Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Filemoncia777777

Czy mam prawo miec żal do mamy.

Polecane posty

Gość Filemoncia777777

Trochę się z nią dzisiaj pokłóciłam... Mój ojciec jest nienormalny.. za najmniejsze przewinienie zawsze nas bił...pasem -...rzucał nami o ścianę...szafę Nigdy nie mogliśmy mówić ani robić to czego chcieliśmy...zawsze musiało być tak jak on chciał..do tego pił...i pije nadal..w czasie libacji wyzywa nas od najgorszych, bije Jak któreś z nas chciało przyjść z problemem...to wysłuchał a później twierdził, że wszystko zawsze jest nasza wina, nigdy nie stanął po naszej stronie!! teraz ja z bratem mamy swoje rodziny...ale w domu została jeszcze najmłodsza siostra...i dzisiaj powiedziałam mamie, że ona powinna się mu przeciwstawić..powinna zareagować jak nami rzucał, że tez ponosi część winy za to, że nam się nie układa, że nie potrafiliśmy ułożyć sobie normalnych relacji z ludźmi Miałam prawe jej tak powiedzieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak najbardziej mialas
wiele kobiet jest zbyt slabych psychicznie, aby przeciwstawic sie mezowi. To straszne jest, ze pozwalaka tak traktowac siebie, a najgorsze, ze pozwalaja, aby ich dzieci byly tak traktowane... a co mama na to jak jej to powiedzialas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
ulzyło mi trochę...ale ona jest taka słaba...tak się go boi:(((On robi z nią co chce. A ja z każdym dniem nienawidzę go coraz bardziej!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
pewnie ze masz prawo a nawet powinnas, co to za matka, dla mnie dzieci sa wszystkim i po 1 takiej akcji maz miałby walizki za drzwiami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopitkaaa
Tak, masz rację, nigdy nie potrafiłam zrozumieć takich bab, które nie bronią swoich dzieci... Mój ojciec też pił i wpadał w szał, matka zresztą też żadna z niej cudowna mamusia, ale zawsze jak ojciec leciał z pięściami do mnie, to stawała między nami by mnie obronić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
Mama powiedziała, że my od niej nigdy nie mieliśmy nienawiści?!?! Dokładnie tak powiedziała... wyłuszczyłam jej więc jeszcze raz o co mi chodzi...to sie tylko popłakała:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopitkaaa
rozumiem, że kobieta może być słaba i zastraszona przez męża, ale jak dla mnie NIE MA USPRAWIEDLIWIENIA dla kobiety, która ceni własne dobro ponad dobro dzieci!!! Jeśli dla niej liczy się bardziej jej spokój niż zdrowie dzieci, to wybacz, ale dla mnie żadna z niej matka :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
Moja stawała w naszej obronie..ale tylko jak on był pijany...mniej się go bała... Jak był trzeźwy rzadko...a jak już stawała..to ją tez lał:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
Sama napatrzyłąm się wystarczająco w domu...sama wiem jakbym się zachowała...i mój ojciec oststnio powiedział, że mój mąż się jeszcze przekona jaka ja jestem...bo uderzyc się nie dam, nagadać sobie nie dam, mam własne zdanie Dla niego jestem wyzwolona gówniarą!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ytigdhfj
Miałaś rację, prawo i powinność! i weź siostrę do siebie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość O TU JEST
ja też mam żal do mojej mamy mój tato pił robił awantury bić nie bił ale strach był wyzywał straszył do tego miałam brata narkomana mieszkał z nami co on wyprawiał az włos się jeży na głowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak najbardziej mialas
