Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

nefrettete444

czego faceci NIE szukaja w kobiecie?

Polecane posty

Gość chetna na romans
Ginjal - co myslisz o opcji malzenstwa z cudzoziemcem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasiek______
To, co piszę o swoich znajomych, to nie są akurat moje poglądy. Po prostu, takie są dzisiaj realia. Zachód tzw. rewolucję seksualną ma już za sobą. Fascynacja seksem to historia. Teraz jest w modzie polecieć tam, gdzie można na desce popływać na falach, w modzie jest kupić sobie motocykl (oczywiście Harleya, a nie jakąś tam japońską szlifierkę) i iść zrobić sobie do tego odpowiedni tatuaż. W modzie jest iść na dyskotekę (powyżej czterdziestki również), nie po to, by wyrwać laskę, ale by powyginać się w rytm muzyki. Konsumpcjonizm w rozumieniu zachodnim polega na tym, by robić coś, za co płaci się pieniądze. Ot bilet na imprezę, opłaty za specyficzny urlop, członkostwo w elitarnym klubie. Skoro kobietę ma się teoretycznie za darmo, to w takie związki Niemiec angażował się nie będzie. Poza tym partnerka przez 24 godziny na dobę ogranicza. Jeszcze będzie narzekać, że zbyt dużo pieniędzy partner wydaje choćby na swoje hobby Ale to już kiedyś było. W Polsce również wielu, zamiast randki, wybierało kiedyś wycieczkę z kumplami na ryby. Na zachodzie to się rozrosło, ale myślę, że i do Polski dojdzie. W końcu być może doznania związane z wytryskiem spermy są najpiękniejsze, ale z drugiej strony, czy każdy musi być seksualnym maniakiem? Szczególnie, jeśli włos pojaśniał i ta sperma już nie z takim impetem wylatuje... Do chętnej na romans - spróbuj na http://www.mypolonia.de/ - nawet, jeśli nic z tego nie wyjdzie, to w ostateczności podszkolisz język. Przy okazji - większość zna polski, choć wiadomo, raczej z błędami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
Link mi sie nie otwiera wiec nie sprobuje. Ale dziekuje za troske. Z tym co napisales - mysle, ze przesadzasz. Zachod rewolucje seksualna ma za soba ale w Polsce do takiej rewolucji nie doszlo i juz raczej nie dojdzie. Jesli kobiety na zachodzie sa za darmo to skad popularnosc St Pauli w Hamburgu /nie wiem czy poprawnie napisalam/ , czy tez red light district w Amsterdamie? Cos Ci chyba jednak ucieklo w tej fascynacji nowa rzeczywistoscia. Na pewno dla rodaka wyjezdzajacego znad Wisly do ktoregos kraju- raju to duzy przeskok. Ale ten przeskok niesie nie tylko zachwyt. I zeby nie bylo , ze sie czepiam. Ja tez uwazam, ze tu w Polsce sa chore uklady i chore podejscie do spraw seksu. Ale to przyszlo razem z katolicyzmem, czyli bylo tym czego ludzie sami chcieli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasiek______
Link się powinien otworzyć. Rejestracja jest za darmo, ale strona w bardzo barbarzyńskim języku. To samo masz też z linka: polonia-flirt.de Tak zwane dzielnice uciech powstają głównie w wielkich miastach (zauważ - to są porty). Najczęściej są przeznaczone dla emigrantów. Polscy kontraktowcy często tam zaglądają. Mnie się wydaje, że problemem Polski jest po prostu bieda. Kiedyś biedny chłop, czy robotnik, nie miał co robić, to robił nałogowo dzieci. Teraz biedny chłopak w Polsce nie ma za co wyjechać w Alpy na narty czy na surfing, to próbuje swojej partnerce nawstrzykiwać spermy we wszystkie możliwe otwory. Ja tu widzę podobieństwo do tego nieoświeconego dziecioroba. Tyle, że tamten walił w jeden otwór (stąd tyle dzieci), a ten sobie po prostu urozmaica. Przy okazji - zawsze mnie ciekawiło, czy klęcząca przed mężczyzną kobieta nie czuje się w tym momencie w jakiś sposób upokorzona i czy wybór gardła nie jest przypadkiem rodzajem zachowań antyprokreacyjnych? Ale mam nadzieję, że i w Polsce będzie ludzi na dużo więcej stać i wówczas pewnie zamiast żyć instynktem nie jeden (i nie jedna) zacznie szukać adrenaliny. A kościół nic do tego nie ma. Szczerze - znasz kogoś, kto jeszcze boi się spowiedzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
