Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość stara i zmęczona

Mam dość mojego męża...

Polecane posty

Gość stara i zmęczona

Nie mam już do niego siły, ale od początku. Byłam głupim szczeniakiem jak się w nim zakochałam, bo miałam wtedy 15 lat, on 17. Wiadomo, pierwsza miłość, starszy chłopak, wszystko było nowe i w różowych kolorach. Zawsze wiedziałam, że jestem dla niego najważniejsza i lubił to okazywać w różnych okolicznościach. Po 10 latach pobraliśmy się i nadal było ok. Wybudowaliśmy dom i brakowało nam tylko jednego... dziecka. Staraliśmy się o niego prawie 4 lata. Gdy okazało się, że jestem w ciąży byliśmy tacy szczęśliwi, ale już wtedy on zaczął być dla mnie jakby "surowym ojcem", nie wiem jak to określić?! Często był oburzony, że w domu nieposprzątane (a ja tak samo jak on cały czas pracowałam na pełny etat), za często jeździłam na zakupy, za długo się przygotowuję do wyjścia z domu, po co mi makijaż itp czyli same pierdoły, ale takim tonem jakby się nie wiem co stało. Dotąd zawsze mi pomagał w domu i nawet rodzina go chwaliła, że taki dobry mąż, posprząta, odkurzy, pozmywa... Teraz robił to tylko jak go poprosiłam i zawsze z odpowiednim komentarzem. Jak mały się urodził to znowu mi pomagał bez zająknięcia, ale od pół roku muszę się ciągle dopominać o pomoc. Z łaską go przypilnuje, jak ja w tym czasie np. zmywam, czy idę do WC. W domu nie robi nic. Po pracy kąpie się i kładzie przed telewizorem i ma wszystko w dupie. Co najwyżej może skoczyć do znajomego na piwko. Przecież cały dzień był w pracy... Nasz dom jeszcze nie jest całkowicie wykończony i raczej nie będzie, bo jemu się dzisiaj nie chce, albo to jest całkiem dobre, to po co porządnie wykończyć... Ciągle ma do mnie pretensje o wszystko - że dostałam smsa od kolegi, że wieczorem siedzę na komputerze a mogłabym w tym czasie sprzątać, że dziecko przy mnie płacze... Potrafi się też obrazić na cały bity tydzień i w życiu się nie domyślę ani nie dowiem o co, bo po porostu się do mnie nie odezwie. Klnie jak szewc, chociaż już tyle razy go prosiłam żeby się hamował przynajmniej przy dziecku. W ogóle jest niekulturalny, lubi głośno komentować jak mu się ktoś nie spodoba, przez co nie raz było mi strasznie wstyd. Nie dba o siebie. Przez ostatnie dwa lata przytył chyba z 15 kilo. Ubrania muszę kupować na oko, bo jemu wcale nie trzeba nic nowego, a potem ma pretensje, że nie ma co ubrać. Goli się tylko 2 razy w tygodniu, jak już na niego nawrzeszczę. Jak mu się coś niespodoba to mierzy mnie wzrokiem jakby chciał mnei zabić. On się po prostu zachowuje jak nastoletni smarkacz. Nie wiem jak mam do niego dotrzeć, bo już długo tego nie wytrzymam. Ciągle pretensje o wszystko mnie dobijają, nie mam czasem chęci się denerwować i tłumaczyć jak ja to widzę, bo on i tak nie słuch. Siedzi z pilotem w ręce i gapi się w tv. Jak go wyłączę to gapi się w sufit, czym mnie jeszcze bardziej wkur... Nie umiem się z nim dogadać, olewa mnie i coraz więcej pije. ostatnio nie było praktycznie dnia bez piwa, ale to przecież nie jest alkoholizm wypić dwa piwka po pracy... Myślę, że w tym leży przyczyna jego durnego zachowania, ale moim zdaniem facet w wieku 33 lat powinien już być trochę bardziej rozumny... No to się wyżaliłam. Sprawdźcie mnie na ziemię jeśli przesadzam, albo podtrzymcie na duchu ,że będzie lepiej... O ile to wszystko było zrozumiałe:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zajmij sie dzieckiem i miej go w dupie , jesli mu zalezy to przyjdzie sam lub pojdzie do innej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wg mnie zawsze sie sprawdza taki sposób 1) rozmawiaj z nim o potrzebach swoich i jego 2) dbaj o siebie i dziecko - niech zobaczy co traci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara i zmęczona
Rozmawiać próbowałam kilka razy, ale on nie widzi problemu. Awantura skutkuje wielką obrazą z jego strony i milczeniem przez kilka dni. Myślę, że jemu już na mnie nie zależy i nie widzi we mnie kobiety, która mogłaby się podobać innym. Chociaż subiektywnie siebie oceniając nie byłoby z tym tak źle:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A gdybyś porozmawiała z jakimś jego przyjacielem, powiedziała mu, ze jest taka sytuacja i czy nie mógłby z nim porozmawiać, co się dzieje, dlaczego się tak zachowuje? Jakoś do niego dotarł w każdym razie. Chyba, że twój mąż ma taki mały kryzys, może powinnaś mu poświęcić trochę uwagi i zobaczy, że jest dla ciebie ważny i liczy się dla ciebie nie tylko praca i dziecko? ; >