Kurcze, tak czytam was i przypomina mi sie jak to u nas w domu bylo...Ojciec dominowal, lal mame, wyzywal ja na naszych oczach, ale do nas nie mial prawa sie zblizyc, bo zawsze stawala w naszej obronie i sama przez to czasem dostawala ciegi...a niby pochodzimy z rodziny, o ktorej sie mowi "kulturalna, na poziomie, rodzice z wyzszym wyksztalceniem"...:O Sama jestem juz po 30stce, mam dzieci, ale czasem jak sobie pomysle o wojnach w naszym domu to az nie moge uwierzyc, ze to naprawde mialo miejsce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak mialas, masz racje. ona przyzwalala na takie traktowanie Was wiec jest wspolwinna. teraz nawet sasiedzi musza sie tlumaczyc, ze nie donosili na takie sytuacje. gdyby to zglosic do sadu to Twoja mama tez bylaby ukarana jak jej powiedzialas to przezyla szok i sie wypiera tego ale jesli jest madra to w koncu zrozumie swoj blad. zawsze jej mozesz podrzucic madra ksiazke na ten temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
Ja tez tego nie wiem...bałam się przychodzić z tróją do domu...bo była awantura...a za jedynke dostawałam pasem... Raz odważyłam się mu powiedzieć co o nim myślę i o tym jak się zachowuje...powiedziałam, że go nienawidzę, że chciałąbym żeby zdechł... skruszył się, przeprosił...a dwa dni później powiedział, że mam mu 500 zł miesięcznie dawać za to, że z nim mieszkam...wyprowadziłąm się:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
Od kilku lat namawiam ja na rozwód:( Tak...namawiam moja mamę żeby się z nim rozwiodła..ale ona...są takie dni, że już umawia się z prawnikiem..ale za chwilę ojczulek łagodnieje i co?nie chce o tym słyszeć... traktuje ja jak śmiecia..naprawdę...a ona sobie na to pozwala... A najgorsze, ze ja nie moge nic zrobić...bo sama nie pójdę do prawnika, do lekarza na obdukcje, na sesję do psychologa, na terapię...ona musi podjąć decyzję...A ONA ALBO NIE CHCE ALBO NIE POTRAFI!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak najbardziej mialas
Filemoncia777777 - u nas bylo podobnie z tym, ze ojciec nas tak nie bil, ale mama bala sie go jak diabli, bo sama nie raz i nie dwa dostala od niego. Teraz oboje sa na emeryturze, ojciec podobno (slowa mamy) sie wyciszyl, ale czasem ma jeszcze swoje akcje i najgorsze jest to, ze on w ogole nie czuje sie winny, a winny jest caly swiat. On jest potwornie nerwowy i czasem mam wrazenie, ze jest chory psychicznie, bo on naprawde zachowuje sie skandalicznie, a tego kompletnie nie widzi. Mame potrafi nazwac "kurwa" tylko dlatego, ze rozmawia ze swoja siostra przez tel jak on wraca z zakupow, bo wedlug niego powinna czekac na niego przy drzwiach wejsciowych i oderbrac od niego te zakupy w drzwiach...W ogole moglabym o nim ksiazke napisac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
Matko...czytam i tyle podobieństw widzę.. Mój ojciec jest na emeryturze a mama pracuje.....niby jest spokojniej..odkąd obi=oje z bratem wyszliśmy z domu...ale teraz moja 17 letnia siostra tam z tym dupkiem jest:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak najbardziej mialas
Filemoncia777777 "Od kilku lat namawiam ja na rozwód Tak...namawiam moja mamę żeby się z nim rozwiodła..ale ona...są takie dni, że już umawia się z prawnikiem..ale za chwilę ojczulek łagodnieje i co?nie chce o tym słyszeć... traktuje ja jak śmiecia..naprawdę...a ona sobie na to pozwala... A najgorsze, ze ja nie moge nic zrobić...bo sama nie pójdę do prawnika, do lekarza na obdukcje, na sesję do psychologa, na terapię...ona musi podjąć decyzję...A ONA ALBO NIE CHCE ALBO NIE POTRAFI!!!!" Boze, jakbym czytala o sobie!! U nas DOKLADNIE to samo!! 2 lata temu moj ojciec skopal mame tak, ze lezala na ziemi i nie mogla sie podniesc. Ja mieszkam za granica i o tym dowiedzialam sie od siostry po 4 dniach, ktora zadzwonila do mnie od razu po tym jak zobaczyla mame, bo mama nic ani mi ani jej nie powiedziala. Nigdy w zyciu nie bylam tak zdenerwowana i tak strasznie nie trzesly mi sie rece. Od razu zadzwonilam do ojca i tak go wyzwalam, postraszylam policja, obdukcja, a ten sluchal...nawet sluchawki nie odlozyl. W koncu zaczal mnie wyzywac od roznych, a ja go w ogole nie sluchalam i dalejsie darlam...ach, szkoda gadac. Podobno od tego momentu jest spokoj, ale ja nie wierze, bo zauwazylam, ze moja mama nam wszystkiego nie mowi...choc caly czas sie pytamy...I co, kolo sie zamyka...:( Sorki,ze tak wtracilam sie ta twoim topiku, ale to wszystko mi sie przypomnialo po tym co napisalas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