Jasiek nie probuj mnie przekonac , ze dzielnice uciech - jak to ladnie okresliles- utrzymuja sie przy zyciu dzieki biednym Polakom. One powstaly wczesniej zanim rodacy zaczeli masowo przekraczac granice. A poza tym rodacy na zachodzie nie slyna z kasy tylko roboty na czarno /Z tego co do mnie dotarlo/ Biedny chlopak w Polsce mogl miec rozne inne rozrywki, niekoniecznie narty w Alpach. Faktem jest ze robiono kiedys doswiadczenia na szczurach i te , ktore trzymano w gorszych nedznych warunkach duzo szybciej sie rozmnazaly. Nie ma to jednak wiele wspolnego z polska rzeczywistoscia. Nie wiem jak dlugo jestes w Niemczech i jak czesto bywasz w kraju przodkow ale w Polsce istnieje ustawa antyaborcyjna , zakaz sterylizacji i spolecznie potepione uzywanie srodkow antykoncepcyjnych. Jesli do tego dolozysz , ze szanujaca sie kobieta to kobieta w praktyce aseksualna a prawdziwy facet to taki co z wielu zrobil kurwy to jak ma wygladac mentalnosc Polaka? Nie musisz daleko siegac. Przejdz do tematu "utrzymanek" w tym samym dziale i policz ile jadu , nienawisci i wulgarnosci spotkalo kobiete , ktora odwazyla sie podac na forum ten temat. Ja znam takie uklady z realu i widzialam jak wielu chetnie obrzuca blotem takie kobiety. Co gorsza sa to najczesciej ludzie , na ktorych taka kobieta pewnie by nawet splunac nie chciala. Moda na gardlo zaczela sie od filmu porno pod tym wlasnie tytulem /wcale nie polskiego autorstwa/ i musiala byc rozpowszechniona przez prawikow , ktorzy podawali ten rodzaj jako wlasne przezycia realne i w koncu trafila do realu. Jak dla mnie ciekawe zjawisko, ktore doskonale potwierdza stara prawde , ze narzut kulturowy jest w stanie przezwyciazyc wszystko inne. No dobra, strasznie sie powymadrzalam..... Juz sobie ide. Jak dlugo jestes w Niemczech?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasiek______
W Niemczech jesem kilka lat. W pewnym momencie zrozumiałem, że pozostając w Polsce nic więcej nie osiągnę, a że na szkołę kamieniami nie rzucałem, stąd spróbowałem wykorzystać swoje doświadczenie plus trochę znajomości języka. W niemieckiej firmie przyjęto mnie z otwartymi rękami, na zasadach nawet nieco lepszych, niż zatrudniali tubylców, ale w moim fachu liczy się dorobek i doświadczenie, a to miałem. Oczywiście żadnych polskich pośredników. Mam od początku normalną umowę, niemieckie ubezpieczenie i wszystkie warunki jak tubylec. Pytasz, jak z pozwoleniem - w niektórych zawodach nigdy nie było z tym problemu. Jak więc widzisz, jestem na niemieckie towarzystwo skazany przez większą część dnia, stąd gadamy o wielu rzeczach. Właśnie niektóre wątki z tych rozmów staram się przemycić do wątku. Uwierz mi, typowy Niemiec ma swoją Freundin i odwiedza ją raz w tygodniu. Przez pozostałe dni ona śpi np. z króliczkiem. Dzielnice uciech naprawdę Niemców nie interesują. Zważ, że w takich miastach jak Hamburg pracuje i dużo zarabia wielu cudzoziemców. To oni z reguły korzystają z tych atrakcji. Niemiec będzie wolał kupić za kilka tysięcy euro nowe felgi do samochodu. Ot naprawdę taka mentalność. Nie tylko szczury - zobacz które państwa mają najwyższy przyrost