Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

zauroczonamagda

jak zapomniec?

Polecane posty

W święta Bozego Narodzenia na dyskotece spotkałam po 4 latach kolegę, od tamtej pory oszalał na moim pkt, dzwonił, pisał, chciał się spotykać codziennie, wiem ze mu się podobałam i to bardzo itd. Było super przez miesiąc czasu, było goraco, nie angażowaliśmy się w nic, bo on nie chciał, nie chce być w związku, chce być wolny, ja „głupia na to przystałam bo myślać może kiedyś mu się odwidzi, skoro jest taki zauroczony mna. Był spiecia miedzy nami, ale zawsze wracało do tego samego pkt. Ale od połowy lutego zaczoł mnie olewać, nie miał już czasu, umawiał aie ale odwoływał bo zawsze coś mu wypadało, zawsze było coś ważniejszego, ja tez starałm się go olewać, jakoś dawał sobie ztym radę, może dlatego ze mieliśmy dalej kontakt dzwonił, pisaliśmy no ale to wszytsko jednak zanikało, i zanikło nie mamy już zadnego kontaktu, ja mu się nie narzucałam, nigdy nie proponowałm spotkań, bardzo żadko pisałąm czy dzwoniłam, nigdy nie powiedziałm mu ze się nim zauroczyłam, bo wiedziałam ze nic z tego nie będzie, jest coraz gorzej, myśle o nim coraz wiecej a on mnie coraz bardziej olewa, to jest jakieś chore. Nie umiem sobie ztym poradzić, wczoraj widzieliśmy się na disco to parę zdań wymieniliśmy i gdzieś przepadl, olał mnie jak zawsze, a ja nie potrafię sobie poradzić z tym by o nim zapomnieć, jest naprawdę coraz gorzej, i nie wiem co robić, nawet zazdrosny nie jest Jak zapomniec o nim, jak sobie ztym poradzić, bo wiem ze nieraz w desperacji jestem zdolna napisac mu coś, przyznac się do tego ze jednak teknie za nim. Za tymi spotkaniamia i naszymi rozmowami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"chciał się spotykać codziennie, wiem ze mu się podobałam i to bardzo itd." "bo on nie chciał, nie chce być w związku, chce być wolny" czy tylko ja mam wrażenie że chciał "zaliczyć" autorkę tematu? a że nie dostał tego czego chciał to poszedł dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też mam takie wrażenie, i nasze spięcia wynikały właśnie z tego ze ciągle miałam wrażenie ze chodzi mu tylko o zaspokojenie siebie.... ale robił mi nadzieje, nawet oddzywając się, proponując spotkania i to jest najgorsze ze nie potrafiłam o nim zapomnieć nawet gdy chciałam, i ja teraz wpadłam jak śliwka w kompot a on ma to wszytsko w dupie okrutne ale prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale spałaś z nim czy nie? bo jakos nie wychwyciłam. niestety wolne związki są dla doświadczonych i silnych psychicznie kobiet :( ja tez złapałam sie na tym ze obiecalam sobie ze sie nie zakocham i ze to ktos bedzie o mnie walczył - do czasu :O błędne koło, szczerze współczuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do stosunku nigdy nie doszło, ale miedzy nami bywało goraco nawet bardzo, ja nie chciałam, on nigdy nie nalegał i nawet powtarzał ze też nie chce.... no włąśnie ja nie szukam przód, zabawy, czy wolnego związku i fakt nie jestem silna psychiczne, złapałam się wydaje się niby takie gó.wno a jednak siedzi w nas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak z nim nie spałaś to jest pół biedy. olej go, znudzilas mu sie. minelo kilka miesiecy a on juz odwala, nie wróży dobrze na przyszlosc :( co to za związek z gosciem ktory po paru miesiacach sie nudzi, tym bardziej jesli nie zdobył? przykro mi ale wygląda na to że mu na Tobie nie zależy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja to niby wiem... wszystko ładnie... ale ja tak staram sie 2 miechy, nawet mi to wychodziło, ale mamy wspołnych znajomych, mieszkamy niedaleko siebie, czesto się gdzieś widujemy.... wszytsko powraca... nawet gdy chce, udaje mi się poczęsci to muszę się gdzieś z nim spotkac... wiem ze to jest błedne koło, chore... ale cieżko mi ztym... cieżko mi sie z tym pogodzić ze zawracał mi dupe, zrobił nadzieje z ja głupia dałam sie na to nabrac, zrobił po części ze mnie idjotkę, zauroczył i porzucił jak jakaś zabawke, siedzi to wszytsko we mnie, chciałabym mu to wykrzyczeć w twarz, czy porozmawiac o tym z nim.... ale nie chce psuć tez naszych stosunków, bo to jest nie uniknione ze bedziemy się czesto spotykać, a nie znosze takich stuacji gdy sie znamy, coś tam było... i jak się widzimy to odwracamy głowe w druga strone... jakoś musze sobie z tym poradzic....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poradzisz sobie poradzisz, cale szczescie wszystko przemawia za Tobą - nie spalas z nim, nie byliscie w związku, nie trwala ta Wasza znajomosc kilka lat tylko kilka miesiecy a Twoich staran dwa - to banał wiem, ale zapomnisz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szał ciałłłł dziekuje za kilka dobry słów, niby nic jednak człowiek zaczyna myśleć realistycznie, ze jest to prawda, ze mam swój honor, swojądumę i nie dam się tak łatwo... no tak nie spałam... bo stosunku nie było jednak coś tam było.... a ja nie należe do osób dla których to coś nie ma zadnego znaczenia, byłam wziązku ponad 4 lata, rozstałam sie 1,5 roku temu... i nie potrafie zaufac facetowi, jednak przed tym sie w jakimś stopniu otwożyłam i znów sparzyłam.... ale fakt zawsze trafiam na tych nie odpowiednich, zawsze mnie ciagna ci nie grzeczni.... ale takie sytaucje jak ta wrecz przeciwnie utwierdzaja mnie tylko wtym ze jakiego bym nie spotkała faceta chodzi mu tylko o jedno... niestety to nie był pierwszy taki przypadek tylko chyba 4 od 1,5 roku... to mi nie pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja sama walcze z tzw "cięzkim związkiem" u mnie sprawa jest zupelnie inna ale mimo wsyztsko doskonale wiem jak sie czujesz. porownując nas obie wiem ze jestes w lepszej sytuacji i dasz rade wyjsc z tego :) musisz, nie pozwol sobie zeby jakis fajfus niszczył Ci życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×