Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutne słoneczko

rozstałam się z narzeczonym, co robić?

Polecane posty

Gość smutne słoneczko

Byliśmy ze sobą już prawie rok, planowaliśmy ślub i było cudownie. Nagle coś się zaczęło psuć, mój ukochany narzeczony Adam zaczął się dziwnie zachowywać, coraz mniej czułam jego miłość, choć on wciąż mnie o niej zapewniał. Mieszkaliśmy razem już ze 3 miesiące, ja wstawałam rano i robiłam mu śniadanie i kanapki do pracy, potem szybko na uczelnię (a studiuję trudny kierunek bo prawo), zakupy, sprzątanie domu i obiad, tak żeby jak wróci mój kochany z pracy to wszystko było dla niego gotowe. Zawsze starałam się, żeby niczego mu nie brakowało, bardzo go kochałam. On mnie naprawdę kochał, czułam to gdy mi o tym mówił, gdy mnie dotykał, nawet gdy bez powodu pisał sms-a z pracy. Myślałam, że będę tylko z nim, całe moje życie podporządkowałam jemu, byłam na każde jego zawołanie. Potrafiłam przyjechać z drugiego końca Polski gdy mnie potrzebował, a często przyjeżdżałam tylko po to żeby go zobaczyć. On się tak dla mnie nie poświęcał, ale mi to aż tak bardzo nie przeszkadzało, w końcu kobieta powinna dbać o swego ukochanego faceta. Ale niestety ostatnio odczuwałam spadek jego miłości, przestawał mnie szanować... Mówiłam mu o swoich uczuciach, co mnie boli a on kwitował wszystko: "Przesadzasz", "Wymyślasz"... Cierpiałam, ale kochałam go i myślałam że się zmieni. Jednak było coraz gorzej, rozmawiałam z nim o tym ale do niego przestało docierać to co ja mówię, potem były delikatne kłótnie, ja mówiłam że odchodzę a on drwił że tyle razy już to słyszał, za dobrze wiedział że nie jestem w stanie odejść bo jest całym moim życiem i kocham go nad wszystko. Aż kilka dni temu powiedziałam "Dość!", przesadził i powiedziałam mu że odchodzę, prawie mnie wyśmiał. Siłą oddałam mu pierścionek (bo nie chciał go wziąć), odwróciłam się na pięcie i poszłam w drugą stronę... a on za mną nie pobiegł... Było mi strasznie smutno, więc dawałam mu szansę jedną, drugą ale on nie korzystał. W końcu gdy dzwonił (bo mimo wszystko szukał kontaktu) poprosiłam go żeby przyszedł do mnie po pracy pogadać (mówił że nie rozumie o co mi chodzi choć tłumaczyłam mu przez telefon milion razy, ale on był jakiś dziwny, jakby w ogóle nie słuchał, to chciałam mu to wyjaśnić osobiście), on powiedział że nie może. Zagroziłam że jeśli nie przyjdzie, to z nami koniec i już nie będzie ratunku, on powiedział że nie przyjdzie. Zaczęłam na niego krzyczeć, dlaczego chociaż tego nie może dla mnie zrobić, czemu jest takim idiotą i że nawet zwykła koleżanka by przyszła jakby wiedziała jak on że jestem w takim stanie (a chciałam się zabić), on powiedział że przeprasza ale nie może przyjść. Był jak głaz, zupełnie bez uczuć, powiedział że nie może przyjść bo jest umówiony. Ja mu mówię, że zawsze mi powtarzał że to ja jestem najważniejsza, a tu co. On mówił, że to jakieś ważne spotkanie. Ja już byłam na skraju załamania i wykrzyczałam, że jak dzisiaj nie przyjedziesz to koniec. I on nie przyjechał. Dowiedziałam się od koleżanki że był u kumpla którego widzi prawie codziennie, z którym chleje i mnie obgaduje, a ten kumpel tak sobie rozpierdzilił życie a mimo tego twierdzi że jest szczęśliwy. I to było ważniejsze ode mnie, jak mój kochany to mówił? "Jesteś najważniejsza w moim życiu...". Nie przyjechał mimo tego, że mówiłam że się zabiję, że zrobię sobie krzywdę, nawet nie zadzwonił, zupełnie nic... Straciłam sens mojego życia, straciłam narzeczonego, straciłam ukochanego, straciłam przyjaciela, straciłam siebie... Pomóżcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne słoneczko
A ja go wciąż kocham, nie wiem czy będę w stanie zapomnieć to co mi zrobił, ale na razie to nie jest takie ważne, chciałabym żeby zaczął się starać, żeby udowodnił że mu zależy, że kocha, że zrobi wszystko żeby mnie odzyskać, żeby zrobił cokolwiek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wewew
Niestety ale wyglada na to ze nic z tego nie bedzie, facet Cie olal. Poszukaj sobie innego faceta, ktory bedzie traktowal Cie jak kobiete.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ojoj, to na prawdę grubo i współczuję, myslę, że koleś nie potrafil docenić tego co ma, tego skarbu, może przed Toba mial same udane związki i jest trochu rozpieszczony przez życie i kobiety, mysli, że to normalne, że tak o niego dbasz i to nic nadzwyczajnego, dlatego tak drwił z tego, e odejdziesz i pewnie nadal jest pewien, że wrócisz i nie musi nic robić w tym kierunku , wiesz jak wyglądały jego poprzednie związki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o jejejkuuku