naturalny. Na koniec - niby istnieje ustawa antyaborcyjna, niby krytykuje się rozwiązłość seksualną, ale tak naprawdę, oprócz może maleńkiej grupki kościelnych aktywistów, to większość ludzi ma głęboko w kiszce stolcowej to, czy ktoś się skrobie, czy żyje na kocią łapę, czy ma jakieś normy moralne. Problem w tym, że ta maleńka grupka fanatyków wrzeszczy bardzo głośno. Te wrzaski są słyszalne, tylko sama powiedz, czy naprawdę oprócz hałasu, te krzyki cokolwiek znaczą, cokolwiek zmieniają w życiu ludzi? Nauczyłem się nie reagować na histerię i wiem, że coraz więcej ludzi z histerii się po prostu śmieje. W Polsce niby oficjalnie wszyscy są katolikami, niby wszyscy żyją jak Pan Bóg przykazał, ale jak jest naprawdę - sama wiesz. Dla kontrastu - w Niemczech do kościoła chodzą nieliczni. Nikt nie przejmuje się zaleceniami kościoła w sprawach moralności seksualnej. A na stronie http://www.kirchenaustritt.de/statistik/ podają, że za przynależność do kościoła katolickiego, bądź protestanckiego, 60 procent Niemców płaci podatek kościelny (tabelka Religionszugehrigkeit in Deutschland - przynależność religijna w Niemczech). Czujesz - w moim przypadku jest to grubo ponad 300 euro rocznie. Czemu to piszę - ano bo moim zdaniem w Polsce i Niemczech jest podobnie. Niby i tu i tu są rzesze wierzących, atak naprawdę, to ani w jednym, ani w drugim kraju nikt zaleceniami kościołów się nie przejmuje. Ot paradoks, a może po prostu naturalna skłonność człowieka, która zawsze każe mu wybierać to co dla niego smaczne, wygodne, przyjemne. Ot wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
W Polsce ustawa aborcyjna i karalnosc za sterylizacje to nie tylko zalecenie kosciola ale obowiazujace prawo z paragrafem w kodeksie karnym. Wyswiecenia, poswiecenia, swiecenia i inne przy kazdej okazji to codziennosc. Wszelkiego rodzaju uroczystosci w zyciu od urodzin/chrzcin przez slub do pogrzebu to codziennosc wiazaca sie z wydatkami na rzecz kosciola. Nieopodatkowane. Wiec jednak duza jest ta roznica. Wystarczy poczytac to forum. To w koncu przekroj polskiego spoleczenstwa. Jesli wierzyc w teorie o szczurach to w Polsce mamy dobrobyt skoro statystyki podaja , ze krajowi grozi "odludnienie". Ogolnie mowi sie , ze w Niemczech jest najtrudniej z krajow zachodu. Co myslisz na ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowy Freud
faceci chyba nie lubia kiedy kobieta zaczyna nasladowac facetow..kobiety-macho staja sie wtedy niezbyt atrakcyjne i w pewnym sensie staja sie zagrozeniem......... ........z wyjatkiem facetow, ktorzy szukaja kobiety, ktora zastapi im utracona mame..ale te juz inny topik i inny temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasiek______
Nie sądzę, by w Niemczech było najtrudniej. Problemem jest brak znajomości języka. Jak Niemiec usłyszy, że ty do niego po angielsku, to się obrazi, że nie uczyłaś się niemieckiego i cię nie zrozumie. Na punkcie języka są przeczuleni. Możesz mówić z dużymi błędami, bo oni wiedzą, że niemiecki jest tak trudny, że błędy należy wybaczyć, ważne, że ktoś chce się nauczyć. W Niemczech (piszę o zachodniej części) jest zdecydowanie spokojniej, dużo mniejsza przestępczość. Może dla tego, że policja działa bardzo sprawnie, a może dlatego, że i o wizę nie jest tu tak łatwo, jak we Francji, czy na wyspach. Jest jeszcze jeden aspekt. W Niemczech zadomowili się Turcy i oni pilnują, by inne nacje nie pozabierały im tego, z czego żyją (tanie prace porządkowe, knajpki z kebapem, warsztaty samochodowe itp). W Niemczech pracy na zmywaku najczęściej nie