Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Apolejka

Ja mam przeprosić czy on mnie?

Polecane posty

Z moim facetem mieszkamy kawałek od siebie.On od jutra do niedzielima wolne w pracy i miał przyjechać no ale...Rozmawialiśmy dzisiaj sobie i nagle przyszedł moja koleżanka pożyczyć kasę na tydzień 200zł.ma ciężką sytuację bardzo,więc chciałam jej pomóc.Znam ją od 16 lat czyli od dziecka i się w sumie przyjaźnimy.Wiem,że mój A.jej nie lubi jakoś i nie dałby jej żadnego grosza.Słyszał,że przyszła,więc ja powiedziałam że oddzwonię póxniej do niego i dogadamy się o której jutro ma pociąg do mnie itp.Po chwili,gdy kumpela poszła zadzwoniłam do A. i gadamy a on do mnie,że pewnie Kaśka po kasę przyszła.ja mówię,że chciała ale jej nie dałam(wiedziałam,że okłamałam go ale nie chciałam się kłócić :( ).Niestety on się dowiedział od jej faceta,że dałam jej tą kasę i sięobraził,powiedziałał,że go okłamuję i że nie przyjedzie..Przykro mi,nie chciał ze mną gadać i teraz milczy,jutro nie przyjedzie i w ogóle nie wiem co będzie.Przeprosiłam go,pisałam w smsach,że wiem jak jej nie lubi a chciałam tylko pomóc.Od 10 rano cisza i nie wiem co dalej..Ostatnio ciągle on ma wątpliwości,pretensje,ciągle płakałam przez niego...A teraz zamiast spędzić czas razem on się śmiertelnie obraził i mówi,że ciągle! go okłamuję :(.Co zrobić pisać,dzwonić czy nie powinnam się czuć aż tak winna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
albo zwiazek oparty na zaufaniu albo na klamstwach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pitulinka
Dowalilas do pieca, po co klamalas? Powinnas powiedziec, ze tak porzyczylas, to sa twoje pieniadze i nic mu do tego!!!!! moglabys jej nawet dac te 200,- i on nie powinien sie wtracac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem,że źle zrobiłam ale ostatnio ciągle się czepia,szukapretekstu do awantur.przez dwa tygodnie płakałam przez niego tak się zachowywał...chciałam uniknąć awantury no ale wyszło gorzej.Jednak myślałam,że moglibyśmy chociaż spokojnie porozmawiać,jak on mnie oszukiwał,ranił to ja walczyłam o niego.Robiłam wszystko,żeby uwierzył,że chcę z nim być,że też robi blędy..o n woli się obrazić,nie odzzywać imoże od razu rozstać???Ale jak on kłamał,się rzucał i ranił to ja miałam być wyrozumiała :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurosava
daj spokoi wytlumaczylas sie mu i nawet przeprosilas za klamstwo i wystarczy teraz ruch nalezy do niego, tylko juz sie wiecej do niego nie odzywaj i nic mu juz nie wygarniaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moze źle zrobiłam ale nie cierpię czekania..Ciągle mam na coś czekać i się wkurzać,więc napisałam mu,że jak chce pogadać i wyjaśnić to czekam do 18 a jak nie to uznaję,że nie ma mi nic więcej do powiedzenia i to koniec.Ja też mam swoje uczucia a nie ciągle czekać bo on się co chwilę zastanawia czy chce ze mną być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×