Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość cthru1

juz mam dosc dzisiaj juz jest krytycznie

Polecane posty

Gość cthru1

Spotykaliśmy się od listopada 2011. Na początku do olewałam ale później jak miał mnie dupie zaczęło mi zależeć. Nigdy mnie nie szanował. Zawsze mną rządził. Zdradza mnie. ( z koleżankami) Jedziemy gdzieś razem ze znajomymi po czym dzwoni jakaś panna i jego nie ma. Ale też nigdy nie byliśmy razem. Ostatnio też woli pić niż spędzać ze mną czas. Jestem już na skraju załamania nerwowego. Biorę leki. Nie śpię albo śpię non stop. Nie jem albo jem za dużo i wymiotuje. Potrafi mi powiedzieć Spierdalaj. A ja, że tęsknie. Przestałam pisać, dzwonić, prosić błagać. Wiem, jestem głupia, marnuje sobie życie, mogę mieć kogo chcę, nie zasługuje na mnie. Wszystko to wiem, tylko co z tego? Chce tylko jego. Próbuję się z tego wyleczyć ale na dzień dzisiejszy nie potrafię normalnie funkcjonować. Jestem osłabiona, wypadają mi włosy, dwa razy zemdlałam od czwartku. Skasowałam numer telefonu.. Zastanawiam się nad wizytą u specjalisty tylko nie wiem czy to coś da..biorę antydepresanty Ja muszę sama sobie z tym poradzić..tylko jak? Najgorszy jest ten ból w sercu.. Jedno jego słowo i zrobię dla niego wszystko.. Boże pomocy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cthru1
miał ktoś może podobnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cthru1
więc mnie nie zrozumiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pierwszy krok do wolności już za Tobą - Zdałaś sobie sprawę, że nie jest tak jak być powinno - BRAWO!!! Teraz czas na podjęcie decyzji.. Przed Tobą wielka przepaść, więc albo w nią skoczysz z własnej woli i z nim zostaniesz, albo wybierzesz most, który pozwoli Ci bezpiecznie przejść na drugą stronę i temu panu podziękujesz - zaczniesz nowe życie. Ale żeby mu podziękować dużo pracy przed Tobą.. Najpierw musisz popracować nad wzmocnieniem swojej pewności siebie, że bez takiego gada poradzisz sobie. Heh zaufaj.. Świat bez niego również będzie istniał... Weź się w garść i go grzecznie poinformuj, że czasy wykorzystywania Cię, jako swoją szczotkę do podłogi się skończyły. Utnij gwałtownie i radykalnie kontakt.. i żyj... bo w sumie i tak gorzej niż z nim być nie może prawda???? Czyż to nie oznacza, że może być tylko lepiej?? Z takim optymizmem na pewno dasz radę..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cthru1
masz rację. bardzo Ci dziękuję za słowa otuchy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cthru1
tylko trochę się boje, że zadzwoni a ja do niego pojadę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miałam podobnie
też uwikłałam się w takie toksyczne relacje i podczas, gdy on robił co chciał, ja wariowałam z tęsknoty i systematycznie siebie niszczyłam. w moim przypadku pomógł zdrowy rozsądek i zdanie sobie sprawy, że sama traktuję siebie jak śmiecia (czyli de facto tak, jak byłam traktowana przez niego). ty też jesteś takim śmieciem dla tego, za którym tak tesknisz. warto? pomysl nad tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cthru1
wiem o tym. milion razy zadaje sobie pytanie jak on ma mnie szanowac jak ja siebie nie szanuje? ale co z tego ja go kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro się tego obawiasz, to odpowiedz sobie na kilka pytań: 1) Czy jesteś szmatą do podłogi? 2) Czy jesteś w stanie pojechać do kogoś, kto Cię nie szanuje, zdradza i ma w D...? 3) Czy nie szkoda Ci czasu na trwanie w czymś, co absolutnie nie ma przyszłości? 4) Czy wierzysz w to, że człowiek dorosły jest w stanie tak radykalnie się zmienić, aby możliwe było, że dla Ciebie stanie się kimś innym? (P.S. Wierzę , że nie jesteś naiwna) Jeśli do niego polecisz, to znaczy, że jesteś "popychadłem", a w związku z tym facet ma rację, że Cię adekwatnie do tego traktuje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cthru1
oczywiście masz rację.. ale to nie takie proste.. czasem chciałabym umrzeć. już mam dość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochasz go??? Dlaczego sama siebie okłamujesz? Przecież to nie może być miłość, mylisz terminologie.. Boisz się, a nie kochasz... Boisz się, że nie znajdziesz lepszego, a przecież każdy jeden będzie lepszy... Nawet samotność da Ci więcej dobrego niż ten chory układ.. Czy chcesz w takim układzie tkwić przy nim ze strachu przed samotnością?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cthru1
ja się czuję uzależniona od niego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Umrzeć... To by było za proste! Czasami trzeba się zmierzyć z problemami i stawić im czoła.. Życie to nie film! A gdzie Twoja pewność siebie? Może czas się przeistoczyć z sierotki Marysi w niezależną i pewną siebie damę? Może czas, aby to on poznał co to jest brak szacunku? Zacznij go traktować, tak jak on traktował Ciebie, olej i poznaj kogoś wartego zachodu.. Gwarantuje, nie jesteś jedyną osobą na świecie, która przeżywa rozpacz, żal i zawód miłosny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cthru1
żeby to było wszystko takie proste..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na_obcasach
spotykaliscie sie od listopada 2011????????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"żeby to było wszystko takie proste.." A kto powiedział, że to jest proste?! Ale czy Ty zawsze tak w życiu idziesz na łatwiznę ? Czy każde trudniejsze rozwiązanie problemu jest dla Ciebie problemem? Jeśli tak, to czas najwyższy wziąć się w garść.. Masz 2 wyjścia, albo czekać aż on upokorzy Ciebie jeszcze bardziej i zostawi dla innej, albo odejść z godnością i potraktować go, tak jak sobie na to zasłużył.. Tyle w tym temacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cthru1
o jejku 2010 pomyłka nie można się domyślić? dokładnie.. najgorsze jest to ze on to nic niezwyklego zwykly facet masakra.. jak moglam sie w to dAC WKRECIC