ma, poza tym w większości są tu prywatne, ale rodzinne firmy, gdzie zatrudnia się znajomych. I jeszcze problem - są domy, gdzie nie wynajmiesz mieszkania. Właściciel, w trosce o komfort psychiczny dotychczasowych mieszkańców nie wprowadzi między nich np. osoby z psem, czy cudzoziemca. Ten niemiecki Ordnung bardzo na początku ogranicza (spróbuj źle zaparkować, już sąsiad dzwoni po policję), ale po pewnym czasie zauważasz, że wchodząc w tutejszy porządek żyje się tu całkiem fajnie. Na marginesie - więcej niż połowa samochodów przed marketami jest pozostawiana otwarta. To chyba o czymś świadczy. Większość mieszkań ma szklane drzwi i byle jaki zamek. A jednak nikt złodziei się nie boi. Może więc to donosicielstwo i błyskawiczna praca policji ma swoje dobre strony? Mnie tu lepiej, niż w Polsce. Przyzwyczaiłem się. Tu, jak masz dobry zawód naprawdę można spokojnie żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowy Freud
Jasiek... po pierwsze-temat topiku jest calkiem inny niz to o czym tu tu piszesz... pozwol, ze zadam ci pytanie...napisales; ....Mnie tu lepiej, niż w Polsce. Przyzwyczaiłem się. Tu, jak masz dobry zawód naprawdę można spokojnie żyć. spokojnie zyc..czy to wszystko? wiekszosc Polakow, zuwaz, nie Polek, za granica cierpi na brak poczucia waznosci i przynaleznosci do spoleczenstwa. Jak dajesz sobie rade z tym? bo zapewne jak wiekszosc odczuwasz to, ze jestes w pewnym sensie nie u siebie. Czy pieniadze i spokojne zycie moga wynagrodzic ci to uczucie waznosci, przynaleznosci, rownosci, odczucia bycia u siebie jakie masz gdy przyjezdzasz do Polski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasiek______
Nie odczuwam, że jestem "nie u siebie", bo mam trochę inny charakter. Ja jestem u siebie wszędzie tam, gdzie jestem potrzebny. Jak myślisz, czy Niemcy zaproponowaliby mi niezłe warunki, gdyby wcześniej potrafili tubylca znaleźć na moje miejsce? Szef powiedział mi na początku wprost - szukaliśmy w promieniu 50 kilometrów i nikt się nie znalazł - a ja się pytam, czy chcieliby mnie zatrudnić. Oczywiście rozmowa była po niemiecku. Kulawy tamten mój niemiecki, ale zrozumieliśmy się dobrze. A wcześniej w Polsce - to przekonanie - dobrze ma, to nie odejdzie. I nie ważne, że trzeba było oprócz swoich obowiązków poprawiać to, co spieprzyli inni. Bo oni się jeszcze uczą! Albo - mają mniejsze doświadczenie, ale i pensję ty masz największą. Wiesz, co to znaczy presja - ja wiem i miałem tego dość. Oczywiście nie ma ludzi niezastąpionych. Z tym, że nie pytaj, ile firma straciła na moim odejściu. A nawet (po wielu latach) nie miałem umowy na czas nieokreślony, bo tak mieli wszyscy. Dzięki temu mogłem odejść w ciągu dwóch tygodni. Na koniec przekazałem wszystkie obowiązki innym, najlepiej jak umiałem. Były szef jednak do dziś uważa, że się postawiłem i zrobiłem mu krzywdę. I co - w Polsce, to ja byłem na swoim, czy na szefa? Tutaj umowa na czas nieokreślony pojawiła się bardzo szybko, zobaczyli co umiem i za nic na świecie nie chcieli, bym poszedł do konkurencji. Mam 40 godzin pracy w tygodniu i zarabiam 4 - 5 razy tyle, ile zarabiałem w Polsce przy 60 godzinach! Tutaj, jak jesteś w jakimś zespole, to traktują cię jak swojego. W końcu wszystko musi się kręcić razem, nie ma tak, jak w Polsce, gdzie pozycja jakże często zależy od ilości wazeliny, jaką się leje na szefa. Tu masz swój zakres obowiązków i koniec. Wyszło fajnie, była premia z zysku. Dla wszystkich jednakowa - procent od stawki. A co do spokoju - pogadaj w Polsce z ludźmi, którzy chodzą do lekarzy. Tutaj niby wszystko kosztuje więcej, ale za receptę płacisz max 10 Euro. Antybiotyki masz często za darmo. No więc do czego tęsknić? Do kiszonych ogórków i żurku? W ruskich delikatesach można kupić wszystkie artykuły z Polski, kiełbasę głogowską i żurek z Knora też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowy Freud
