Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zalamana 50

czy juz tak zawsze bedzie?

Polecane posty

Gość zalamana 50

wlasnie skonczylam 50 lat i czuje sie okropnie...czuje sie stara i przeraza mnie ten wiek..czy jest ktos kto czuje tak samo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boli mnie dziś głowa......
trzeba się nauczyć zaakceptować rzeczy, na które nie mamy wpływu. nie masz wpływu na to, że jest czas i że on płynie. i nie masz wpływu na to, że ciało człowieka zmienia się wraz z upływem tego czasu. powinnaś się cieszyć, że żyjesz 50 lat. że nie umarłaś w wieku 20kilku lub 30 kilku lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamana tez
nie bedzie tak juz zawsze bedzie coraz gorzej i nie pisze tego zlosliwie przypomnij sobie czy nie przezywalas tego w wieku 40 lat bo ja to jeszcze pamietam ze tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WItam.Jestem wprawdzie o połowę młodsza,ale mam mamę w Pani wieku.Trudno jej było zaakceptować upływające lata,kolejne zmarszczki i menopauzę.Na dodatek zaczęła tyć (prawdopodobnie po rzuceniu papierosów).Ale mimo to odnalazła w sobie siłę,by nadal cieszyć się życiem.Nadal pracuje, dba o siebie, lubimy wyskoczyć razem na zakupy...Nadal jest aktywna i pełna życia. Myślę,że musi Pani odnaleźć siłę w sobie.ALe może jest ktoś obok,kto będzie dla Pani wsparciem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zlamana50
macie racje, trzeba sie z tym pogodzic. Kiedy ukonczylam 40 lat to myslalam, ze jestem stara i ze to juz koniec, ale to jest nic w porownaniu z tym co czuje dzisiaj gdy mam 50 lat..tragedia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chyba najważniejsze to nie poddawać się pesymizmowi (i to niezależnie od wieku :) ).Optymiście są zdrowsi,radośniejsi,częśćiej się uśmiechają,przyciągają do siebie ludzi...Warto myśleć pozytywnie: o sobie, o przyszłości, o świecie. Musimy (Polacy) nauczyć się patrzeć na świat i dostrzegać jego piękno,cieszyć się nawet drobiazgami.Wielkie chwile tworzą historię,a nasze życie,naszą codzienność tworzą właśnie drobiazgi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aż się czytać nie chce
ja mam 45 i dopiero zaczynam życie - można to rozumieć prawie dosłownie, bo pewna sytuacja w jakiej byłam dotychczas uniemożliwiała mi normalne, standardowe funkcjonowanie. Nie chcę pisać szczegółowo - wiadomo, nie wszyscy muszą wiedzieć czy rozpoznać mnie tutaj. Zaczynam naukę, pracę, nawiązuję kontakty towarzyskie - po prostu nadrabiam minione lata :-D I szczerze mówiąc czekam z niecierpliwością na menopauzę - żeby uwolnić się w końcu od towarzyszących mi większość życia środków higienicznych! :-D Myślę, że to, co w życiu naturalne - przyjmuje się w sposób naturalny, a jeśli nie - to usunąć tego przyczyny, a nie walczyć ze skutkami. Odwagi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poza tym że żeby
poczytaj sobie zwierzenia starych, podobno sypiących się 30 latek, to się pośmiejesz :D Pełno tutaj takich wątków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poza tym że żeby
no właśnie, skoro w wieku 40 lat uznałaś, że to koniec i jesteś już stara, to jak niby masz się czuć 10 lat później. Na obecne samopoczucie pracowałaś całe życie. Dlatego tak ważne jest być optymistą i nigdy nie przekreślać siebie tylko ze względu na wiek. Starość zaczyna sie w głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przepraszam ale mam
do Pani pytanie. Mam 28lat i ciagle mysle o tym ze zycie jest takie marne i krotkie,ze wszystko tak szybko plynie.Obecnie mam prace ktorej nie lubie,nie wiem co chce rozbic w zyciu,nie mam dzieci itp i tak sie zastanawiam jak postrzegaja swiat osoby w Paniu wieku,co myslicie o ludziach ktorzy maja tyle lat co ja i wogole nie korzystaja z zcyia tylko tak wegetuja.Czy moglaby mi Pani pwoiedziec co osoba taka jak ja powinna zrobic?albo czy Pani zmienilaby cos w swoim zyciu gdyby spowrotem mogla miec 28 lat.Bardzo prosze o odpowiedz bo to wazne dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przepraszam ale mam
nie pisze tutaj jako sypiaca sie trzydziestka bo nie o wyglad mi chodzi tylko o jakby to powiedziedz sens zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie nie zawsze tak będzie
tylko do śmierci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nowy Freud
...sens zycia to plodzenie dzieci i odchowanie ich do czasu kiedy one beda mogly same plodzic dzieci i tak na okraglo .... ....w zyciu piekne sa tylko chwile i te chwile trzeba doceniac i ceszyc sie nimi....dobre jedzenie, seks, przyjemne spedzanie czasu to wszystko co mozemy zrobic zeby te plodzenie i zwiazana z tym wlka o prztrwanie nie byly takie uciazliwe.... moze ktos ma inny pomysl na sens zycia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelinazlublina
