Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość T Ż J D M R

wystarczył zakręt

Polecane posty

Gość T Ż J D M R

Tego dnia, tj. w piątek czulam się cudownie, miałam wolne więc postanowiłam wybrac się na zakupy. Wstałam, zjadłam śniadanie i wyszłam z domu. Czułam się atrakcyjnie bo mniałam na sobie nową bluzkie i nową fryzurę. Zakupy się udały więc wsiadłam do autobusu by wrócic do domu. Stanełam na kole (środek autobusu) było dośc tłoczno ale i tak czułam się wspaniale. Po pewnym czasie w autobusie było coraz mniej ludzi i na którymś z przystanków zauwazyłam, ze na przeciwko mnie stoi bardzo atrakcyjny mężczyzna. Pomyślałam sobie, dlaczego nigdy nic sie nie dzieje tak, by w jakiś sposob móc poznac osobę, która mi się podoba. Sama nigdy nikogo nie zagadalam i wiedzialam, ze tego nie zrobie. Mnie czasem ktoś zaczepiał ale nigdy do niczego nie dochodzilo, bo nie potrafilam odpowiedznio sie zachowac. Stałam w tym autobusie i patrzylam na niego, sama sobie sie dziwilam, ze mam odwagę patrzec w jego oczy. Z reguly unikam kontaktu wzrokowego bo sie po prostu krępuje. Tym razem bylo inaczej, stalam i pewnie sie na niego gapialm, on tez mi sie przygladal i znadne z nas nie mialo nie zamierzalo tego zmienic. Nagle autobus ostro zakręcił, do tego stopnia, ze nie utrzymalam się i wpadłam wprost na Niego. Najdziwniejsze było to, ze on mnie przytrzymal za ramiona następnie spojrzal w oczy i zapytal czy, nic mi się nie stalo... byłam w szoku, ze mnie chwycil za ramiona! oczywiście podziękowalam, zapewnilam, ze nic mi nie jest i przeprosilam, ze na niego wpadlam...no i wtedy pociagnął ten wątek, ze to nie byla moja wina tylko kierowcy, ja automatycznie odpowiedzialam, cos w stylu, ze gdybym bardziej uwazala i mocniej trzymala poręczy nie doszloby do tego - on znow zareagowal.....i sama nie wiem, jak to możlwie zaczeliśmy ze sobą rozmawiac!!!! nie moglam w to uwierzyc, ze to sie dzieje naprawdę...rozmowa nie trwala dlugo bo musial wysiąsc ale przed tym, poprosil mnie o nr tel.!!!!! Powiedział, coś w stylu, że milo mu sie ze mną gawędzilo i ze chcialby to jeszcze kiedys powtorzyc, czy zatem moglabym mu podac namiary...Bylam oszołomiona, bez zastanaowienia podalam nr. Wróciłam do domu i odtwarzalam nasza rozmowe i wciaz nie moglam uwierzyc, ze to wydarzylo sie naprawde...oczywiscie zaraz po jego wysiadce dostalam od niego milego sms...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czkawke mam
Jutro nam to opowiesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam fajnie
qrwa kto to czyta ? mi by sie nie chciało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja to przeczytałam i malo klarownie napisane.. powinnaś napisać coś w stylu: Ten dzień od samego początku zapowiadał się wyjątkowo. Świetne samopoczucie. Zniewalający wygląd. Wsiadłam do autobusu komunikacji miejskiej. Zauważyłam bardzo przystojnego faceta. Pierwszy raz chciałam zaczepić mężczyznę. Nagle kkierowca bardzo gwałtownie zahamował i prawie upadłam. Jakimś cudem właśnie na niego. Nie miał niczego przeciwko. Zaczeliśmy rozmawiać i wymienilismy numery tel. Dostałam miły sms :) -------------------------------------------------------------------------------------

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×