Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość booonanza

Problem z ojcem...Normalnie juz nie mam sil

Polecane posty

Gość booonanza

Moj ojciec jest alkoholikiem, od dawna pije. Ostatni wyczyn przeszedl wszystko, w styczniu pil 3 tygodnie bez przerwy, wywalili go z pracy a on sam dostal padaczki alkoholowej i spedzil prawie 2 tyg w szpitalu. Moja mama pracuje zagranica. Mam teraz czas, poniewaz pisze prace magisterska, wiec poprosila mnie, abym na czas jej pobytu zamieszkala w rodzinnym domu i pilnowala ojca. To naprawde straszne co on wyrabia. Musze byc na jego kazde skinienie, bo jezeli cos jest nie tak, to sie foszy, wychodzi z domu a ja umieram ze strachu ze zacznie pic. Robie mu sniadanie, obiady, kolacje, zakupy, pranie, sprzatam, on sobie siedzi na zasilku chorobowym (z wlasnej winy) i nie skinie nawet palcem, czasem cos grzebnie w ogrodzie. Wszystko co zrobie jest nie takie, kurczak niedopieczony, ryba niedoprawiona, ciasto niedobre, w ogole to rzadze zle pieniedzmi (zarobionymi przez matke, bo on nie pracuje), bo on sobie chcial zamowic nowe drzewka i roslinki do ogrodu a tu nie ma za co. Kiedy czasem wychodze wieczorem i prosze go, zeby sam sobie zrobil kolacje to oczywiscie sobie nie robi a potem narzeka ze jest tak zapracowany, ze nie ma czasu. Matka kaze mi siedziec cicho i mu ustepowac, bo nie wiadomo co mu odbije. Nie mam juz sil, od 2 tygodni nie napisalam ani jednej strony ani nie spotkalam sie z wlasnym chlopakiem, bo musze byc na kazde skinienie 50-latka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niech sam sobie gotuje
Skoro nie pracuje to ma na to czas. Ty pomagaj jak mozesz ale zajmij sie tez swoim zyciem i edukacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaazzz...
Kochana ratuj sie. Ja mialam męża alkocholika to wiem jak to jest. Nie możesz wieżyć w żadne jego słowo. A matki nie słuchaj bo jest osobą współuzależnioną. Zgłoś się do najbliższej poradni dla alkocholików i ich rodzin i proś o pomoc zanim cie wykończy. Powiedzą ci co i jak robić a co najważniejsze pomogą zrozumieć problem i jego skutki. Jesteś młoda a to nie przelewki -może dla taty jeszcze nie jest za pużno. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość booonanza
On teraz nie pije i widze, ze az go nosi, wyzywa sie na mnie o wszystko. A matce nadskakuje, bo to ona go utrzymuje, kiedy ona jest w domu to obiadki gotuje i za nia zakupy nosi. Czasem mi sie wydaje, ze on mnie nienawidzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gregrwrwwewe
to się nazywa współuzależnienie. Boisz się że zacznie pić, dlatego jesteś na każde jego wezwanie. Natomiast to dorosły człowiek, jak chce pić to niech pije. To nie będzie Twoja wina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość booonanza
Matka mnie wlasnie o to zawsze obwinia. O to co bylo w styczniu tez ja dostalam po nosie, bo musialam sie uczyc i nie moglam byc co weekend w domu. W to, ze mnie kilka razy uderzyl po pijanemu tez nie wierzy. Ona mysli, ze jest taki jak przy niej: kochany i pomocny. Nie rozumie, ze mnie kompletnie nie szanuje i sie wyzywa na mnie o wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaazzz...
Tak właśnie jest z alkocholikami. Nawet jak są dni że nie piją to wierz mi nie są trzeżwi. Mają różne jazdy i są świetnymi kłamcami. W doum piekło a dla innych to "taki dobry,biedny człowiek" To jest cały mechanizm. Nie daj sobie kochana nigdy wmówić że cokolwiek to twoja wina bo to zawsze wina tego co pije. A jak jest trzeżwy to szuka pretekstu do picia i wtedy cie prowokuje a potem wmawia że pije przez ciebie. Szukaj pomocy i nie wstydz się. Ja sie uwolniłam po 10 latach. Ale to twój ojciec tym bardziej musisz się dowiedzieć jak z nim postempować i nie zmarnować sobie życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość booonanza
No wlasnie, kiedy sie komus poskarze to zawsze slysze: "przeciez to taki biedny czlowiek, ustap mu, on nie chce zle, to nie jego wina, ze jest chory". A ja przechodze gehenne. Napil sie nawet na mojej studniowce i w dzien matury a potem gadal ze to przeze mnie, bo "doroslam". Ale kiedy bylam dzieckiem to sie szlajal po melinach a mnie wychowywala cala rodzina. Nie mam prawa miec o to do niego zalu, "bo to ojciec".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Salmaa
azzzz jesteś bardzo mądra, zgadzam się w stu procentach z tym co napisałaś. Gratuluję Ci że się uwolniłaś od męża alkoholika. Nie wiem czy dobrze myślę ale tak podejrzewam że chodziłaś na spotkania al-anon? ja też mam ojca alkoholika więc również znam ten problem od podszewki..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość booonanza