chcialabym miec dzieci, ale nie uwazam zeby byly one sensem zycia. sa moze sensem dla samego istnienia swiata, ale nie dla czlowieka. sens zycia to bycie szczesliwym samym ze soba. to umiejetnosc odnalezienia w zyciu radosci. ja niestety jeszcze tego nie doznalam://poki co sensu zycia brak!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DZIECI SA
SENSEM ISTNIENIA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nowy Freud
"ewelina"...oczywiscie masz racje, szczescie, kariera, pieniadze sa wazne tylko, ze ja znam tak duzo kobiet, ktore sa tak nieszczesliwe, ze nie maja dzieci, ze wszystko co osiagnely w zyciu traci dla nich sens. Sa smutne i rozgoryczone. Jestesmy tak zaprogramowani, ze wlasciwe to jestesmy bezradni w stosunku do praw natury. Cel naszego zycia to ciagle zaspokajanie naszych potrzeb a reprodukcja naszego gatunku jest glowna potrzeba i podstawa naszego istnienia czy chcemy tego czy nie chcemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieładnie
skłaniam się do tego co mówi " nowy Freud chyba ma rację, kobieta powinna urodzić chociaż jedno dziecko, i nie ważne czy ono spełni jej oczekiwania, ważne żeby je mieć, zajmować się nim, kochać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierdolicie jak potłuczeni
jebbane bezmózgie dziecioroby i rozpłodowe krowy :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hyo
ja skończyłam 36 i też czuje się staro to kwestia psychiki mam nadzieję że do 50tki mi się poprawi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAX 22
A ja mam 59 i o dziwo żyję jak umiem najlepiej, staram się robić to co lubię, uczyć się czegoś nowego , bo technika poszła do przodu, nauczyłam się sama obsługi komputera w tamtym roku, telewizor ustawić i zaprogramować mogę każdy, nie mam dzieci i nie uważam że to konieczność bo nie każdy ma odgórnie przyznane macierzyństwo. Za to mam sporo zainteresowań i nie nudzę się a może uda mi się jeszcze nauczyć jakiegoś obcego języka ? Mam męża i dom i prawdą jest że szczęście to nie stan stały tylko ulotne chwile. Ale gdybym miała niecałe trzydzieści lat to cieszyłabym się każdą chwilą, napewno uczyłabym się języków, podróżowała nawet przy niewielkich pieniądzach, szybko nie wychodziłabym za mąż i nie zważałabym na zegar biologiczny, bo dziecko gdy się urodzi to taki słodziak że chce się je zjeść a gdy ma lat naście to żaluje się że się go nie zjadło. Głupotą jest mieć dzieci dla siebie na starość bo dzieci wychowuje się dla innych ludzi a o tym zapominamy.A rada dla tej 27- latki, dbaj o siebie i swoje zdrowie, inwestuj w siebie, spełniaj swoje marzenia, unikaj smutasów i ludzi którzy mają się za przegranych i pamiętaj że sama tworzysz swoje życie i szczęście z tąd to powiedzenie " Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Powodzenia i bierz się z życiem za bary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do MAX 22
Serdecznie Panią pozdrawiam, bardzo ucieszył mnie Pani post :) Ja mam 32 lata i na szczęście wiem już to, o czym Pani napisała, jestem szczęśliwa i w dobrym związku. Cieszę się młodością bo wiem, że to krótki okres w życiu :) A dzieci też nie mam i nie planuję mieć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość atyp1
przepraszam ale mam--> głąbicho najpierw zajrzyj do slownika ortograficznego a potem zacznij zastanawiac sie nad swoim zyciem, pisze sie " w ogóle", oraz "z powrotem" ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kama 22
atyp1- myślę że nie chodzi o błędy w wypowiedzi Max , jeśli się dużo pisze to łatwo coś pomylić tak jak choćby w Twojej krótkiej wypowiedzi gdzie napisałaś sie , zamiast, się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAX 22
Dziękuję za pozdrowienia i cieszę się że moje doświadczenia życiowe komuś się przydały, a błędy zdażają się wszystkim nie tylko w pisowni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość U mnie już tak jest,
ja mam 31 i tez czuję się bardzo stara, najgorsze jest poczucie ze juz zawsze będzie tak jak jest, mam męza od lat 10, dwójkę dzieci, stałą pracę, z której nie wyciagam kokosów, mąż tez, mi3szkamy w wojewódzkim mieście ale to bardzo biedny region, na 1 miejsce do pracyw biurze jest ok 300 podań, a tych miejsc jak na lekarstwo. czuję sie taka zmęczona życiem, mąz zupełnie inaczej on nie czuje upływającego czasu, nie przeraża go monotonia, zycie od 1 do 1, z roku na rok takie samo, jest domatorem lubi nasze male mieszkanie, nie przeszkadza mu że już trochę za ciasne na 4 osoby, że pracę warto zmienić itp. Czuję, że moje życie będzie tak samo wygladac jeszcze przez około 20lat, potem sie zmieni bo dzieci dorosną, wnuki się pojawią, a potem emerytura, ale przez te 20 lat czeka mnie cholerna monotonia, jest mi źle :( chcialabym mieć juz te 50 lat, zazdroszczę Ci autorko, naprawdę, przynajmniej nie musić sie meczyć te 20 lat, tak jak ja zanim osiągnę 50tkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czyli...