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara i zmęczona
Być może masz rację z tym kryzysem, tylko czy to normalne, że dorosły facet jest zazdrosny o własne dziecko. Przecież to oczywiste, że nie mam tyle czasu dla niego jak kiedyś, bo nawet dla siebie go teraz nie mam. Mogłabym jednak spróbować, nie myślałam o tym w ten sposób. Tylko dobija mnie to, że tylko ja się staram...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak kurwa porozmawiaj ze wszystkimi i powiedz jaki on jest, dolej oliwy do ognia, kobieta zawsze ma ciezko, musi dbac o dziecko i meza. Moze rzeczywiscie jest zazdrosny o dziecko, ktoremu poswiecasz caly czas ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prześladuje mnie to od nastki
Ja Ci powiem, że dla mnie to nienormalne. Wmawia się kobietom, że faceci to święte krowy, że niby go zaniedbujesz, że nie masz dla księciunia tyle czasu co kiedyś, nie pasuje im, że kobieta nie dba... BO KURWA MAĆ, jak kobieta decyduje się na dziecko to po jego urodzeniu zazwyczaj staje się odpowiedzialna, dojrzalsza. To piękne! Natomiast te leniwe skurwysyny, rozpieszczone synalki mamusi zrobią dziecko i mają pretensje do całego świata o wszystko. LENIWE WIEPRZE! Teraz ja się wygadałam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Faceci to duże dzieci, więc musisz się pogodzić z myślą, że teraz masz dwójkę na wychowaniu. ; ) nie powiem, że to jest normalne, ale zdarza się czasami, w każdym razie coś musisz zrobić, a to może być dobry poczatek. ; >

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prześladuje mnie to od nastki
Po pierwsze - to nie jest normalne! Po drugie - wcale nie musi się na to godzić! Co Ty jej pierdolisz? Ma leniwego despotycznego obleśnego gnoja, więc niech dba o siebie i dziecko i się realizuje, a jak się skończy cierpliwość, to jak najszybciej uciekaj i znajdź sobie wartościowego faceta, który będzie partnerem, a nie księciuniem. Ps. Mój facet zarabia, gotuje i sprząta, da się? Da!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara i zmęczona
No właśnie mój mąż też taki był i wiem, że się da. Nie wiem co mu się porobiło, ale coś muszę zrobić, bo sytuacja jest nie do zniesienia, przynajmniej raz w tygodniu sie pokłócimy. Żal mi tych wszystkich lat i pięknych chwil dlatego jeszcze chcę spróbować to naprawić. Chociaż czasem coraz mniej mi się chce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie napisałam, ze o jest normalne, nie napisałam tez, że musi się z tym zgodzić, po prostu od czegoś musi zacząć, jak nie podziała rozmowa i poświęcanie uwagi to znajdzie inny sposób, poza tym z tego co pisze nie zawsze był taki, chyba nie warto przekreślać całego małżeństwa z powodu nieudanych kilku miesięcy? Najlepiej jest uciec! Poza tym, nie chodzi mi o rozgłaszanie każdemu jak jej ciężko, chodziło mi o to, ze może on ma jakiegos przyjaciela, który wie co się z nim dzieje, jednego zaufanego, przeciez nie mówię o całym kółku różańcowym! ; x

