Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość to się źle skończy

mam ochotę się zabić

Polecane posty

Gość to się źle skończy

totalna rozsypka, gdyby nie małe dzieci prawdopodobnie dawno skończyłabym ze sobą, czuję że kompletnie przegrałam życie, rodzinę kłócę się z mężem, niby na co dzień jest ok, rutyna, wspólna praca, chwile bardzie i mniej miłe, ale mam wrażenie, że on nie traktuje mnie powaznie, że cokolwiek powiem, jest dla niego głupie, naiwne, bez sensu czasem budzi się w złym nastroju, co najbardiej odbija się na mnie, jest opryskliwy, niemiły, jesli powiem coś nie tak, po prostu wredny a najgorsze, że w każdą naszą kłótnię pośrednio lub bezpośrednio wtrąca się moja matka - mieszkamy razem w naszym domu, wykańcza mie to - teksty "co tu się dzieje, aż na ogrodzie was słychać" i ironiczno-wredne "pootwierajcie okna, żeby było was lepiej słychać", kurwa, mam 31 lat, nie 10 przykład z dziś - obudził się nie w nastroju, czuł się niezbyt dobrze, byliśmy razem w biurze - on pisał maila, a ja, żeby mu pomóc w związku z jego złym samopoczuciem chciałam wykonać część jego pracy i zapytałam o coś - odpowiedział w niezbyt mily sposób, jakby sugerował, zę jestem kompletną idiotką, skoro tego nie wiem, w końcu pokłóciliśmy się, w finale ostro - teraz wyszedł a w czasie kłótni padło wiele wstrętnych słów chciałam mu tylko pomóc, wg niego to "gówno nie pomoc" kompletnie mnie nie szanuje, a ja chciałabym tylko mieć kogoś, kto mnie wspiera, szanuje, kocha i okazuje miłość nie słyszałam słowa "kocham" od kilku lat jestem taka samotna gdyby nie dzieci, dawno cos bym sobie zrobiła, nie zależy mi na życiu, miłe chwile to nikły dodatek, a na codzień czuję się jak na cenzurowanym - nawet do ogodu nie mogę iść popracować dłużej, bo zaraz moje matka wygląda przez okno i z tomen pełnhym pretensji mówi "już ósma" a co cholera, czy tylko ja mam zawsze kąpać dzieci, czy ja nie moge miec chwilli dla siebie? jestem do niczego, nie potrafię się przeciwstawić, nawet kiedy kłócę się z mężem, i tak ja pierwsza się godzę, on potrafi milczeć przez tydzień i jak tu zyć może pierdoły, w końcu mnie nie bije, nie pije, pracujemy razem i co z tego? czuję się spaliłam się i tak umrę, do końca sfrustrowana, zdołowana - apropos, on nawet z moich dołów psychicznych kpi czuję się jak niewolnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proekozielona
A moze wyolbrzymiasz troche problemy, co.......? Pogadaj z mężem i z matką, ze Cie ranią a jak to nie dotrze. Wyprowadź się, bo nie widze innego wyjscia. Lub zmień prace, bo widać ze jesteście ciągle razem i w pracy i w domu. Macie siebie dosyć. Zero oddechu i intymności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to się źle skończy
prowadzimy wspólnie firmę wyprowadzić się nie mam dokąd, firma nie prosperuje aż tak dobrze, żeby było mnie stać na utrzymanie dodatkowego mieszkania, podczas gdy dom w którym mieszkamy jest jeszcze nie spłacony w pełni - wystarcza nam na życie, wszystkie dodatkowe pieniądze inwestujemy w dom z moją matką nie da się porozmawiać, ona kompletnie nie rozumie, że nie powinna się wtrącać, próby rozmowy kończą się awanturą i jej wyprowadzką na kilka dni, chora sytuacja może po prostu różnimy się z mężem aż tak bardzo, że nie możemy razem życ? ja potrzebuję bliskości, intymności, rozmów - on nie rozmawia ze mną O NICZYM oprócz pracy (a i tu w sumie niewiele) kiedyś było inaczej - jesteśmy po ślubie 6 lat, ale on mnie chyba nie kocha mam ochotę upić się i wziąć jakies leki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proekozielona
O jezu przestań. Pokażesz tym, że jesteś słaba a masz byc silna chociażby dla dzieci. A jak to zrobisz, to zrobią po smierci z Ciebie wariatke a Twoje dzieci bedzie wychowywała inna baba, chcesz tego??? Porozmawiaj z mężem i już. I zmień prace. Miej udziały w firmir ale z nim nie pracuj. Jak widać on juz podważa Twoje kompetencje (co napisałaś wcześsniej) no to jak Ty masz sie czuc pewna siebie i samodzielna. A widac ze ten Twoj Cie po prostu nie szanuje.... Weź się w garść, wyjedz gdzieś na chwilę. I pamietaj, nie ma takiej sytuacji, z ktorej nie ma wyjscia i ktorej nie mozna rozwiazac. Pogadaj moze z jakas bliska osoba, moze inaczej takze spojrzy na Twoje problemy. I wyluzuj please.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm.........
Moze to glupio zabrzmi, ale powinnas znalezc sobie kochanka. I nie miej wyrzutow sumienia, bo maz ich nie ma gdy z Ciebie szydzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×