pozstalo mi tylko pogratulowac Niemieckiej Republice Federalnej tak wspanialego nabytku i ubolewac nad tym , ze Rzeczpospolita Polska stracila takiego wspanialego obywatela i patrioty. Moze potrzebujesz pomieszkac tam dluzej, nauczyc sie dobrze jezyka i wtedy moze zrozumiesz o co mi tak naprawde chodzi. Ja jestem po tej stronie juz 20 lat i powiem ci, ze codziennie mysle jak tu wrocic do siebie czyli do POLSKI. Oszczedz sobie komentarzy, ze nie wiem jak trudno jest w Polsce itd, ito... Widzisz, sa ludzie dla ktorych kieszen pelna euro nie wystarczy do szczescia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość al,slkjdfdkfjb
a cos sie tak uczepil tego jaska zal ci ze ma lepsza prace od ciebie i ze mu lepiej w niemczech a ty kombinujesz jak wrocic bo gdybys mial dobra prace .........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
Jasiek ja bylam kiedys w Niemczech i mowilam po angielsku i bylo w porzadku. A jak raz powiedzialam "danke" to wszyscy byli szczesliwi. Nie wiem czy wiesz ale wieleu Niemcow wyjezdza z Niemiec szukac szczescia gdzie indziej. Dlaczego tak jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowy Freud
"al,slkjdfdkfjb" a kto ci powiedzial, ze Jasiek ma lepsza prace? myslisz, ze po 20 latach "na zachodzie" nie zapewnilem sobie tutaj wygodnego i spokojnego zycia? nie jestem emigrantem z ostatniej lapanki i tacy jak on potrzebuja jeszcze duzo lat ciezkiej pracy zeby moc mi zaimponowac. A powiem ci ze mieszkam w kraju do ktorego wlasnie od kilku lat emigruje duzo ludzi....no wlasnie...z Niemiec i to wiekszosc etniczni Niemcy. Takze daruj sobie takie teksty....to nie twoj poziom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowy Freud
wlasnie!! "chetna na romans" co za telepatyczna zgodnosc mysli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasiek______
Może różnica jest taka, że ja w każdej chwili mógłbym wrócić? Pracę znalazłbym (jeszcze z doświadczeniem z Niemiec!) od ręki, a więc to nie kieszeń pełna euraków mnie tu trzyma. Życie jest jedno i jak nie spróbujesz przygody, to życie stracisz. To jest tak jak z papierosami. Jak chcesz naprawdę rzucić, musisz je kupować i częstować znajomych. To najłatwiej, bo wiesz, że nie chcesz zapalić, a nie jesteś zmuszony do niepalenia, bo nie masz papierosów. Mnie właśnie tak udało się rzucić. Analogicznie - ja tu nie jestem z przymusu. W sumie, to 5 godzin jazdy autostradą (jak nie ma korków, te ok. 700 km tyle się robi) i już jestem w Opałkowej chacie na obiedzie (lubię tam zjechać na postój). To nie te czasy, co kiedyś. Tobie pewnie, brakuje rodzinnego miasta, towarzystwa, a nie Polski. No chyba, że po 20 latach nadal musisz się dorabiać i dlatego wrócić nie chcesz. Ja nie muszę się dorabiać. Co mam wystarczy, a póki rozum w głowie i człowiek zdrowy, o przyszłość się nie martwię. Wszędzie dam radę, wszędzie starczy mi tego, co jestem w stanie sam sobie zapewnić. Czy Niemcy są na stałe - a bo ja wiem? Może na emeryturze będzie np. Hiszpania. Niemcy wyjeżdżają na starość, tam gdzie cieplej, to i ja mogę spróbować. Ale chyba nie będzie to Polska. To już było. Warto wracać - ale po co powiedz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