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prześladuje mnie to od nastki
Może to przez dziecko - nie wiem, bo sama jeszcze nie mam, więc może dlatego mam teraz tak, a nie inaczej. Ale jak zdecydujemy się na dziecko (bo na wpadkę sobie nie pozwolę!!!) to obopólnie! Będzie niańczył i gotował zupki na zmianę ze mną. To wszystko jest do wypracowania. Jesteście chyba za słabe i zbyt poddańcze żeby mieć zdrowy związek. Mój chodzi facet jak w zegarku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marilen
Biedna z Ciebie kobitka, mam nadzieje ze Ci sie ulozy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jhgfdjhgvfcd
prześladuje mnie to od nastki - ciekawe ile jestescie razem i jak bedziesz mowila jak serio przyjda prawdziwe problemy. Duzo bylo takich co sie zarzekaly ze facet chodzi jak w zegarku a potem byl zonk :D Zachowanie twojego meza nie jest normalne, tym bardziej ze jak mowisz kiedys byl inny. Powodow moze byc naprawde sporo. Poczawszy od tego ze przerosly go obowiazki a skonczywszy na depresji. Tak tak, faceci inaczej to przechodza i bardzo czesto wlasnie tak wygladaja symptomy depresji u facetow. Nerwy, uciekanie w alkohol, zamykanie sie w sobie i atakowanie najblizszych. Skoro nie byl taki zawsze to znaczy ze cos musialo go zmienic. Ja bym sprobowala z nim stanowczo ale lagodnie porozmawiac, bez atakowania i wyrzutow. Powiedz mu to co piszesz nam tutaj, ze sie o niego martwisz bo wczesniej taki nie byl i ze szkoda Ci tego zwiazku. Jesli to nic nie da to wtedy moze by pomoglo jakbys np na jakis czas wyjechala do rodzicow? A on niech sie sam o siebie stara i przemysli co jest dla niego naprawde wazne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wymus jakos na nim terapie rodzinną. Tam bedzie zmuszony powiedziec wszystko i ty bedziesz mogla powiedziec co myślisz a on bedzie musiał sluchac i sie ustosunkować. Wiele zrozumie. Teraz nie zdaje sobie sprawy ze jest juz poważnie zle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhjbvhjbtwrvrt
przychylam sie do opinii, ze moze miec kryzys i potrzebowac wsparcia, uwagi i czulosci (?...)- paradoksalnie czasem takie zachowania to wlasciwie foch, proba zwrocenia na siebie uwagi czy ty jestes jego przyjaciolka? bo odnosze wrazenie, ze nie bardzo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhjbvhjbtwrvrt
nastka- nie kazdy bedzie chozic jak w zegarku, sa typy niereformowalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja przychylam się do uwagi o wstrząsie przez wyprowadzkę do rodziny, ale to już w ostateczności, jak rozmowy, zwracanie uwagi i poświęcanie uwagi nic nie da. ; s Zobaczy, że nie tylko mówisz, ale działasz i on też powinien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhjbvhjbtwrvrt
ggu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhjbvhjbtwrvrt
gguwno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że to po prostu taki typ. Zastanów się, czy chcesz być kurą domową. W małżeństwie moich dziadków jest tak samo - dziadek głośno komentuje, klnie, nic nie robi, siedzi tylko przed telewizorem, a babcia zapieprza. Ale sama tak sobie wybrała. Mówi, że kiedyś był inny. Moim zdaniem po prostu nie chciała widzieć jaki na prawdę jest, albo nie miała ku temu okazji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko mam podobnie moj tz ciagle robi mi awantury z byle powodu , wiecznie byl zazdrosny o innych , choc wczesniej nigdy nie zwracalam na innych mężczyzn, do czasu . ciągle klotnie o byle g. mnie dobijaly , az wpadlam w depresje(moj mąż twierdzi ze sobie ubzduralam), , nie mam chceci do zycia , jedyne co mnie przy nim trzyma to dzieci. wiele razy zastanawiam sie po co ja sie z nim mecze . przeciez z nim nie da sie normalnie zyc. facet w tym wieku powinien juz byc w miare dorosly a nie zachowywac sie jak 5-latek.... mysle ze Twoj mąz po prostu albo jest zazdrosny o dziecko (nienormalne, bo dziecko takk male nie poradzi sobie bez czyjejs opieki a stary pryk tak), albo tez wpadl w depresje -i to tez moze byc spowodowane dzieckiem , po prostu jest egoistą i mysli tylko o swoich potrzebach nie rozumie ze kochasz i jego i dziecko tak samo bardzo , choc inną miloscią. ze swojego zycia wiem ,, ze rozmowy na ten temat nic nie pomoga , jesli facet uznaje ze ma racje. moze jakas terapia wstrząsowa? typu wyjazd na dwa tygodnie , nie odbieranie telefonow, po prostu zero kontaktow, niech przemysli o co konkretnie mu chodzi i wtedy mozecie pogadac i dojsc do kompromisu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara i zmęczona
Dziękuję Wam za rady. Postanowiłam schować dumę do kieszeni i poświęcić mu więcej uwagi. Daję mu miesiąc jak to nie pomoże to chyba spasuję. Wyjazd nie wchodzi w rachubę, bo nie mam do kogo. Najbliższa rodzina mieszka praktycznie za płotem. Durny ten mój chłop i leniwy ostatnio jak nie wiem, ale go wciąż kocham, dlatego taka decyzja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×