Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

11daisy

sercowe rozterki - pomocyyyy!

Polecane posty

Witajcie! Chciałabym poznać Waszą opinię, bo sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć... Mam 19 lat, mój chłopak 20. Jesteśmy razem od ponad 2 lat. Kiedyś wszystko było wspaniale, ale teraz...wszystko zaczęło się psuć :( Nie spędzamy już ze sobą tyle czasu co kiedyś... Najgorsze jest to, że kiedyś on sam tak bardzo zabiegał o zobaczenie się choćby na godzinkę, a teraz....już nie pamiętam kiedy sam zaproponował byśmy się zobaczyli... Ciągle wykręca się brakiem czasu, koniecznością nauki itd.... Rozumiem to, ale ja zawsze potrafię znaleźć dla niego czas, nawet przed samą maturą zamiast powtarzać byłam gotowa się z nim zobaczyć! Poza tym on już chyba kompletnie zapomniał co to znaczy dbać o kobietę... Już nawet nie chodzi o jakieś prezenty, kwiaty (tego nigdy nie było - do romantyków nie należy).... Ale jakiś komplement, czułe słowo... To chyba zbyt dużo nie kosztuje ani nie wymaga? Nawet rozmawiać już nie potrafimy... Gdy się widzimy on cały czas gapi się w telewizor, nawet jak uda się już nawiązać rozmowę, to ciągle wpatruje się w to cholerne pudło! Kolejna sprawa...nigdzie razem nie wychodzimy :( On zawsze wychodzi ze swoimi znajomymi, których ja nawet nie znam... Ostatnio nawet pojechał sobie z nimi nad morze, jakbym w ogóle nie istniała... A teraz nie może zaplanować ze mną jakiegoś wyjazdu, bo nie ma kasy :/ Już nie wspomnę o tym, że po pół godziny spotkania potrafi nagle powiedzieć: "wiesz, ja za 2 godzinki będę musiał lecieć, bo zapomniałem, że umówiłem się z kumplem"...:/ Po prostu żenada jakaś... Ostatnio (wiem, wiem, jestem straszna!) znalazłam w jego telefonie smsy, które pisał z jakąś koleżanką...pytał czy jest w domu, chciał się z nią zobaczyć...a dla mnie nie miał czasu :/ w dodatku ona coraz częściej do niego pisze i mnie to bardzo niepokoi...umiem poznać, kiedy kobieta udaje koleżankę, a może i pragnie czegoś więcej...:/Ehhhh... Najgorsze w tym wszystkim jest, że ja już sama nie wiem czy w ogóle go jeszcze kocham...nawet nie tęsknie już tak bardzo jak kiedyś...z drugiej strony nie wyobrażam sobie życia bez niego! Wydaje mi się, że gdyby on tylko się choć trochę postarał, od razu wszystko byłoby lepiej... Ale on ciągle nie ma czasu, jest zajęty... Powtarza mi, że kocha i czuję, że naprawdę tak jest, ale to w ogóle nie przekłada się na czyny... Gdy powiedziałam mu, że nie wyobrażam sobie żyć tak dalej i już niemal rozstaliśmy się....byłam pewna, że on tego nie chce, chce być ze mną... Ale ja już naprawdę nie daję tak rady.... Co o tym sądzicie? Doradźcie mi... Co powinnam zrobić...? :(:(:(:( Coraz bardziej się wypalam i czuję, że jeżeli nic nie zmienimy nasza miłość, a raczej to co z niej pozostało, umrze....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeeeeee
napiesz do bravo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nexttime
Moim zdaniem niestety jemu już kompletnie minęło uczucie do Ciebie. No bo który chłopak wyjeżdża ze znajomymi nad morze zamiast z własną dziewczyną? Dla mnie to w ogóle nie do pomyślenia. Daj sobie z nim spokój, jeśli mówi, że kocha, to bezczelny typ gada tak dla świętego spokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też się nad tym zastanawiałam, rozmawiałam z nim....ciągle zapewnia, że mnie kocha i chce być ze mną... Gdy mówię mu, by zatem pokazał to, a nie tylko mówi, to ciągle powtarza, że stara się, że próbuje...ale ja nic nie widzę! zero starań! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nexttime
No to czego jeszcze nie wiesz? A jak go pytasz to co ma Ci odpowiedzieć? Oczywiście, że dla świętego spokoju przytaknie. Ja Tobie się dziwię, że po tylu akcjach w ogóle chcesz z kimś takim być...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po ponad dwóch latach ciężko tak po prostu odejść... To moja pierwsza wielka miłość :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nexttime
Rozumiem, że Ci ciężko, ale pomyśl jaki jest sens tracić czas i nerwy na faceta, który ciągle Cię olewa i w ogóle się nie stara? Na pewno trochę poboli, ale przecież znajdziesz sobie takiego, który będzie Cię kochał i szanował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo bym chciała.... Z drugiej strony ciągle mam nadzieję, że jednak się zmieni... Poczekam jeszcze aż skończy semestr.... Jeżeli potem nadal nie będzie znajdywał dla mnie czasu, to niestety...będę musiała zacząć leczyć złamane serce... Dzięki za rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nexttime
A niby czemu ma się zmienić? Przecież jeśli się kogoś kocha i zależy na kimś to zawsze znajdzie się chwilę żeby spędzić czas. Ja i mój chłopak mieliśmy taki okres, że dużo pracowaliśmy i studiowaliśmy, dni wolne kompletnie nam się nie pokrywały, a mimo to kombinowaliśmy żeby chociaż ten wieczór razem spędzić. Dla chcącego nic trudnego. Nie czekaj na niego tylko od razu daj sobie spokój. Trzymając się jego pokazujesz, że nie masz do siebie szacunku. Lato przed Tobą, więc świat stoi otworem :) powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×