprawe- no bo jak nie bedzie spowiezi przeslubnej, to i slubu koscielnego, welonu i co ludzie powiedza...Smutne to. Co Ci radzic? Spytaj wlasnego sumienia, czy ten wymog koscioła katolickiego uwazaz za sluszny? jesli tak - podporzadkuj sie. Jesli nie -nie musisz byc katoliczką - bo nie chodzac do spowiedzi i rozmyslnie grzeszac de facto przestajesz nia byc. To trudne, ale nie Ty jedna masz taki problem.Pomysl, ktore rozwiazanie wybierasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość occioo
to bardzo trudne,ale decyzja sie juz chyba podjela.. jestem za slaba na rezygnacje z bliskosci fizycznej,pozostaje liczyc na milosierdzie...o ile juz mowiac tak nie grzesze... religia to wgl pole minowe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawiczy prawiczek 28
katolickiego boga? Pewnie i tak nie przestrzegasz przykazań, nakazów tradycji kościelnej i grzeszysz przy spowiedzi bo nie żałujesz i nie masz zamiaru przestać. Więc już ze związkiem byś nie udawała. Jak jesteś przekonana że to fajny facet i chcesz z nim być to idźcie do łózka. Co to za związek bez tego? Z powstrzymywaniem się na siłę? U dorosłych ludzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie, jeśli jesteś pewna tej miłości, nie ma sensu się powstrzymywać od seksu, ale weź pod uwagę to, że jestem ateistką (chociaż nie powiem, chciałabym wierzyć w Boga) i staram się być fair tylko wobec siebie. W moim wypadku oznacza to także bycie fair wobec innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×