Boże świata bym im chciałą przychylić...ale co z tego jak ona nie chce pomocy????? tyle razy wzywałam do niego policje i co???jak przyjeżdżali to ona twierdziła, że cos sobie ubzdurałam....i wszystko jest w porządku...na mnie to nawet kiedyś z nożem szedł...z pianą na pysku i takimi przekrwionymi oczami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
Jak najbardziej miałaś Boże to tak jak u mnie...oan nam nic nie mówi...a siostrze zabrania cokolwiek pisnąć..bo grozi jej że przestanie z nia rozmawaić...i ta biedna nic nie chce mówić...ja dzwonię to zawsze mówi, że jest ok... Czemu taki diabeł nie zdechnie...Boże jakby nam było bez niego dobrze...jak spokojnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filemoncia777777 Twoja matka prawdopodobnie sama tego nie zrobi, nie rozwiedzie sie, nie oedjdzie..Ona jest ofiarą i przyjmuje taką role, a to co dzieje sie w jej psychice po tylu latach zycia z katem jest naprawde trudne do zrozumienia dla tego, kto w takiej relacji nigdy nie był. Ona sie i boi i w jakis sposób jest od niego uzalezniona.. Jedyne co mogłabys zrobic to wziac siostre do siebie, o ile mozesz sobie na to pozwolic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
A co miałąm zrobić?zabrać ja ze sobą???i co...posiedziałaby ze mna dwa dni i policja zabrałaby ja zaraz do domu...a jeszcze ona miałaby przesrane u ojca... Ja musze duzo rzeczy robić po to...żeby one miały spokój...czasami nic nie powiem...bo mama prosi, że inaczej jej sie oberwie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
łatwo powiedzieć!!!!myslicie, że nie próbowałam???zagroził mi, że oskarzy mnie o uprowadzenie...bo jak przyjdzie co do czego to i moja siostra i mama..powiedzą, że to ja sobie cos ubzdurałam a w domu wszystko jest ok.... ale ona nie będzie sama z tym rozwodem...wszyscy jej pomożemy...tylko to ona musi zrobić ten pierwszy krok!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak najbardziej mialas
No wlasnie, jest od niego uzalezniona, jest przyzwyczajona...Ja nigdy nie zapomne momentow, kiedy w domu po wielkiej awanturze, po tym jak ojciec mame porzadnie zlal tak, ze miala siniaki ta szla i gotowala mu obiad (to bylo kiedy siostra juz sie wyprowadzila z domu, a ja swego czasu jadlam obiady w szkole), informowala go, ze obiad stoi na stole, a sama szla sie polozyc, bo zle sie czula..ten jakby nigdy nic szedl jesc obiad, zezarl i zostawial brudne gary na stole, mama po jakims czasie wychodzila z pokoju i sprzatala w kuchni po obiedzie. Boze, do dzis jak sobie to przypomne to mnie az nosi ze zlosci... A najbardziej do bialej goraczki doprowadza mnie fakt, ze moja mam mowi, ze teraz jak sa sami (wyprowadzilam sie z dome 11 lat temu) ojciec jest taki dobry, spokojny, tak ja kocha i w ogole zyja jak w sielance...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak najbardziej mialas
Filemoncia777777 - wszystkim z boku zawsze sie wydaje, ze znaja recepte na takie tragedie i wszystko potrafiliby w moment swietnie zalatwic, a rzeczywistosc jest inna, bo ludziom, ktorzy nie chca pomocy NIE DA Sie pomoc, chocby czlowiek stanal na glowie!! Osoba pokrzywdzona sama musi sobie z tego zdac sprawe, chciec i pozwolic sobie pomoc, bo bez tego GUZIK!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemoncia777777
Boże to tak jak u mnie.... tyle razy ja zlał tak, ze musiała brać urlop w pracy bo lima pod oczami miała... najgorsze jest to, że do takiego to można mówić...a nie dociera... ile ja razy mu prosto w oczy powiedziała, że dla mnie jest słabym dupikiem, który ręce podnosi na kobiete, że nie mam do niego szacunku, że bez niego byłoby nam lepiej... No przecież gdyby mi tak dziecko powiedziało to chyba bym się załamała...a on???gdzie ta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×