jednym słowem zrobiłas facetowi przysługe i tyle, pozatym okolo roku trwa zauroczenie czyli twój facet wcale nie kochal cię tak naprawdę, a ty? robilas duzo bledów,niepotrzebnie tak sie poswięcałaś,zatraciłas i pokazałaś że jest najwazniejszey na swiecie, według mnie to masz pozamiatane, nigdy nie zmuszaj nikogo do bycia z toba na silę,żadne twoje prośby-groźby-szantaże emocjonalne nie sa w stanie zapewnic czyjejś milości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne słoneczko
Tak, krótkie i nieudane. Zawsze mówił, że ma szczęście że ma mnie, że jak nie ja to nikt mu nie da szczęścia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne słoneczko
o jejejkuuku ja już nie wiedziałam co mam robić, był taki oddalony, chciałam się jakoś przebić przez ten mur:( on mnie naprawdę kochał i wierzę że nadal tak jest, bo jednak wciąż szuka kontaktu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kirek12345
gratisowa kurva i kura domowa :) nastepną znajdzie na ten smieszny pierścionek :) lachon studiuje prawo a taki głupi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne słoneczko
Co mam robić? Jak reagować na jego sms-y?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wewew
To ze studiuje prawo to nie oznacza ze jest inteligentna. Studenci prawa to najczesciej kujony, niekoniecznie inteligetnen kujony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kirek12345
daj mu doopy w koncu i weź kase za to :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widocznie nie byłaś aż takim szczęsciem dla niego, skoro tak łatwo odpuścił. Co więcej mam wrażenie, że on doskonale wie, że chciałaś go sprawdzić (szantaż, przyjedziesz czy nie) i mysli, że pewnie do niego wrócisz gdy tylko kiwnie palcem. Także jedna dobra rada, bądź teraz konsekwentna i nie wracaj do niego, i Ty i on będziecie szczęsliwisi. Zwiazek polega na tym, że obje strony dają, a nie tylko jedna daje a druga bierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne słoneczko
Czemu mnie obrażacie? Zrobiłam wam coś? Proszę o pomoc a nie dowalanie mi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a no widzisz, KRÓTKIE związki, co może świadczyć o tym, że kolo nie umi się zaangażować i jest trochu racji w tym, że mylimy milość z zauroczeniem i może on tak właśnie myli i tylko niepotrzebnie narobił Ci nadziei a to że sie poświęcałaś to tylko dobrze o Tobie swiadczy bo troszczysz się o osobę, z którą jesteś, muszisz tylko trafić na faceta, który też taki będzie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i nie przejmuj się wpisami prawików :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne słoneczko
Dzięki bahus:) Chciałabym wiedzić, co on teraz czuje, czy jeszcze mnie w ogóle chce, czy mu zależy? Nie potrafię sobie dać z nim spokoju...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adinnaaaa
przykro mi to pisac, ale jestes zwykla idiotka. nie dzierze takich kobiet. widac, ze twoje zycie krecilo sie tylko wokol tego faceta. to jest powod zeby sie zabijac. zreszta jak bym byla na miejscu twojego bylego i ktos by mi powiedzial, ze sie zabije bym powiedziala krzyz na droge. dla mnie psychopaci tak gadaja. a od takich ludzi jak najdalej. zapomnialas o jednej waznej rzeczy, faceci lubia gonic kroliczka,a nie odwrotnie. a ty juz bys mu niedlugo tylek podcierala zeby sie przypadkiem nie zmeczyl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro nie potrafisz sobie dac znim spokoju, to leć do niego i chwal pana, bo taki cudowny i taki zakochany:D Jak by tak było już dawno byłby u Ciebie chciał wyjaśnić sytuacje, a nie telefonował. On dobrze wie, ze wrócisz na jedno skinienie, a teraz poprostu sobie od Ciebie odpoczywa, wszystko mu na ręke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
otóz to właśnie,teraz musisz dać sobie czas i na pewno za nim nie latać i nie straszyć, że się zabijesz, jak mu zależy to wróci na kolanach a jak nie to niech spada na Kamczatkę, też racja, że sobie od Ciebie odpoczywa, bo wie że wrócisz,ja bym radzil jeszcze trochu poczekać a potem jak się nic w nim nie zmieni, to zacznij szukac innego, klin klinem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne słoneczko