Mialam prace, ale zrezygnowalam z niej, zeby byc teraz w rodzinnym domu. Ale to i tak nie ma znaczenia, kiedy nie chce czegos zrobic, to oboje z matka strasza mnie, ze zapisza dom jakiemus dziecku z domu dziecka a mnie wydziedzicza i ze kiedys jeszcze do nich przyjde w laske. Ojciec naprawde jest straszny, dzisiaj np kazal mi zadzwonic na infolinie polsatu, bo on nie wie do kiedy trzeba zaplacic, to zawsze matka placi a on nie wie nawet gdzie jest umowa (sam ja podpisal). Tydzien temu zrobil mi awanture, bo zamawial cos z allegro, ja mu przepisalam dane i napisalam jedna cyfre z numeru konta w linijce ponizej a on zle wszystko przepisal i przelew nie poszedl. W niedziele byla walka na noze, bo pojechalam w sobote na urodziny kolegi i wrocilam w niedziele o godzine pozniej niz powinnam a on musial ziemniaki obrac. I tak w kolko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Salmaa
Dziewczyno a Ty pomyśl o sobie, jak ojciec chce pić to niech pije, ale też niech ponosi konsekwencje tego swojego picia. Nie będzie miał mu kto ugotować?-trudno-to nie będzie jadł. Nie posprząta? niech siedzi w brudzie. Każdy człowiek mam wybór. A Ty pomyśl o sobie i tak jak Ci napisała aaazzz skorzystaj z pomocy terapeuty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość booonanza
Probowalam sie postawic wlasnie w styczniu, kiedy pil na umor a matka kazala mi rzucic wszystko, jechac tam, odcinac go od pieniedzy, zabierac karte i w ogole. Matka zabronila mi pokazywac sie w domu, wydzwaniala do mnie z pretensjami, nawet powiedziala ze jezeli on umrze to kaze na pominku napisac "w podziece ukochanej coreczce". Dla swietego spokoju zgadzam sie juz na to wszystko, bo wiem jacy oni sa oboje, on ja przekreci a potem ja bede najgorsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaazzz...
Na spotkania nie chodziłam była indywidualnie u psychologa i pomugł mi zrozumieć problem. Autorka dobrze by zrobiła jak by poszła na grupowe bo tam uzyska wsparcie podobnych sobie. Trzymajcie sie dziewczyny i szanujcie sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Salmaa
Twoja mama jest daleko i pewnie nie odczuwa tych przykrych sytuacji związanych z ojcem bo po prostu jej nie ma. A gdy przyjeżdza on jest miły i wspaniały-tak to pewnie wygląda. Alkoholicy tacy są...np mój ojciec pił tygodniami bez przerwy po czym robił sobie ileśtam dni/tygodni bez picia i wtedy nagle stawał się kochającym, IDEALNYM wręcz mężem i ojcem (chciał w ten sposób ponownie wkupić się w łaski rodziny). A potem znowu zaczynał pić i znowu awantury, wyzwiska, przemoc.I tak w kółko. Nie możesz w tym tkwić bo jeśli tak zrobisz to nic się nie zmieni na lepsze w Twoim życiu. Współczuję Ci tego, że nie masz oparcia chociaż w mamie:( ja zawsze je miałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaazzz...
Twoja mama nie zna problemu albo i to jest bardziej prawdopodobne jes współuzależniona a taka osoba broni zwykle pijącego jednocześnie próbując sie samemu wyrwać. Myśle że to nie fer by mama zwala cał opieke nad ojcem. To ona jest jego żoną i powinna się nim zajmować a w tym przypadku jak sobie nie radzi to wrucić i uregulować sprawy w małżeństwie.Nie może wszystkiego zwalać na ciebie. Z drugiej strony w takiej rodzinie to wszyscy potrzebujecie wsparcia i zrozumienia. I może sie powtarz ale idz do poradni oni naprawde znają ten problem i to z różnych jeszcze gorszych wersjach. Musze uciekać. Wpadne jutro. Głowa do góry -bedzie dobrze. Kafe to już 1 krok :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość booonanza
Chcialabym cos zmienic ale nie mam sily, boje sie, ze strace rodzicow. Mialam chlopaka, chcial abysmy razem zamieszkali, ponad 500 km od mojego rodzinnego miasta, on tam dostal prace a ja chcialam sie przeniesc na tamtejszy uniwersytet (studiuje 120 km od domu), w ten sposob chcial mnie uwolnic od ich wplywu. Moi rodzice zachowywali sie, jakby poczuli sie zagrozeni (szczegolnie matka), mowili na niego zle rzeczy, zachowywali sie nieuprzejmie kiedy przyjezdzal, doszlo do sytuacji, ze musialam wybrac miedzy przeprowadzka a rodzicami. Wybralam rodzicow. Do kogo sie zwrocic na taka terapie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Salmaa
Zgłoś się do Poradni leczenia uzależnienia i współuzależnienia od alkoholu, tam Ci udzielą pomocy, porozmawiasz z terapeutą/psychologiem, dowiesz się naprawdę dużo o chorobie alkoholowej i o tym, jak postępować z osobą uzależnioną. Naprawdę warto, to nic nie kosztuje, pomożesz sobie. Trzymam za Ciebie mocno kciuki, na pewno dasz radę i nie bój się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×