Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość panna mi

Faaaceci temat .. i ten jeden facet.

Polecane posty

Gość panna mi

Ach.. to takie raczej szybkie przelanie myśli, na forum. Po co? by utwierdzić się we własnym przekonaniu, że prawidłowo oceniam sytuację. Spotykamy sie od dwóch miesięcy. Oboje mam słabe związki za sobą i chwilowe problemy życiowe. Spotkaliśmy się w słabym czasie. Ale raczej nie możemy narzekać na brak pozytywnych chwil w życiu, na brak zdrowia. Oboje ciągle stać na siłownię, jedzenie na mieście i wieczorne wychodzenie. U mnie zmieniło się tyle, że nie tankuję auta do pełna a u niego, pewnie inne rzeczy. Buduję swoją firmę, on ma swoją jakoś się kręci. Tak czy inaczej, nie możemy nigdzie wyjechać ale żyć możemy nadal. Z początku byłam bardzo nieufna. Moj partner opowiadał, podkreślał, że jest singlem, że w tym wieku (35l) jest w końcu gotowy na prawdziwy, świadomy związek. Karmił mnie tym, co na pozór nie koniecznie miało znaczenie, ale w śroku uderzał w nuty, których mi brakowało. W końcu się przełamała. Było cudownie, aż się okazało, że ma przyjaciółkę. Ta historia nie do końca jest dla mnie jasna, ale z powodu kilku sytuacji wiem, że coś tam jest niepokończone. Nie wchodzę w to, nie inetersuje mnie to o tyle, że informacja była jasna jest singlem. Jednak widzę, że od pewnego czasu, zaczął unikać wspólnego wychodzenia, spotykania się ze znajomymi itd. Trochę kłamał, trochę podkręcał kolory swoich opowieści i problemów itd. Zaufanie się załamało. Zmęczona tą całą sytuacją, uznałam, że lepiej się rozstać, bo po 1. nie musimy być razem, po 2. może on potrzebuje innej kobiety, takiej która będzie o niego walczyć z inną kobietą. niestety takie zawody kompletnie mnie nie interesują. po 3. To jest jeszcze etap kiedy żadne z nas nie będzie tak naprawdę szczególnie zranione. Wyjechałam, oznajmiłam że to nie ma sensu. Po 3ech dniach odezwał się, że chce koniecznie do mnie przyjechać, że go zraniłam (to on mnie zranił) itd. Smiech i tęsknota. Gdy przyjechał byłam w siódmym niebie. Szczęśliwa. Powiedział, że się we mnie zakochał, i że wie, że zachowywał się jak idiota, że mu też to przeszkadza, że to się zmieni. Ok minęło 5 dni. Nic się nie zmienia. A ja się zastanawiam po cholerę przyjeżdzał, po co to gadanie i kłamanie. Hmm panowie, tak Was uwielbiam, ale czasami tak nie rozumiem. :) Nie boję się samotności. Nie musimy być razem o czym on wie. To po co robi tak, że jest nijak. :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panna mi Ach.. to takie raczej szybkie przelanie myśli, na forum. raczej nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna mi
wyszło więcej ,niż zamierzałam. A mozna skrócić. Gdy śmiejesz się do rozpuku, gdy bawisz się jak nigdy, gdy czujesz więź... Po co kłamać? :) A z drugiej strony, dlaczego facet się zakochwuje jakby mu nie zależało by zachwilę, okryć Cię pocałunkam i słodkimi słowkami o miłości i oddaniu. Dwulicowość, może ego? Ach może może i słodkie gdybanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna mi
a może by było prościej. Dlaczego mężczyźni kłamią? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna mi
z biologicznego punktu widzenia, kobiety instynktownie, sa mało czujne na meskie kłamstwa, dlatego mężczyźni by zdobyć partnerkę, mogą się do niego posuwać. Na początku raczej bezkarnie. No to odpowiedź się sama nasuwa, by zdobyć partnerkę. ;) a tak serio. Ludzie kłamią, ale mnie ludzie nie interesują. Tylko mężczyźni :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lepiej poszukaj zatyczki do kleju, poki jeszcze jestes przytomna :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to odpowiedź się sama nasuwa, by zdobyć partnerkę. " wiec cieszę sie że sama sobie odpowiedziałaś na własną zagadkę :) czyli co ? zamykamy temat:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna mi