No wlasnie - jak to jest , ze jednak do Polsi sie nie wraca.... Mowcie co chcecie ale taka jest prawda. Mowi sie duzo o powrotach na stare lata , ze kiedys, ze jak sie czlowiek wiecej dorobi ale w sumie to i tak oznacza to ze ten powrot do ojczyzny jest odwlekany w czasie o te troche i o te troche i znowu o te troche... Wiadomo tez ze co innego jest gdzies przyjechac czy pojechac a co innego w tym miejscu zyc i borykac sie z ta codzienna rzeczywistoscia. To jest zupelnie inny punkt odniesienia. Wioadomo, ze ci co mieszkaja i pracuja na obczyznie przyjezdzaja do Polski na urlop, z kasa i z zamiarem milego spedzenia czasu. Nie draznia ich zatloczone autobusy - w razie czego pojda pieszo albo wezma taksowke, nie psiocza na chamstwo w urzedach - nic tam przewaznie nie musza zalatwiac a nawet jesli to i tak im sie nie spieszy, nie bocza sie na zdenerwowacnych , nieuprzjmych ludzi na ulicach - i tak przeciez stad znowu wyjada. No moze .... niektorzy mowia ze robia na nich wrazenie szare, pochmurne twarze niezadowolonych Polakow... Jasiek - dlaczego jednak nie chcesz wrocic spowrotem do Polski?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowy Freud
dlaczego widzicie Polske tak negatywnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
Nie wiem czy "negatywnie" Dla mnie to dosc realny obraz. Szwecja to zimny pusty kraj. Dobry dla ludzi z malych miejscowosci. Jak ktos pochodzi z duzego miasta to Skandynawia (moze poza Dania) bedzie dla niego trudna do zaaklimatyzowania. Tacy ludzie powinni jechac do Niemiec albo na Wyspy,. Tam gdzie jest duzo ludzi i duzo ruchu. Twierdzisz ze tesknisz za Polska. Ale za czym tak naprawde tesknisz? Moze powinienes przyjechac do Polski na dluzej nie tylko na urlop ale takze w poszukiwaniu pracy. Zobaczysz jak fajnie jest wciskac sie rano do autobusu zeby zdazyc do pracy, sprawdzisz jak dlugo bedziesz kochal rodakow kiedy zaczna Cie poszturchiwac bo za dlugo i za wolno bedziesz pakowac zakupy, obejrzysz kraty we wszystkich oknach, drzwiach i wejsciach. Pliki kluczy do 15- zamkow zinim cos otworzysz i gdzies wejdziej. Ogrosdzenia, klodki, zamki... I wszedobylski kwasny zapach spalin. To dobre porownanie ze Szwecja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrocilam i jest ok
wrocilam po wielu latach i nie narzekam. ale mnie zmusily albo sklonily wzgledy rodzinne, gdyby nie to, to byc moze nie zdecydowalabym sie na powrot. i nie chodzi o to, ze ciezko o prace, marne zarobki itd. ale niestety o nasza polska mentalnosc. nie jestem jedna z tych osob, ktore pomieszkaly troche na zachodzie i teraz uwazaja, ze wszystkie rozumy pozjadaly. polske lubie i dobrze sie tu czuje. ale meczy mnie tu brak tolerancji dla wszystkiego co, odbiega od schematow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrocilam i jest ok
,,jak dlugo bedziesz kochal rodakow kiedy zaczna Cie poszturchiwac bo za dlugo i za wolno bedziesz pakowac zakupy," to tez :) lubie usmiechac sie do ludzi, pomagac im, zagadac do nieznajomych (nie po to, zeby ponarzekac na spozniajacy sie pociag) niektorzy reaguje cokolwiek podejrzliwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
Zagadywanie do nieznajomych jest akurat w Polsce na porzadku dziennym. Ludzie sie do siebie nadal odzywaja chociaz duzo mniej niz kiedys. Ale wlasnie ta mentalnosc. I to ogolnonarodowe niezadowolenie. Bylas na zachodzie. Nie napisalas gdzie. Ale zakladam, ze tam gzdie bylas ludzie sie do siebie usmiechali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowy Freud
