Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość narzeczonika

Narzeczony wczoraj się na mnie wydarł...

Polecane posty

Gość narzeczonika

..., spałam w innym pokoju. Dziś mu napisałąm długiego smsa,a na koniec dodałam: Czy ma mi coś do powiedzenia,to od rana: cisza. Napisać znowu czy czekać,aż spotkamy się w domu i mu przejdzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie zachowuj się jak smarkula z podstawówki.Odpuść pisanie smsów i gadanie przez telefon. po powrocie do domu usiądzcie razem i na spokojnie porozmawiajcie.To najskuteczniejszy sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no raczej w domu
Kto zalatwia takie sprawy przez sms ja sie pytam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narzeczonika
Generalnie chciałam zacząć załagadzać sytuację,bo nigdy nie zdarzyło się,zebyśmy nie psiali do siebie cały dzień. Zawsze kilka smsów było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale sama się zastanów jakie przesłanie niesie zwrot "czy masz mi coś do powiedzenia?"Ja to ewidentnie odbieram jako atak naburmuszonej księżniczki . Takiego zdania nie da się powiedzieć łagodnym tonem.Ono zawiera zarzut.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narzeczonika
Salianka-słuchaj,to on sie na mnie wydarł bez powodu (ma choleryczny charaker,to fakt). Po tym,jak toz robił wczoraj,nie kontynuowałam rozmowy,zeby nie było gorzej. łzy mi tylko w oczach stanęły. Dzisiaj to ja chciałam wyciągnać rękę do zgody,chociaz powinien on to zrobić. Nawet błahym smsem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LILEE
Ja to radzę Ci sie zastanowić czy jest sens to ciągnąć miałam 2 choleryków, dlatego sa juz ex, uwierz mi,że taki typ nigdy się nie zmini,jak nie będzie gorzej to lepiej na pewno nie . Jezeli wolisz zawsze byc ofiarą i siedziec jak mysz pod miotła to powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narzeczonika
lille-sama też byłam kiedyś choleryczką,ale zmieniłam sie i panuję nad sobą. On jak sie uniesie,to zawsze po jakimś czasie przepraszał. dziś nic. Cisza i nic więcej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LILEE
ja też jestem cholerykiem, trochę sie uspokoilam,bo mam spokojnego faceta ..ale uwierz mi ,ze kobiecie dużo łatwiej popracowac nad soba niż mężczyźnie... życze szczescia i mam nadzieje,ze jakos sie Wam ułoży choc jestem w tym przypadku bardzo sceptycznie nastawiona , nie licz kochana na cuda . To on zawinił nie Ty,więc przestań się obwiniać,bo szkoda nerwów i lepiej naprawde sie zastanow czy chcesz dalej tkwic w takim układzie .. w poprzednich zwiazkach siedziałam jak trusia cicho i pokornie i wieczne wyrzuty sumienia ,ze to moa wina itd.choc wcale tak nie bylo .Teraz jestem szczesliwa i zyje bez tego typu stresow, bylam mocno zwiazana z poprzednimi partnerami, charakter obecnego wydawal mi sie troche flegmatyczny, z wygladu fizycznego nie byl w moim typie,ale ujął mnie szacunkiem wobec mojej osoby i z czasem po 1,5 roku zakochalam sie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narzeczonika
lilee-ależ właśnie mój obecny Narzeczony zdobywał mnie ponad pół roku. I o ironio,nie chciałam z nim być,bo nie pociągał mnie fizycznie i był taki flegamtyczny,małomówny itd. Co się okazało? Teraz,po prawie 2 latach pokazał,ze potrafi nieźle drzeć gębę,ale być jednocześnie kochającym facetem,z którym naprawdę mi dobrze. Takie sytuacje jednak,jak piszesz nie moga mieć miejsca. Jego rodzice są kłótliwi,nie mówią: przepraszam. On jest ich lepszą wersją,ale niesety się wydziera. Ja sie tak cholernie pilnuję,zeby nie wybuchnąć,bo były przypadki (zanim zaczełam nad sobą pracować),ze trzskałamdrzwiami,aż mało szkło nie powypadało. Ja nies iedzę,jak trusia,jestem pewna siebie,znająca swoją wartość,ale teraz,z biegiem czasu,wolę przestać gadać lub poprostu załagodzić sytuację. Wiadomo,nikt nbie jest idealny... Powiedz-0Tój obecny facet,nie zmienił się od momentu poznania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×