dzień świstaka aż do 50tki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam identycznie
nie chce mi się nic, codziennie to samo, z radością oczekiwałam narodzin mojego drugiego dziecka, taka odmiana w zyciu, tak sie czułam wspaniale, ale córcia rośnie, idzie do przedszkola, w sumie juz nie jestem jej potrzebna, tak jak kiedyś i znów to samo dom-praca-dom i tak juz do 50tki, ech...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
E tam!!! Głowa do góry!!! No nie łap doła. Po prostu zaakceptuj siebie i tyle. Taką jaką jesteś!!!Ja pamiętam jak leciał czterdziestolatek a mnie właśnie stuknęło czterdzieści. A teraz dziesięć lat później? A co tam, na spokojniutko, na spokojniutko!!! Ważne aby zdrówko było jakie takie, jak coś nie tak w wyglądzie to? ... Na lustro zwalam i tyle i pcham ten wózek jakim jest życie do przodu i jeszcze jedna rzecz uśmiech ma być na twarzy bo jak nie to dzieci miedzy sztachetami dusić się mogą jak człowiek przechodzić będzie. No i widzisz, widzisz? ... Potrafisz się uśmiechnąć czyli jeszcze nie jest źle!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAX 22
Młode kobiety które macie takiego doła , pomyślcie o przyjemnościach dla siebie, w życiu są nie tylko obowiązki a jak same nie uprzyjemnicie sobie życia to napewno nie zrobi to za Was mąż czy partner. Przypomnijcie sobie co zawsze chciałyście robić i robcie to, spotkajcie się z fajną koleżanką , idżcie na dyskotekę, wyjedżcie tam gdzie zawsze miałyście ochotę, a może na rowerze wybierzecie się z rodziną pozwiedzać. Nie czekajcie bezczynnie na 50-ątkę ona sama przyjdzie. Pamiętajcie jeszcze o zmianie fryzury, koloru włosów, a i kosmetyczkę warto odwiedzić a może któras ma chec na rolkach pojeżdzić lub zarzyć sportów ekstremalnych. A której mąż dokucza , to idżcie dziewczyny nauczyć się karate, bardzo ta sztuka walki w życiu Wam się przyda. Popatrzcie ile macie do zrobienia, a więc do roboty, najgorsza jest nuda a w małżenstwie dosłownie zabija.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja już niedługo też będę przed 50-tką i fakt czasem czuję się na 30 a czasem na 100... wszystko zależy od okoliczności. Oczywiście staram się nie dawać ani tym dziesiątkom ani też stereotypom. Staram się być dobra dla siebie, w końcu co swoje to już odpracowałam. Mam swoje hobby, zainteresowania, też ciągle uczę się nowych rzeczy. Niestety w moim środowisku panuje przekonanie, ze kobiecie w moim wieku już nic się nie należy i nawet jak ostatnio zrobiłam sobie tygodniowy urlop po 20 latach to powstało wielkie oburzenie. Jak mogłam zostawić chłopa z nastoletnimi dziećmi samego. A najgłośniej lamentowała moja własna mama po 70-tce, która całe życie zasuwa koło mojego ojca i tylko ma za to trochę wyzwisk i szturchańców. I dlatego tak mnie boli jej niezrozumienie i to wieczne jej zdanie: "taka jest rola kobiety". A prawda jest że mi już obrzydło to codzienne gotowanie i sprzątanie. Ileż można. Czasem trzeba się od tego oderwać i odpocząć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×