Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Anastatatazja

Mój kredyt, a mieszkanie razem...

Polecane posty

Gość Anastatatazja

Jestem głupia, nic dodać, nic ująć. Mam jeszcze do spłaty 1000 zł kredytu i nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie to, że mój mężczyzna zaproponował mi wspólne mieszkanie. On nie wie nic o tym kredycie i gdyby się dowiedział, to by go za mnie spłacił, a tego nie chcę. Są takie opcje: 1. wprowadzam się do chłopaka, jestem za opcją dzielenia wydatków i z tego, co mi zostanie spłacam kredyt - a zostanie niewiele 2. robimy wspólne konto i ja z nnych źródeł staram się spłącić ten kredyt 3. czekam z zamieszkaniem razem do listopada - ktoś się w listopadzie przeprowadzał???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anastatatazja
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anastatatazja
I w taką zimnicę normalnie się przenosić? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ile na tej zimnicy będziesz? Kilka godzin i tyle. Najdłużej trwa zapakowanie/rozpakowanie, samo przeniesienie rzeczy z/do samochodu nie trwa długo - wystarczy dobra organizacja i dwóch kumpli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anastatatazja
Dzięki za radę. Masz rację. Może ktoś jeszcze powie co by na moim miejscu zrobił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anastatatazja
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość allka nie wiedzaca
3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oiuytre
planujecie przyszlo razem a ty masz przed nim tkaie tajemnice a czemu nie moze wiedizec o tym kredycie? po co to taisz? a czy to cos zlego ze wzielas kredyt? skoro ma z toa zamieszkac to neich sie dopłąci troche do tego czemu masz sama spłącac a on ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zamieszkanie razem nie oznacza, ze od razu musicie miec wspolne finanse. mozecie meiszkac razem, a kase kazdy bedzie mial swoja, a koszty dzielone po polowie. albo czesc wpsolnego budzetu ale i tak nei rozumiem takich tajemnic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfgfhsgf
a dlaczego on ma splacac JEJ kredyt? nie rozumiem tego, co innego, gdyby wziela kredyt na ich wspolny cel, wtedy logiczne, ze kazdy, kto korzysta z pozyczonych pieniedzy, partycypuje w kosztach... jesli po splaceniu raty zostanie ci naprawde malo kasy, to przeprowadzaj sie w listopadzie. ja sie kilka razy przeprowadzalam w srodku zimy, w sniegu po kolana, a uwierz mi, ze nie mialam tylko kilku pudeł ze swoimi rzeczami, tylko mnostwo mebli i sprzetów AGD. spokojnie z pomoca znajomych da rade to zrobić, zadna roznica czy to lato, czy zima.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wchodzidziedzic prusskii
tak jest, koszty życia na pół a kredyt jest tylko Twoj więc powinnaś sama go spłacić a jak Ci malo zostanie to poczekaj do listopada a facetowi możesz powiedziec ale niekoniecznie bo skoro wzięłaś go kiedy nie byliście razem więc niekoniecznie musi wiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oiuytre
ale co on przyjdzie sobie na gotowe ona spłaca kredyt mieszkania w ktorym on mieszka bezsens powinien sie troche tez dolozyc gdyby wynajmowała to co tez by jej sie nie dokaldal do czynszu? ? tylko mieszkal za darmo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfgfhsgf
problemy ze zrozumieniem czytanej tresci? przeciez napisala, ze ma kredyt 1000 zl. czyli co, jak on sobie kupi iphone'a za 2000 na raty, to ona powinna sie dokladac do splaty kredytu, tak? a z jakiej paki, ja sie pytam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak już ktoś napisał, po co te tajemnice? masz kredyt to go spłać ale mu powiedz, bo jak się dowie to będzie źle sie z tym czuł że ukrywasz coś przed nim, a jak będzie chciał spłacić to zawsze możesz odmówić mu taj pomocy, a kiedy masz się przeprowadzić to zupełnie twoja decyzja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"ale co on przyjdzie sobie na gotowe ona spłaca kredyt mieszkania w ktorym on mieszka bezsens powinien sie troche tez dolozyc gdyby wynajmowała to co tez by jej sie nie dokaldal do czynszu? ? tylko mieszkal za darmo?" Ale kredyt nie jest na mieszkanie :P Po pierwsze nie rozumiem czemu robisz z tego tajemnicę. Po drugie jeśli po spłacie raty nie stać Cię na mieszkanie, to może poczekaj. Chociaż z drugiej strony jeśli facet chce zamieszkać jak najszybciej razem, bo to w końcu strasznie fajna sprawa :) to nie wydaje mi się, żeby jakimś strasnzym dramatem było, że przez kilka miesięcy będzie płacił za mieszkanie większą część niż Ty. Żadna to ujma na honorze. To nie będzie w końcu układ sponsorski, tylko zwykłe wsparcie w kochającym się związku. Ja mogłam "utrzymywać" mojego faceta, jak nie miał pracy, to i Twój facet może się przez te kilka miesięcy wykazać ;) Po trzecie - ja się przeprowadzałam w listopadzie i dało się ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anastatazja
No nic by sie nie stalo jakby placil wiecej, zwlaszcza ze zarabia 6 razy tyle, co ja. Ale wlasnie - jakby sie dowiedzial o kredycie, to chcialby Go splacic, bardzo by nalegal, a ja bym sie glupio czula. Chyba zaczekam do listopada. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ERTY
a ten kredyt to był na to mieszkanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro_zarabia
6x wiecej, to powinien go splacic za Ciebie, a dodatkowo jakos zadbac o Twoja przyszlosc, tak zrobilby normany facet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to bardzo miłe, że chciałby go spłacić, ale chyba jest w stanie zrozumieć słowo "nie"? ;) Ja na Twoim miejscu powiedziałabym o kredycie, swoich wątpliwościach, a potem dała się namówić na wspólne mieszkanie już teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anastatazja
Nie, kredyt nie był na mieszkanie, na nic, co dotyczyłoby mojego mężczyzny. Był na meble.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anastatazja
To też jest jakieś wyjście, ale włąściwie, z jakiej racji ma za mnie płacić, zawsze byłam niezależna. Nic mi się w sumie nie stanie, a jak się zawezmę to i do końca września go spłacę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No więc jako osoba płacąca więcej mogę Ci odpowiedzieć z jakiej racji ja płacę za niego - bo ważniejsze jest dla mnie wspólne mieszkanie, które jest naprawdę fantastyczną sprawą, niż rozliczanie się co do złotówki i pilnowanie, żeby na pewno każdy płacił po równo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×