Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bangles

ksiadz

Polecane posty

Gość bangles

Gdy byłam w I kl liceum przyszedł na kolede ksiądz, ok. 30 lat. Wtedy jako dziecko jeszcze można powiedzieć nie wyczuwałam aż tak pewnych sygnałów, ale jakoś tak mnie polubił. Jako że szkoła to chciał zeszyt do religii ;] ja nie miałam. To on napisał mi swój numer telefonu na obrazku i już jak będę miała to mam do niego zadzwonić bo jak nie to on wtedy zadzwoni i się będzie upominać, że do szkoły przyjdzie. I mam mu dać do sprawdzenia.I tak na mnie patrzył ale jak mówię młoda i naiwna po pary tygodniach zadzwoniłam do Niego. Jakieś parę tematów w tym zeszycie napisałam. Przez telefon poznał mnie od razu, myślałem, że już nie zadzwonisz No i na następny dzień zaprosił mnie do siebie. Mieszkał razem z innymi księżmi w bloku. Gdy zadzwoniłam przez domofon, otworzył mi i wyszedł z mieszkania. I mówi do mnie, jak ja byłam na dole, że on tak wysoko mieszka, że zaprasza mnie do przedsionka nieba I że wszyscy księża wyjechali, będziemy sami Już coś mi się zaczęło nie podobać, ale weszłam. Zrobił nam kawę, dał jakieś ciasto , i mówi, że on nie ma cukru, ale ma taki dobry słodki alkohol, już nie pamiętam co to było jakiś likier, rum?? No i dolał to kawy, już był na wykończeniu, więc mi wlał więcej niż sobie, żeby nie zostawało mało na dniePorozmawialiśmy trochę, nawet było miło, co chcę robić w życiu itd. Dał mi jeszcze jakąś książeczkę z jakimiś opowiadaniami chyba, że jak przeczytam to mu oddamJak wychodziłam to jakoś zamotany był plan mieszkania, i nie wiedziałam które są drzwi do wyjścia, bo były obok jeszcze jedne I kierowałam się właśnie w te drugie, jak isę pozzniej okazało w niewłaściwe. A on do mnie tu jest sypialnia, więc on nie wie czy ja tam chcę wejść..jak się wchodzi to już można nie wyjść, coś w ten deseń, już nie pamiętam dokładnie słów bo to było 7 lat temu, ale wtedy to było dla mnie jak zaproszenie dopiero wtedy mi się oczy otworzyły i biegiem prawie wyleciałam przez te drugie drzwi, nic mu nie odpowiadając Książkę mu oddałam za jakiś, zaraz po mszy, jak był w zakrystii. Byli inni księża, nic nie mówił więcej. Przez te 7 lat widziałam Go sporadycznie, chociaż pojawiał się na ważnych uroczystościach, chował moją babcię, chrzcił mojego bratanka. Ale to dopiero po 5 latach, jak mnie widział nigdy nie było wiadomo czy mnie pamięta czy nie. Bo nie rozmawialiśmy od tego czasu. Czasami jak trafię na Niego w kościele to się patrzy. W tym roku znów po raz pierwszy od tych 7 lat trafił do nas na kolędę. Wydawało się, że pamiętał, ale nie wiem co. Bo rodzinę jako taką pamiętał, że zmarli, jakby pamiętał że chował babcię 3 lata temu. Na mnie znów tylko patrzył, pytał jak to na kolędzie co robię, czy studiuję czy się pracuje. Ale rozmowa się nie kleiła, był jakiś inny. A to bardzo przebojowy gość. Dla mnie to wydarzenie sprzed 7 lat, było straszne.. On jest jednym z nielicznych, którzy budzą we mnie jakieś uczucie. Nie najlepsze co prawda Jestem tak zdenerwowana jak go widzę. Aż się we mnie gotuje wszystko. Nie cierpiałam Go, jak go widziałam to myślałam, że padnę z tego, że tak mnie wkurzał sam jego widok.. A może przesadzam, jak myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bangles
o co ci chodzi, gdzie tu miała by być prowokacja...?? ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×