Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość blackprinces

heelp :( ! uciekac czy zostac ?

Polecane posty

Gość blackprinces

Witam wszytskich. Wiem ze podobnych tematow jest mnostwo ale pragne sie poradzic ludzi ktorzy widza sytuacje obiektywnie. Mam problem. Mam 27 lat. Jestem wolna niezalezna kobietą. Niestety nigdy nie mialam szczescia w milosci. Moje zwiazki konczyly sie zawsze porażką, łzami, depresją. Od ostatniego zwiazku minely 2 lata, przez ktore nauczylam sie obojętności, chłodu i wyrachowania w stosunku do mezczyzn. Przestalam wierzyc w milosc. Pare miesiecy temu poznalam przypadkiem faceta starszego o 13 lat. Zonaty, dzieciaty, iskrzylo miedzy nami. Oczywiscie skonczylo sie w lozku. Sypiamy ze sobą. Na samym poczatku zaznaczylam mu ze bede sie angazowac w ta znajomosc i ze chodzi tylko o "carpe diem". mile chwile, sex,nic wiecej. On rowniez powiedzial ze kocha zone jednak nie uklada mu sie bo zona traktuje go jak szmate. Miedzy nami byla przyjazn, moze nadal jest niewiem. Staralam mu sie radzic zeby sie probowal chociaz z zona pogodzic (nie jestem jak inne kochanki, nie wybuduje szczescia na czyims nieszczesciu) ale zawsze dostawalam odpowiedz ze nic nie wskura bo ona powiedziala ze go nie kocha. Po jakims czasie dalam mu do zrozumienia ze nie chcem juz z nim sypiac, ze nie jestem jego wlasnoscia bo zrozumielam ze on ma rodzine i ze to co robie jest zle... Odeszlam. Po paru dniach oznajmil mi ze łzami ze zona go zostawiła.... ze dowiedziala sie o naszym romansie (nie wiem jakim cudem? chyba sam jej powiedzial) ,ze chce popelnic samobojstwo, ze ją kocha. Mam wrazenia ze to zamierzona dzialania z jego strony, ze moze specjalnie sprowokowal rozstanie , mam rowniez wrazenie ze sie zauroczyl we mnie( powiedzial mi to). Nie wiem co mam robic. Nie zalezy mi na ich rozstaniu. Powiedzialam zeby znalazl sobie kobiete. Normalna, kochającą .. staram sie byc przy nim i go wspierac jak przyjaciolka ale nie wiem czy on porpstu nie chce mnie UPOLOWAĆ...a tego sie boje. prosze was o obiektywne spojrzenie na sytuacje bo niestety ale ja jestem chyba ta "zimna suką" i wszytsko widze w ciemnych barwach. Mam wrazenie ze on chcialy sie zwiazac ale sie boi ze go rzuce, ze najjde lepszego, mlodszego. nie wiem. Moze to toksyczna znajomosc ? moze go krzywdze ? eh..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tchórzliwa kobieta 83
Ja bym uciekała poprostu... Nie wygląda to ciekawie, jak było mu tak źle to mógl się rozwiesć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×