zabawni jestescie. :) gdyby taka była odpowiedz powinnam się cieszyć. OH i AH zależy mu. Oh yeah ! ale mam wątpliwości czy chcemy tego samego... Z jednej strony nie mam ochoty tracić czasu, z drugiej może on jest warty tego czasu... może i może. A od czego do cholery jest forum, jak nie od tego by wyelwać swoje wątpliwości ?? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z jednej strony nie mam ochoty tracić czasu, z drugiej może on jest warty tego czasu... może i może. " czytając ciebie czuje sie tak jakbym oglądał 2376 odcinek Mody na Sukces :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna mi
Haha ja też się tak czuję :D dlatego chyba trafiłam na forum. Mając nadzieję, że są tu ludzie mądrzejsi, doświadczeni, którzy powiedzą: "słuchaj jest tak i tak. Instrukcję obsługi takiego pana znajdziesz pod takim i takim linkiem. Konsekwencje są takie i owakie. I nie zapomnij, że nic tak dobrze nie robi jak czerwone, karmazynowe usta". p.s. zostaw go. Lub p.s. daj mu szansę. lub p.s. masz czas to bądź cierpliwa, i obserwuj co będzie to będzie. Tylko sie nie przywiązuj i nie angażuj. tak just in case :) inne pe esy mi nie przychodzą do głowy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochałamcię
no ale nie opisałaś jak wyglądają te jego relacje z tą przyjaciółką, spotykają się? od kiedy to się zaczęło? o jakich sytuacjach mówisz że wskazują że coś jest nie tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochałamcię
a no i piszesz że ma 35 lat- czy to nie jest czasem mężczyzna po przejściach? tzn była żona dziecko itd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna mi
hmm..był czas, że byli kochankami. Później to się skończyło, ale wciąż razem pracują. Na pewno zna ją dłużej ode mnie :D o parę lat. Zdecydowanie jest mu potrzebna. Mam wrażenie, że my się nie pokazujemy, żeby ona miała spokojną głowę i mogła pokończyć jego sprawy. On twierdzi, że tak nie jest. A ja uparcie wierzę mojej intuicji. Ona jest w nim zakochana, ale on twierdzi, że jest zakochany we mnie (jej jakie zdanie na mirę 14-o latki ;)). Ot i taka historia. W sumie dwie kobiety, jeden facet, który bardzo skrzętnie manewruje. Jak jeszcze trochę popiszę dotrze to do mnie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna mi
oboje jestesmy po przejsciach (złamane serca) ale uchowaliśmy się od ślubnego kobierca. Jesteśmy do siebie bardzo podobni. Niestety. MI się wydaje, że jestem królową a mu że jest królem. O niego kobiety zabiegały, o mnie faceci, i nagle jesteśmy sobie tacy MY i nie wiemy kto ma zabiegać ;) a tak serio szkooooda mi czasu, jeżeli to tylko zabawa w kotka (m)i myszkę grwrr :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szkoda czasu na takiego
35 lat, a w glowie siano nie zalezy mu na takim samym zwiazku, co tobie on chce kobiet, ktore beda w niego zapatrzone, zeby on mial stale podbudowywane ego sam od siebie niewiele dajac przyjechal, dzwonil, cedzil slodkie slowka, jak zorientowal sie, ze jeszcze cie nie owinal wokol palca masz do wyboru: albo sie zaangazujesz i on cie oleje, albo poszukasz sobie dojrzalego emocjonalnie mezczyzne druga droga niesie za soba ryzyko, ze on bedzie ci slodzil(bo mu sie nie udalo ciebie zdobyc), az sie zlamiesz, a wtedy dopiero cie oleje faceci sa prosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochałamcię
popieram

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panna Mi
no ja też tak myślę. Tym samym, uznałam że nie powiem, że to koniec ale powoli zacznę odpływać w siną dal. Hmm... to było takie słodkie zauroczenie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×