Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Xjola

Co robić?

Polecane posty

Gość Xjola

Mój chłopak gdy go poznałam był uzależniony od amfetaminy i kasyna... Po krótkim czasie zamieszkalismy razem w wynajętym mieszkaniu. Wtedy przeżywałam koszmar... Chłopak przyprowadzał do mieszkania swoich kolegów nieraz po 15 potrafiło siedziec i pić albo cpac nawet wtedy gdy ja spalam w tym samym pokóju... Wychodził na całe noce robił awantury a ja byłam w nim tak strasznie zakochana ze to wszystko telerowałam. Któregoś dnia gdy był naćpany wkrećiło mu sie ze mój pies chciał go ugryzc zaczął latać po domu z nożami za nim i wtedy pierwszy raz dostałam od niego w twarz ...na drugi dzień przepraszał i płakał ze to pierwszy i ostatni raz i wybaczyłam... Jednak cpanie sie nie skończyło ... Ja całyczas myślałam ze jestem od tego żeby mu pomoc i ze go tak kocham ze nie moge go zostawić... Kiedy ma ze sobą problem i to sie ciągnie juz 2 lata co prawda przestał cpac zdarza sie raz na 4 miesiące... Ale za to zaczął bardzo duzo pić... Przy czym wzywa mnie i poniża... Nie moge mu sie z niczego zwierzyc bo wiem ze wykorzysta to przeciwko mnie. Najgorsze jest to ze 3 dni pije i traktuje mnie jak śmiecia a przez następne 3 mydli mi oczy a ja jak zwykle ulegam. Mam 23 lata i przez to ze nie radzę sobie z problemami zaczęłam sama cpac... Od 2 miesięcy to robię i wiem ze to głupota ale to jedyną ucieczka jaka teraz mam:( dodam ze nie mam rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
przeczytaj to, co napisałaś tak z boku, jakby tobie ktos to opowiedział... i co??? uciekaj od niego, od tego wszystkiego, bo skończysz na dnie. Nie można pomóc komuś, kto tej pomocy nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xjola
Ja wiem ta sytuacja jest beznadziejna:( może dlatego ze nikogo nie mam trzymam sie tego gowna teraz on nie chce odemnie odejść . :( i dać mi spokoju:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xjola
Znajoma mi mówiła żeby dopuścić do tego aż go znienawidze ze będzie mi łatwiej go rzucić i pomału tak sie dzieje tylko co zrobię jak on nie da mi spokoju albo mnie zniszczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
jesli z nim tak zostaniesz, to cie zniszczy, to na pewno. To, że nikogo nie masz nie znaczy, że masz tkwić w czyms tak beznadziejnym. Nie można zresztą zycia opierać tylko na jednej osobie. Nawet w pojedynkę można byc szczęśliwym - ja sobie radzę :) weź się w garść, rzuć tego dupka, zerwij kontakty i buduj własne życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xjola
Bede sie starać ... Od jutra muszę być stanowcza może wkońcu cos osiągne... dzieki wielkie za odpowiedź:):*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×