ludzie dostrzegaja to co chca dostrzegac....ja widze w Polsce duzo dobrych zmian i porownujac Polske za komuny i dzisiejsza Polska to dwa rozne swiaty. Polacy maja tendencje gloryfikowania zachodu a ludzie z zachodu kotrzy byli w Polsce zazdroszcza Polakom wlasnie radosci z zycia i umiejetnosci bawienia sie razem. Oni tego juz tutaj nie potrafia. Zamykaja sie w swoich willach wypelnionych telewizorami, komputerami i najnowszym sprzetem i nie wychodza juz na zewnatrz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
Zmienilo sie. Bylo czerwone jest czarne. Mentalnosc ludzi kiedys a teraz to rzeczywiscie dwa rozne swiaty. Kiedys ludzie nie byli dla siebie az tak jadowici. Kiedys panowala moda na tolerancje i luzne traktowanie wielu spraw w tym mesko damskich. A sadzac po popularnosci tego forum to zycie w Polsce rzeczywiscie uplywa w realu.... Zdecydowanie polecam Ci dluzszy pobyt w Polsce. Taki naprawde dlugi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrocilam i jest ok
zylam na wyspach, malo oryginalnie :) i przyznam, ze na poczatku draznila mnie ta przyslowiowa angielska grzecznosc, ciagle: jak sie miewasz, jak ci minal weekend i przepraszam, slyszane nawet wtedy, gdy to ty kogos niechcacy szturchniesz. moze to i sztuczne, moze malo kogo obchodza odpwiedzi na te pytania ale teraz mi tego brak. ot, taki drobiazg. oczywsicie, ze dostrzegam w polsce wiele zmian na lepsze, ale w kwestii otwartosci na innosc niestety wciaz jestesmy daleko za murzynami (btw bardzo niepoprawne politycznie powiedzonko :)) chyba faktycznie bardzo odchodzimy od tematu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowy Freud
Jasiek to inteligenty chlopak i ma duzo racji w tym co pisze. Jestem pewien, ze za kilkanascie lat bedzie dostrzegal zupelnie inne rzeczy i zacznie bardziej doceniac Polske i stanie sie bardziej krytyczny do zachodu. a temat tego topiku to..no wlasnie, moze zakonczymy dyskusje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasiek______
Czemu nie chcę wrócić do Polski? odpowiem pytaniem - a po co? A co ja tam mam, żeby tam wracać? Wspomnienia, znajomi, rodzinę - jeśli odwiedzam ich czasem, to współczują mi rozłąki z ojczyzną, tyle że mnie tak naprawdę wcale to nie boli. Gdyby bolało, poszukałbym takiego miejsca, gdzie boleć nie będzie. W ostateczności wróciłbym, dla mnie praca w Polsce zawsze jest. No i najważniejsze - ja naprawdę cenię sobie najbardziej święty spokój. Dokąd nie osiągnąłem stabilizacji, nie wiedziałem, o czym śpiewa Rodowicz. Jeśli masz spokój, to chce ci się zaplanować fajny urlop, chcesz pojechać gdzieś, coś zwiedzić, obejrzeć. Jeśli masz wciąż głowę zajętą problemami, to trudno ci się życiem cieszyć. A ja w Polsce problemów miałem naprawdę sporo. Wyjechałem, pojawiły się inne, może i trudniejsze (język, inne prawo), choć wszystkie, jak na razie udaje mi się rozwiązać. Może dla tego, że spotkałem sporo fajnych ludzi, którzy są tutaj z różnych krajów i też robią na swój sposób kariery. Myślę, że tu jest pies pogrzebany (hier liegt der Hund begraben). Jeśli ci się udało i masz czas i pieniądze, by odreagować, jest fajnie. Jeśli drżysz, bo w branży kryzys i zwolnienia, albo twój interes przestał się kręcić, klientów mniej, a w polskim domu rodzina, której trzeba wysłać pieniądze, jest trudniej. Chyba tu tkwi sedno problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
To moze napiszcie o tamtejszych kobietach. W ten sposob wrocimy do tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chetna na romans
faceci NIE szukaja w kobiecie zony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×