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naczelnik pierdla
autorko piertolisz jak potłuczona jasne, najlepiej jęczeć i płakać, że chcesz sie zabić, że go kochasz, ze to i sro. A on -sorry - ma cię GŁĘBOKO W DUPIE. ty go "kochasz", z tęsknoty się zabijesz, a jego to obchodzi jak snieg zeszłoroczny. ktoś dobrze rzekł- ty go nie kochasz, ty masz już tak zryty beret, że nie dociera do ciebie, że możesz zyć i funkcjonować jako niezależna jednostka, a nie cielę ryczące za jakimś poyebem,który kładzie na ciebie lachę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malllgorzata
bo wkrecilas sie w niego tylko dlatego, ze Cie tak traktuje i ze nie mozesz go miec. Teraz chcesz sobie za wszelka cene udowodnic, ze mozesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co niektórzy nie powinni nigdy się zakochiwać... Jak już nie potrafisz spiąć dupy i olać kolesia, szanować się to Ty wręcz przeciwnie... sama sobie szkodzisz. Wg mnie nie szanujesz się, bo gdyby tak było nie traciłabyś czasu na kolesia, nie byłabyś na każde zawołanie i przede wszystkim nie tolerowałabyś zdrad i słowa "spierdalaj"... Nie stać Cię na lepszego faceta? Jestem przekonana, że stać Cię... Idź do psychologa na początek, powiedz jak jest, co bierzesz. Jeżeli będzie potrzeba skorzystaj z porady psychiatry. To nie wstyd do niego pójść. Wyjdziesz z tego, ale musisz pójść do specjalisty, odciąć się od kolesia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×