Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość cafe night sweet

jak radzicie sobie z buntem dwulatka?

Polecane posty

Gość atakatama
annnna, to racja. To działa tak, że to rodzice uczą dziecko radzenia sobie w różnych sytuacjach, również stresowych. Jeśli matka radzi sobie w ten sposób z emocjami, że w chwili "puszczenia nerwów" uderzy kogoś (tutaj akurat dziecko), to trudno się dziwić, że jak dziecko się zdenerwuje to stosuje te same metody. Bo jakie ma niby stosować? Skąd ma znać inne sposoby radzenia sobie ze złością, gniewem, czy nawet smutkiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
No tylko,ze moje dziecko nie jest takie rozwydrzone jak wasze, no żeby mna 2-latka rządziła żałosne! Ja dam małej od czasu do czasu klapsa,ale to w takich sytuacjach poważnych,ale to moje dziecko! Jakoś ja nigdy bita pasem nie byłam,ale klapsa od rodziców nie raz dostałam i co ? I nie jestem jakąś zrytą wariatką i do rodziców mam szacunek . Także tłumaczcie dalej swoich dzieciaczkom,aż w końcu będę wam pluć w twarz,a wy broń Boze nie dawajcie klapsa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niemiejąca pomóc mama nie stresuj sie, to nie było do ciebie ;) Twoje dziecko Ci klapsów nie oddaje ;) I mój nie jest rozwydrzony, nie ucieka, nie rzuca sie na podłogę a klapsów nie dostaje - da się ! zresztą życie na mnie wymusiło umiejętność temperowania dzieci bez dawania im klapsów, straszenia (jestem nauczycielem) i uwierz mi nie pluje mi mój młody w twarz i przypuszczam ze nawet mu to przez myśl nie przejdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
annnnnnna- sorki,ale drażnią mnie taki sytuacje,gdzie ktoś piszę,ze klaps to samo zło,a tymczasem dziecko bije matke czy się rzuca w miejscu publicznym . :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
A no i żeby nie było,dużo jej tłumaczę,bawimy się razem,pokazuję na przykładzie . Np. moja nie przepada za warzywami,najchętniej by ich wcale nie jadła,ale np . do zupy jej wszystkie drobno kroję albo tarkuje,a na do śniadania kładę na kanapkę małe kawałeczki ,albo kolorowo układam i wycinam z kanapek jakieś figurki i jest bez płaczu . Także żeby nie było,ja jej nie katuję i klapsa dostaje w ostateczności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
Maryyjetta- no dobrze,to,ze Ty miałaś takie dzieciństwo to nie znaczy,że masz dać sobie wejść na głowę ! Wybacz,ale to,ze masz z takim psychopatą dziecko to nie jest moja wina,widziały gały co brały . Ale to,że tak straszysz dziecko to nie jest normalne,chcialabyś żeby cię tak matka straszyła,ze Cię zabierze ojciec,czy jakiś pedofil bo jesteś niegrzeczna ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
no pewnie i znała pewnie cały alfabet angielski i studiowała medycynę ! no na pewno uwierzę,że dziecko 1,5 roczne robie sobie kanapki yhy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maryjetta. albo masz niesamowitą wyobraźnie (może książki zacznij pisać) albo bardzo Ci się nudzi :o odpowiedzialność za Ciebie przemawia, dziecko obciążone od strony dziadka, Ty jej fundujesz tatę który nieradzi sobie z emocjami, jeszcze radzisz innym żeby 2 letnie dziecko uczyć obsługi urządzenia podpiętego do prądu - nie wierzę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kpimy bo straszysz dziecko zamiast je uczulić, przecież Twoja córcia taka bystra wystarczyło by przeprowadzić rozmowę, powiedzieć że może jej krzywdę zrobić i taką rozmowę przeprowadzić jak dziecko jest już na tyle rozumne że przyswoi to co przekazujesz i wyciągnie wnioski a nie straszyć dwuletnie dziecko, nad którym masz obowiązek sprawować całodobową opiekę (Ty lub placówka opiekuńczo wychowawcza, opiekunka) i to Ty masz obowiązek chronić małe dziecko przed pedofilami i mieć je w zasięgu wzroku, kontrolować z kim rozmawia i kto częstuje je cukierkami a nie taki mały brzdąc! no ale jak robiła już sobie sama kanapki to zapewne do przedszkola też sie sama odprowadzała i w domu zostawała bez opieki :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maryjetta.
anna - ale czy ja mowie ze dziecko puscic samopas? NIE! Pod kontrola rodzica pozwolic dziecku wcisnac ten guzik,ale wytlumaczyc ze tylko wtedy jak mama bedzie przy nim zeby nie popsul albo nie zrobil sobie krzywdy. Do tej zdziwionej ze moja corka sama sobie chleb robila : kupowalam chleb krojony,corka tylko kromke wyciagala i nieumiejetnie smarowala pasztetem,albo dawala plaster szynki. Nie sadze zeby to bylo mega trudne zadanie do wykonania. Ja majac 6 lat robilam kolacje dla rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak ale ucząc dziecko włączać sprzęty agd pozwalamy mu na to, fakt zrobi to przy rodzicach a następnym razem zrobi bez nadzoru rodzica, nie daj Boże mokrymi raczkami i nieszczęście gotowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
ale 6 lat a 2 lata to różnica nieuważasz ? A poza tym krojenie warzyw,a smarowanie to różnica!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
nie uważasz *

