Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość czinderella

jak sie wyleczyc z milosci??

Polecane posty

Gość czinderella

witam chiala bym opisac moja sytuacje obcym osoba ...... co o tym myslicie..... Moge pisac chaotycznie ale to przez emocje jakie mnie ogarniaja...... wiec mieszkam za granica mam partnera i poltora roczna coreczke wszystko bylo jak w bajce zanim ON sie nie przypomnial.... to byla moja pierwsza milosc jak kazda nastolatka zakochalam sie kiedys, ale los chcial ze musialam wyjechac teraz jestem dorosla i wiem ze stara milosc nie rdzewieje. ktoregos dnia dostalam wiadomosc na gg od Niego w tersci bylo ''jak sie masz / co u ciebie slychac?" i tak to sie zaczelo. Zaczelismy pisac ze soba codziennie pozniej rozmowy na skype, on wiedzial ze ja mam dziecko i partnera heh i ja dobrze o tym tez wiedzialam a jednak cos mnie podkusilo cos sie we mnie obudzilo ta milosc ktorej tak bardzo potrzebowalam a ktorej moj partner nie potrafil mi okazac. Polecialm do kraju na tydz spotykalismy sie codziennie ja poprostu oszalalam na jego punkcie w prawdzie nigdy o nim nie zapominialam zawsze mialam w sercu moja pierwsza milosc, ale z uwagi na odleglosc jaka nas dzieli nigdy nie myslalam ze moze nam sie udac byc razem, ale wracajac do tego mojego blogiego tyg w kraju bylo cudownie on byl cudowny wszystko bylo cudowne. W ostatni dzien pobytu rozmawialismy bardzo szczerze powiedzialam mu ze chce zeby do mnie przlecial ze go kocham jak nikogo innego na swiecie ze ciagle o nim mysle, powiedzialam ze rozejde sie z moim obecnym partnerem ze zrobie wszystko zeby z nim byc i zeby bylo dobrze...... On wiedzial ze bd go do tego namawiac i sie zgodzil powiedzial ze przyleci do mnie ale ze nie moze mi nic obiecac czy nam wyjdzie czy nie. Po powrocie do domu oznajmilam mojemu partnerowi ze kocham kogo innego i miedzy nami i tak sie nie uklada i ze lepiej bd jak sie rozstaniemy... ku mojemu zdziwieniu on sie rozkleil powiedzial ze mnie kocha i ze nie chce mnie zostawiac ze mamy razem dziecko i zebym nie niszczyla rodziny jaka twozymy... ja poprostu nie wiedzialam co mam powiedziec wiem ze mam z nim zapewniony dobry byt bo nie podnosi na mnie reki szanuje mnie i dziecko jest pracowity itd. ale co jak nie czuje do niego tego samego co do mojej pierwszej milosci:( na drugi dzien przyjechala moja mama porozmawialam z nia opowiedzialam jej cala sytuacje i ona mi doradzila zebym nie niszczyla tego co budowalam przez te 3 lata z moim partnerem ze z nim wiem co mam ze on mnie kocha i nie da mnie nikomu skrzywdzic itp itd. wiec pod presja napisalam do tego drugiego ze jednak nic miedzy nami nie bedzie ze jezeli on mi nie potrafi zagwarantowac stabilizacji ktora glownie potrzebuje moje dziecko to niech lepiej bedzie tak jak bylo czyli on swoje zycie a ja swoje...... byl w szoku ale jakos to przebolal...... a ja ja juz wariuje caly czas o nim mysle zaluje ze podjelam taka decyzje kocham go nad zycie i ciagle przypominam sobie te nasze wspaniale chwilel. jak z tym walczyc? prubowalam to odkrecic ale on juz nie chce :( zasypiam z mysla o nim budze sie z mysla o nim nie ma godziny zebym o nim nie myslala... stracilam moja szanse na bycie szczesliwa nie moge sie z tym pogodzic:( co robic? jak sie wyleczyc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×