Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość paulina300390

rozstanie

Polecane posty

Gość paulina300390

Rozstałam się dziś w złości z chłopakiem. Tak naprawdę tego nie chciałam, ale emocje wzięły górę. Wielokrotnie się tak działo i zawsze do siebie wracaliśmy. Boję się, że tym razem będzie inaczej. Wiem, że to chore ale od razu mam myśli samobójczej. Nie chcę bez Niego żyć. Z jednej strony powiedzmy, że popełniłabym samobójstwo - ale tak naprawdę się boję, nie chcę, z drugiej strony chciałabym żyć, ale bez Niego wszystko traci sens, nie chcę tak. Nie wiem co robić. Tylko bez głupich komentarzy. Nie jestem jakąś psychiczną małolatą. Proszę o poważne podejście do sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfsdfdsfdsf
Czemu cię poniosło ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....90000
Zdenerwował mnie, o głupotę poszło, wtedy On też się zdenerwował i rozłączył się (rozmawialiśmy wtedy przez telefon) Napisałam mu później smsa, z przeprosinami, ale był bardzo niemiły, no i palnęłam, że z Nim zrywam, a On na to, że bardzo dobrze. Zawsze idzie o głupotę. Chciałabym cofnąć czas. Mogłabym się do Niego odezwać, ale skoro tak odebrał moje słowa na zerwanie, to myślę sobie, że i tak mu złość nie minęła i jeszcze by dopowiedział coś niemiłego i jeszcze gorzej byśmy się pokłócili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....90000
Czy to moja wina? Więc co mam zrobić w takiej sytuacji? Nie wyobrażam sobie życia bez Niego, tyle Nas łączy, tak się do Niego przyzwyczaiłam. Co ja na to poradzę? On też wiele razy zrywał z głupoty i też mnie wiele razy straszył, że się zabije, tyle, że ja go nie straszę. Piszę o swoich uczycuach tutaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....90000
Najwygodniej napisać, że uważa się kogoś za dziecko. Dorośli tak nie postępują? Więc żyjesz chyba na innej planecie. Każdy może tak postępować, tak myśleć. Człowiek ma problem, należałoby go zrozumieć, a nie z góry uważać, że jest dzieckiem, bo ma myśli samobójcze. Dorosłym też się to zdarza, ale niektórzy tego nie rozumieją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sorry wielkie ale ja czegoś tutaj nie rozumiem... związek to nie gra przecież że gdy pojawi się game over można wcisnąć zacznij jeszcze raz. Tak ale dorosły nie zabija się dlatego bo SAM Z WŁASNEJ WOLI zerwał...a inny ktoś odpisał mu "bardzo dobrze" A co miał napisac "błagam niania wiem byłem złym chłopcem błagaj bądź przy mnie następnym razem wyrzuce śmieci na czas"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Najwygodniej napisać, że uważa się kogoś za dziecko" Ja nic takiego nie napisałem. "Dorośli tak nie postępują?" Jeżeli postępują to są tylko dorośli z okazji posiadanego wieku. "Więc żyjesz chyba na innej planecie." Żyję na planecie Ziemia, w systemie o nazwie Układ Słoneczny, w galaktyce "Droga Mleczna". "Dorosłym też się to zdarza, ale niektórzy tego nie rozumieją." Tak, ale zdarza się z duuuużo poważniejszych powodów niż zerwanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....90000
Wiedziałam, że nie zostanę zrozumiana. Nie wiem na co liczyłam. Nie było tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....90000
A jak się można uniezależnić? Bo ja nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przestać o nim cały czas myśleć, znaleźć sobie hobby (które możesz robić sama, bez niego), zacząć spotykać się z ludźmi bez niego oraz zacząć myśleć nie tylko w kategoriach "my" ale również "ja" :)... to tak z grubsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....90000
No właśnie nie wiem czego oczekiwałam i po co napisałam. Chyba z czystej, głupiej desperacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....90000
Dziękuję, mimo wszystko. Hm, nie jestem jakaś szalona małolata. Po przeczytaniu tego co napisałam, wiem, że nie brzmiało to zbyt mądrze. Po prostu nie wiem co mam robić. Wiele by było do napisania, ale nie warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Generalnie to fora nie służą do rozwiązywania tak złożonych i skomplikowanych problemów jak "związek faceta z kobietą"... tutaj jesteśmy w stanie co najwyżej doradzić w jakiejś konkretnej sprawie. Wszystko co nie jest już konkretne odpada bo forumowicze nie znają sytuacji i nie mają bladego pojęcia jak tak naprawdę wyglądają relacje między dwojgiem ludzi. Tak czy owak, zawsze służymy pomocą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....90000
Okey :) Dobrze, więc mam proste pytanie. Czy mam się pierwsza odezwać w takiej sytuacji do Niego? Jeśli tak, to czy dziś, czy przeczekać jeszcze. Boję się odrzucenia (jeśli mu nie przeszło)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oooo... i to jest prawidłowa forma rozmowy na forum :D. Moim zdaniem powinnaś przeczekać (ile to nie wiem, sama musisz ocenić na podstawie poprzednich kłótni). A co do tego czy pierwsza... a kto zaczął kłótnię?... chociaż nie, w sumie nie ważne - jeżeli go kochasz to i tak zacznij Ty pierwsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....90000
Szczerze, to nie zrobiłam mu nic złego, On się niby zdenerwował przeze mnie i się rozłączył, ale poszło naprawdę o głupotę, nie będę już opowiadać. Skomplikowane to jest trochę. Zażartował głupio, ja się uniosłam, to sprawiło, że i On się uniósł i po moim smsie, który napisałam później (który był miły), On zaostrzył to trochę, bo nie dał się przeprosić i wtedy zerwałam. Jest bardzo wybuchowym chłopakiem. Nie wytrzymałam. Przeczekam więc trochę i napiszę do Niego, ale na samą myśl co może mi odpisać się boję. No nic, zobaczymy jak będzie. Bardzo dziękuję. Od razu milej się zrobiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .....9000
Nie wytrzymałam wczoraj i postanowiłam, że się odezwę. Napisałam smsa, ale cisza, zadzwoniłam więc, powiedział, że beze mnie jest mu lepiej, że nawet sobie nie wyobrażam jak mu dobrze teraz :( Odłożyłam słuchawkę. Zadzwoniłam jeszcze raz, powiedział tylko "halo", ja coś mówiłam, a On nic się nie odzywał. Olał mnie, tak straszliwie mnie olał. Straciłam głowę. Cały czas myślę o tym, jaki kiedyś był dla mnie, jaki zakochany, Boże :( A teraz mnie nie chce... Co ja mam w takiej sytuacji zrobić, żeby nie zwariować, żeby jakoś z tego wyjść cało? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×