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maryjetta.
anna - no sory,ale moim zdaniem trzeba uczulac na to dziecko ze kazdy mily pan moze okazac sie pedofilem. Raz corka majac 3 lata zniknela z podworka. Ile ja stresow przezylam. Myslalam ze zarycze sie na smierc na srodku podworka. W glowie wirowal mi obraz ze samochod podjechal i ktos ja porwal.Okazalo sie ze jest w sklepie obok. Mieszkam na parterze w kamienicy,mam okno na podworko i wyszlam doslownie na sekunde do pokoju zaniesc bluzke. Wracam a corki nie ma. Od tamtej pory po dzis dzien dostaje paniki jak corka w sklepie gdzies za regal ucieknie,albo na spacerze. Wtedy strasze ja pedofilami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 letnie dziecko zostawiłaś samo na podwórku? poprosiłaś chociaż jakąś sąsiadkę żeby pilnowała dziecka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
Ja piernicze nie wierze,że jesteś taka bezmyślna,że zostawiłaś dziecko 3 latenie samo ! Dziecko do lat 7 powinno miec opiękę 24/24h !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maryjetta.
anna - no ale wlasnie od tego sa rodzice zeby wszystko tlumaczyc jak czego uzywac. Pewnie mnie znow potepicie,ale pamietam jak mi tata pozwolil polizac baterie zebym poczula kopniecie pradem. Potem mi wytlumaczyl ze jakbym wsadzila mokre palce do prawdziwego pradu to mogloby mnie zabic. Bylam ostrozniejsza po tym doswiadczeniu. Niemiejaca pomoc - mojej corce pozwolilam kroic jak miala 4 lata. Pomaga mi przy zupie,kroi marchewke itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
My tu piszemy o 2 tenich dzieciach przypominam ;) Taki scenariusz mi sie nasunął, dziecko znika, odnajduje je policjant w cywilnym stroju, na pytanie gdzie jest mamusia dziecko wrzeszczy "pedofil! "na odpowiedź jestem policjantem - "to jeszcze gorzej, niech mnie pan nie zabiera do domu dziecka mamusia jest w domku ja sie tu sama grzecznie bawię :D "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maryjetta.
Bawila sie z kolezankami,a ze grzecznie byla na podworku,poszlam szybko ta bluzke zaniesc. Podworko z kazdej strony ma brame metalowa. Ale w jednym miejscu jest siatka przecieta i tamtedy kazdy chodzi na skrot do sklepu. Nie wiedzialam ze corka taka przebiegla ;|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
No to swojej córce pozwalałaś jak miała 4 lata,a mi karzesz dać 2 latce do krojenia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja córka teżż
się buntuje ma 2 latka i 3 miesiące. U nas poblem jest ciągłego krzyku i płaczu jak coś jest nie po jej myśli... Ignorowanie nic nie pomaga - potrafi tak przez godzinę, przez co uszkodziła sobie struny głosowe i teraz latam od lekarza do lekarza. Jak wpadnie w ten swój szał to czasem nie można jej uspokoić. I na spacerach też ucieka, jak krzyknę to ie skutkuje (nie zatrzyma się) a jak biegnę za nią to ucieka jeszcze bardziej:( Są dni, że jest bardzo grzeczna, ale częściej zdarzają się te gorsze dni.Staram się świadomie wychowywać swoje dziecko i próbowałam wielu metod. Tłumaczenia nie wiele pomagają, klaps nie działa.... Ale cały czas staram się tłumaczyć, powtarzać... Najgorzej jak gdzieś mi takie cyrki zacznie odstawiać (np. wczoraj w przychodni) i i słucham durnych komentarzy typu : "to jest właśnie bezstresowe wychowywanie". Myślałam, że szlag mnie trafi, bo u nas w domu panują zasady, których przestrzegamy i jesteśmy konsekwentni w działaniu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
No to co że się bawiła z koleżankami! To jest dziecko!!!!!!!!! Szczyt nieodpowiedzialności!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maryjetta.
anna -ten scenariusz to se wsadz bo nijak ma sie do rzeczywistosci. Nie znasz mojej corki wiec nie przewiduj bo zachowalaby sie zupelnie inaczej co ciebie by zdziwilo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
annnnnnnna-- hahahaha dobre :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemiejąca pomóc mama
moja też -- jeśli dziecko rzuca się czy płacze w przychodni to weź ją na kolana,mocno przytul i powtarzaj,ze jesteś z nią,że Pan/i doktor jej pomoże,że bedzie zdrowa . Moja też się lekarzy boi,też się aż cała trzęsie jak wchodzimy do przychodni,ale ja ją biorę na kolana,przytulam i tłumaczę,pozwól też dziecku się wypłakać,powiedzieć czego się boi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×