Może macie rację... Wiem, że popełniłam mnóstwo błędów, za bardzo go kochałam i się przez to "zeszmaciłam", jestem teraz na samym dnie i nie wiem jak z tego dołu wyjść...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adinnaaaa
zacznij od tego, ze skonczysz uzalac sie nad soba, wtedy juz bedziesz na dobrej drodze. uwierz, ze na swiecie dzieja sie duzo wieksze tragedie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zwieraj posladki, bo zycie toczy się dalej bez względu na to czy on wróci czy nie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne słoneczko
Dzięki wam kochani:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anastatazja
Bahus? Kim jesteś? Bo mądrze piszesz. Wnioskuję, że mężczyzną, ale w takim razie co robisz na tym dziwnym forum pełnym zdemoralizowanego, bezkształtnego ludu? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutne słoneczko
Anastatazja, a Ty co tu robisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poczytaj sobie książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" można pobrać pdf z netu :) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krowa rasowa
..."Nie przyjechał mimo tego, że mówiłam że się zabiję, że zrobię sobie krzywdę, nawet nie zadzwonił, zupełnie nic.." no ja sie nie dziwie ze nie przyjechal, stosujesz bardzo dziecinny szantaz emocjonalny i dobrze ze nie daje sie sprowokowac swoja droga zamiast blagac i sie awanturowac czy nie byloby zdrowiej i dojarzalej umowic sie na spotkanie i obgadac stan rzeczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Me Here Now
'chcialam sie zabic' No sorry dziewczyno. I co, myslisz ze to go ruszy? Zabij sie. Twoi rodzice beda napewno szczesliwi. Nie rozumiem jak mozna tak uzalezniac swoje zycie od innej osoby. Przeciez to nie jest koniec swiata! Znajdziesz kogos innego i o nim zapomniesz. Tak po prostu w zyciu jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tola manjola
"tak żeby jak wróci mój kochany z pracy to wszystko było dla niego gotowe. Zawsze starałam się, żeby niczego mu nie brakowało.." sorry, ale musiałam to zacytować, w tym bowiem zdaniu widoczna jest cała głupota i nędza wręcz myślenia wielu kobiet na tym forum, nie tylko autorki. jesteś jak modliszka, robisz wszystko by pożreć ofiarę, a to nie wywołuje odruchów miłosnych, wręcz przeciwnie. nie dziwi mnie fakt, że facet cię olewa, a to co mówi nie trzyma się sensu. dziwi natomiast, że dojrzała kobieta może żyć w iluzji i pisać, że on ją kocha. kobieto, otrząśnij się z tych wszystkich iluzji, które sama sobie wymyślasz. on cię nie kocha, nie kochał i nigdy nie pokocha. on cię potrzebuje, owszem, ale jako wora na spermę. wiesz co, ty zachowujesz się jak pewna moja znajoma - Renata, która i owszem zrobiła studia z biologii i odnosi powiedzmy sukcesy zawodowe ;) ale związała się z alkoholikiem, nie pracującym, leniem, któremu raz w roku funduje ze swojej pensji dalekie podróże, żeby go trochę zmienić i też wisi na nim, jakby na tym właśnie facecie świat się kończył. no, ale tłumacząc ją trochę - ona była sama przez prawie 40 lat. nic więc dziwnego, że przypadkowe spotkanie z tym obwiesiem obdarzonym jedynie penisem większych rozmiarów tak bardzo ją z nim związały. bo przecież o rozmowie z nim to trudno mówić bo o czym. ona jest wygodna, i on jest wygodny. on się jej trzyma bo praktycznie ona go utrzymuje, a ona się trzyma jego bo ma nadzieję, że on ją kocha. paranoja, prawda ? tak więc rób co uważasz, i patrz, co z tego będzie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mit i rzeczywistość
ty nie kochasz tego faceta tylko wszystko to co na siłę chciałabys wnim widzieć i co chiałabyś mieć. A facet jest tylko facetem z e swoimi przywarami. Czas je dostrzec i przestać się łudzic, bo na pewno lepiej nie będzie. Jest egoistą, nie wykona żadnego wysiłku w twoja strone bo po co, skoro i tak wie, że wszystko mu wybaczysz. Jesteś bardzo naiwna, a twój przyszły zawód będzie wymagał racjonalizmu, pragmatyzmu. Nie szarp sie więc tylko skup na jednym, skończ studia, daj sobie czas na okrzepnięcie. Nic na siłę, bo spotka cię jeszcze gorsze rozczarowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×