Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Qanquero

Kilka problemów - tych małych i nieco większych...

Polecane posty

Gość Qanquero

Na wstępie napiszę, że jestem leniwa. Dlatego też zakładam jeden temat... WYBIERAJCIE I ODPOWIADAJCIE W MIARĘ MOŻLIWOŚCI. DO WYBORU, DO KOLORU. Z góry dzięki. Problem nr 1: Dwa lata temu zaczęłam studiować i wyprowadziłam się z domu. Mieszkam z koleżanką. Mój chłopak jest ode mnie młodszy o rok i jest obecnie na pierwszym roku studiów. Jesteśmy parą od czterech lat. Ostatnio wymyśliliśmy, że może by się do nas wprowadził (koleżanka ma osobny pokój, więc ona by była w jednym, a my w drugim). Moja współlokatorka nie ma nic przeciwko. Ustaliliśmy, że wszystkie rachunki będziemy "rozbijać" na trzy części (obecnie, gdy jesteśmy dwie, to płacimy po połowie). Ogólnie: problemów nie ma. A raczej nie było, dopóki się rodzice w jakiś magiczny sposób o tym nie dowiedzieli. Teraz rzucają się jak tylko mogą, żebyśmy nie mieszkali razem. Tragedia, prawie 23-letnie kobiecie (w sensie, że mi) chcą rozkazywać... Wystarczy mi już, że wciąż są obrażeni, że nie poszłam studiować medycyny :/ Co robić? Zignorować ich? Czy może poczekać z całą tą "akcją"? Problem nr 2: Trochę przytyłam. Nie jestem niby gruba, ale sama świadomość o tym, że kiedyś miałam płaski brzuch, a teraz się w niektóre spodnie zmieścić nie mogę trochę mnie dołuje. Regularnie biegam, ale to gówno, za przeproszeniem daje, bo mnie te całe studia stresują, a ja jak się stresuję to jem (zazwyczaj czekoladki). Zastanawiałam się nad siłownią, ale gdzieś wyczytałam, że to marny sposób na to, żeby schudnąć, gdyż podobno ćwiczenia nie spalają tkanki tłuszczowej, ale zamieniają ją na tkankę mięśniową. A za to, to ja podziękuję. To prawda? W zasadzie to już nie wiem co robić. Kolacji nie jem (nie celowo, aby schudnąć - tak po prostu), codziennie na śniadanie zielona herbatka lub kawa i płatki, na obiad zazwyczaj jakieś chińskie(bynajmniej nie zupki chińskie)/ ew. japońskie żarcie i tyle. Nie piję, nie palę, nie biorę narkotyków) No... tylko te czekoladki (codziennie po jednej Milce orzechowej...). Problem nr 3: Jako iż zbliża się wiosna, lato... Mam bardzo jasną cerę. Delikatną jak cholera (serio... jak mi jakiś krem ''nie spasuje", to skóra ze mnie płatami złazi). Póki była zima - było ok. Jakoś się zawsze wymigiwałam przed solarium, mówiłam, że to szkodliwe i odpuszczali (tj. znajomi, matka, czasem chłopak - czyli wszyscy wokoło). Ale teraz, gdy słonko się coraz częściej pokazuje, to jakoś mi tak coraz ciężej, bo ciągle mnie wszyscy wypychają na słońce. A mi zazwyczaj, nawet po dwóch godzinach opalania, nawet na takim 'słabym" słońcu, wychodzi wysypka. Alergia jakaś chyba... Jak dać ludziom do zrozumienia, żeby odpuścili w końcu? Dodam, że już dawno przestałam używać jakichś łagodnych słów i mówię prosto, że nie chcę, że mi to szkodzi i w ogóle. Ach... Mi się teraz przypomniało... A mój chłopak uparł się, że mnie weźmie na wakacje do Afryki (już byłam raz w Egipcie i dziękuję serdecznie... ledwo się doleczyłam). Co gorsz on wie, że ja się ze słońcem nie przeprosiłam i nie zamierzam, ale chyba liczy na to, że zmienię zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×