Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lubieladnie pachniec

Choroba a weryfikacja przyjaciół:(

Polecane posty

Gość lubieladnie pachniec

Tak sie złożyło, ze ciężko zachorowałam, czeka mnie operacja a potem rehabilitacja. Niestety w tej ciężkiej sytuacji zawiódł mnie człowiek, którego uwazałam, za swojego dobrego przyjaciela. Zawsze mi powtarzał, że mogę na niego liczyc, ale okazało sie inaczej. Od kilku tyg milczy, nie zadzwoni, nie wysle sms-a. Jak mi radzicie- jak sie zachowac, gdy on sie wreszcie odezwie- olac, czy powiedziec, że mnie zawiódł? Jak myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kammyk
Masz pewność, że jego milczenie nie jest spowodowane jakimiś jego własnymi problemami? Jeśli tak to powinnaś otwarcie zapytać co się stało z jego zapewnieniami i deklaracjami. Wysłuchaj tłumaczeń, ale jeśli nie będzie to coś naprawdę przemyślanego i sensownego to znajomość musisz spisać na straty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fkad
a wie wogole o Twoim stanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hejka15
ja urodzilam córeczke chorą i kilka osób zerwało za mną znajomośc. smutne ale w Polsce prawdziwe :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubieladnie pachniec
Wie o moim stanie, widzę go czasem na nk jak sobie wesoło gada ze znajomymi, umawia sie na imprezki więc chyba nic mu nie dolega.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysle ze z pewnoscia
nie powinnas o nim zle myslec i sobie mowic" a to dziadyga nawet nie zadzwoni". nIetsyety choroba ma to do siebie ze zniecheca ludzi, naturalna sprawa, nikt nie chce byc z chorymi, cierpiacymi. To naturalna kolej rzeczy ze czlowiek pedzi swoimi sprawami i ci ktorzy nie nadaraja zostaja w tyle. Jezeli nie by lto ani twoj facet ani rodzina to mysle ze mozesz spokojnie dac sobie spokoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubieladnie pachniec
Nie, to nie był mój facet, ale uwazalismy sie za przyjaciół. Jak on chorował, to ja mu pomagałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasem jest tak, ze kiedy ktos zachoruje, to ludzie nie odzywaja sie, bo sami nie wiedza, co powiedziec i jak sie zachowac, zeby np. czegos nie palnac, albo nie chca przeszkadzac? Hmmm... Roznie jest.... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobieta z która przyjaźniłam się 19lat, byłam przy niej zawsze i w szczęściu i nieszczęściu, a ona wypieła się na mnie gdy zmarło moje 2,5miesięczne dziecko, nawet nie zapytała kiedy pogrzeb :-( zadzwoniła do mnie po miesiącu-nie odebrałam, i nie odbierałam długo. Po kilku miesiącach sama zadzwoniłam i powiedziałam jak bardzo się zawiodłem. Przeprosiła i bardzo stara się odbudowac relacje, ale we mnie jest ciąle ogromny żal. Na pocieszenie powiem, że wspaniale zachowali się ludzie z nowej pracy, pracowałam z nimi pół roku, a dostałam wiele ciepła, wsparcia i zrozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wredna menda
Kurde, ludzie, bez przesady. Można przecież wysłać smsa, zagadać na gg albo nk, czy innym zboku i poczekać na reakcję chorej osoby. Fakt, że niektórzy się czają, czy dzwonić, czy nie, ale ja myślę, że wypada to zrobić. A autorka pisze wyraźnie, że jak był chory, to mu pomagała. Olej dziada, masz już jednego znajomego mniej. I tyle. Przykre, ale prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TO onaaa
INGA powiesz mi jak zrzucilas te 17 kilo:)pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a przypadkiem
nie nazywacie przyjaciółmi znajomych? W końcu relacje mają różny poziom a ludzie często nazywają znajomych od piwka - przyjaciółmi. A potem ździwko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja też lubię pachnieć
Miałam podobny przypadek. Zachorowała koleżanka, choć nieoperacyjnie, leży w szpitalu. Przychodziłam codziennie, spełniałam każdą prośbę w miarę moich możliwości. Nie usłyszalam ani razu "dziękuję". Wiem, co to jest choroba, cierpienie, ale ja też muszę chronić siebie. Nie oczekuję Bóg wie, czego, ale odrobinę wdzięczności. Bardzo mnie to zniechęciło, przyznaję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubieladnie pachniec
On sie nie co czaic, bo dobrze wie, że potrzebuję wsparcia ( jak tylko postawiono diagnoze mu o tym mówiłam), no ale co powiedziec mu, że mnie zawiódł??? a w jaki spoob to powiedzieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej autorko
A może chciałaś coś więcej i facet zraził się do ciebie odpuść sobie,masz innych przyjaciół

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubieladnie pachniec
No, przeciez ja do niego nie dzwonie, ani nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakieś dziwne
pretensje skoro wie i nie odzywa się,to najwyraźniej nie chce mieć z tobą nic wspólnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubieladnie pachniec
widocznie nie chce:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mariko
...to prawda, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie, ale pamiętaj, że przyjaźń jest jak droga dwukierunkowa. Nie może być tak, że ty tylko dajesz, a ktoś inny tylko bierze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Mariko
tzn że autorka za mało dawała z siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pomagaliśmy z mężem każdemu na miarę naszych możliwości. Nigdy nie powiedzieliśmy NIE,czasami znajomi mówili że trzeba nas tego nauczyć. Gdy zachorował mąż i po ciężkiej chorobie odszedł,poznałam kto jest prawdziwym przyjacielem a kto tylko interesownym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubieladnie pachniec
a jakby on sie odezwał i zapytał o zdrowie, to jak sie zachować? Doradźcie mi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli zadzwoni to powiedz krótkie OK Po za tym jeżeli to przyjaciel to powinien Cię odwiedzić a nie zadzwonić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubieladnie pachniec
Jak OK jak nie jest OK????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Realistka@25385213852/
Jeżeli kiedyś poważnie zachorujecie i będziecie uziemieni na stałe w domu albo szpitalu, to pogódźcie się z tym, że ludzie was oleją czyli kopną w dupę!-naturalna kolej rzeczy;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Realistko
...czy przeczytałaś mój post pod nickiem - Ja też lubię pachnieć? Co byś mi odpowiedziała i jak postąpiła na moim miejscu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do lubieladniepachniec
Opcje są dwie: gość Cię rzeczywiście olał i ma w dupie Twoją chorobę, albo nie wie jak się zachować. Ale nawet jakby miał Cię w dupie to wypada choćby zapytac o zdrowie, rokowania itp. a ile czasu sie nie odzywa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubieladniepachniec
tak ze 2-3 tygodnie. ale przed chorobą kontaktowaliśmy się kilka razy w tyg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×