Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość shebanha

oferty pracy w urzędach to fikcja :(

Polecane posty

Gość shebanha

w ciągu miesiąca złożyłam ze 100 cv bo kończy mi się umowa z koncem lipca zostane bez pracy. Odezwało się ok 15 byłam na rozmowach i nic. Wszędzie albo zatrudniają osoby które były na stażu, albo osoby które pracują tam a konczy się im umowa (tylko nie wiem po cholere ten nabor) albo po znajomości :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobry temat
przecież bezrobocie w lipcu spadło :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shebanha
dzięki mnie pojdzie w gore :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w urzędzie pracy swego czasu wciskali mi posiady przedstawicieli handlowych ( czytaj akwizytorow) oraz telemarketerów ( wrr:classic_cool:) w koncu sama znalazlam cos na wlasna rękę; Autorko jeszcze masz troche czasu do konca lipca, mzoe cos tam znajdziesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak nie wiesz czy cie stac
a jakie masz wyksztalcenie, kompetencje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natalia nadia natalia
Autorko Skąd wiesz, że stracisz pracę? A może i Tobie umowę przedłużą/podpiszesz nową? :) A to, że się zatrudnia własnych stażystów/praktykantów/wolontariuszy to nie jest taka zła rzecz dla zainteresowanych, w końcu pracodawca zatrudnia wtedy osobę, którą poznał i która się sprawdziła w danej pracy. Z drugiej jednak strony, w takich przypadkach, nabór na stanowisko często jest fikcją. Bo z góry jest ustalone kto zostanie przyjęty, ale nabór musi się odbyć z przyczyn formalnych. Znam takie przypadki. Często też jest tak, że w urzędach i firmach prywatnych też zanim ogłosi się konkurs na dane stanowisko najpierw rozgłasza się ciszej lub głośniej ;) o tym, w danym urzędzie/firmie. Tak, żeby swoi pracownicy mogli kandydować/starać się o awans, a dopiero potem przedstawia się ofertę szerszemu ogółowi, bo nie może być tak, że rekrutacja odbywa się tylko pośród własnych pracowników, muszą być i osoby 'obce'. Ja akurat też pracuję w urzędzie. Na moje stanowisko nie było otwartego naboru, ale było zapotrzebowanie na pracownika z takimi kwalifikacjami jak ja. Akurat moje stanowisko podpada pod inną grupę pracowników mojego urzędu, niż typowy urzędnik, i na nie nie trzeba przeprowadzać otwartego naboru. Wysłałam swoje papiery do urzędu, po m-cu się odezwali, zaprosili na rozmowę, z 4 osobami rozmawiałam, ale nawet nie szczegółowo i zaproponowali mi pracę. Pracuję od kilku m-cy. Umowę mam na 1 rok. Na rozmowie powiedzieli mi, że jak się sprawdzę to po roku mogę dostać podwyżkę i umowę na czas nieokreślony. Ogólnie bardzo lubię swoją pracę, są chyba ze mnie zadowoleni ;) i raczej wszystko wskazuje na to, że po upływie roku tu zostanę. Ale żadnej pewności nie mam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shebanha
mam mgr administracji i robie podyplomowke z rachunkowości o specjalizacji rachunkowość budzetowa. Mam 3 lata doświadczenia. Wiem bo od 1 sierpnia wraca pracownica którą zastępowałam i automatycznie wypadam ze stanowiska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natalia nadia natalia
Pisałam w kontekście urzędów państwowych bardziej ;), no ale w firmach prywatnych też tak bywa. Wszędzie praktycznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×