Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość conni26

oddanie dziecka matce biologicznej

Polecane posty

Gość conni26

jestem macochą (okropnie to brzmi) 7-letniego chłopca. wychowuje go od 2 lat. wychowuje go od 2 lat. jest bardzo trudnym dzieckiem. słucha się i szanuje mnie i swojego taty (mojego męża) - ale poza tym jest masakrycznie. w szkole wyzywa panie. pojechał teraz na kolonie i mąż musi go jutro zabrac bo nie radzą sobie z nim. inne dzieci nie mogą obok niego normalnie wypocząć. jestem u kresu wytrzymałości. jego matka nie sprawuje nad nim opieki. opieka jest powierzona ojcu. matka pewnego dnia odeszła z domu i teraz dopiero sporadycznie sie z nim widuje. z tego widywanie wynikaja tylko zle rzeczy - ona mu mówi źle o nas, nastawia go negatywnie. po jego zachowaniu widac ewidentne błędy wychowawcze - dla niego zabawa to naśmiewanie się z innych, prowokowanie, wystarczy spuscic go z oczu i dzieja sie straszne rzeczy. oczywiści winę zatakie błędy ponosi również mój mąż. niesty jak to często bywa - on był w pracy a matka z dzieckiem w domu. ale jej nie w głowie było zajmowanie się nim - bo ważniejsze były inne sprawy. on wymuszał wszystko krzykiem. potem ona odeszła i poczuł nienawisc do całego swiata. do mnie na początku też. ja mam dwoje własnych dzieci - pięcioletniego syna i roczną (wspólną z mężem) córeczkę. boję się o własne dzieci - on jest nieprzewidywalny. nie moge z nim zostawić córeczki nawet na moment. syn stał się płaczliwy. boi się brata .. widzę - teraz już oboje z mężem widzimy - choć sporo czasu mu zajęło zrozumienie tego wszystkiego - że jego zachowanie wpływa destrukcyjnie na pozostałe dzieci. jestem u kresu wytrzymałości nerwowej. nie pomaga długotrwała terapia u psychoterapeuty. zawsze od nowa zaczyna się dzień świstaka. na dluższą metę nie wytrzymam tego - nie mogę pozwolić zeby moje dzieci ponosiły konsekwencje tego że on taki jest. jest mi strasznie przykro ale to prawda. wiem też że moje małżeństwo nie przetrwa tego. myslę o tym żeby zaopiekował się nim matka. ale nie wiem czy mój mąż poradze sobie z tym. oboje wiemy że z nią on nie ma żadnych szans stać się lepszy. ale jeśli zostanie czy my wszystko nie będziemy coraz gorsi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka co nic nie wie
Może zacznijcie go prac ile wlezie na takie bachory tylko to jest ratunkiem ja nie żartuje on jest za duży i za bardzo skrzywiony ,żeby go głaskać i prosić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oves
do psychologa z tym dzieciakiem,albo do psychiatry.poza tym maz musi zrozumiec ze zachowanie tego chlopaka zle wplywa na twoje dzieci.a ta biologiczna matka placi jakies alimenty? bo alimenty chyba nie tylko ojcow obiwiazuja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciezka sprawa.... sprobujcie go leczyc moze u innego lekarza? oddanie go do matki ktora sie nim nie interesuje jest ok ale dla was nie dla niego... poza tym moze sprobujcie go zrozumiec... to jest dziecko... nie jest zle z natury.. .z drugiej strony rozumiem twoje obawy... nie umiem doradzic... szukajcie z mezem pomocy w poradniach itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale bezmuzgowieee
tak jest, nie ma to jak napieprzycie dzieci a później się dopiero zastanawiacie co z tym fantem zrobić, wychowujesz syna męża od 2 lat a już macie wspólna roczną córeczkę, to znaczy,że praktycznie od samego początku wychowywania już poczęliście wspólne dziecko, zamiast najpierw wspólnie zacząć razem wychowywać wasze już narodzone dzieci i to wy do tego bałaganu dorobiliście kolejne. Oto typowe głupie matki polki, rodzic, rodzić.. Przecież ty dla tego chłopca byłaś kimś obcym, zamiast go najpierw przyzwyczaić do zmiany sytuacji, to ty owszem , ale zaczęłaś reprodukcji kolejnych dzieci,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a moze sprobujcie pojsc z dzieckiem do psychologa dzieciecego? moze to byloby jakies wyjscie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
opis tego malego idealnie pasuje do mojego kolegi z dziecinstwa.Tez mial zle skonczyć,pamietam że nawet ksiadz do komuno go niechcial dopuscic.Jednak wyrusl,wydoroslal,dzis jest prezesem duzej firmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość conni26
napisała że on jest pod stałą opieką psychoterapeuty. przepraszam za nie spojnosci - ale jestem zdenerwowana. maż by go chetnie prał - ale ja jestem przeciwna biciu. uwazam ze to wyzwala agresję w bitym dziecku. poza tym moj syn sie boi takich sytuacji. nigdy go nie musiałam uderzyc .. nie chce tez zeby córeczka patrzyła na takie rzeczy. ona ma zasądzone 100 zł. i nie płaci tego. czasem komornikowi uda się to ściągnąć. mąż by nie dostała rozwodu gdyby chciał wyższe alimenty. ale nie o pieniadze tu chodzi ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kazdy chyba znal w dziecinstwie kogos podobnego :) u mnie w klasie w podstawowce tez byl taki chlopak, udalo nam sie zaprzyjaznic,bo mialam pomagac mu w nauce.o dziwo, pod skorupa takie wlasnie agresywnego cwaniaczka krul sie wrazliwy chlopak, ktory tym zachowaniem szukal akceptacji i tego,zeby zwrocic na niego uwage.Niestety pozniej pare lat przesiedzial w wiezieniu, niedawno wyszedl i bardzo wydoroslal,dojrzal. wydaje mi sie,ze bardzo sie pogubil....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze on robi to z zazdrosci?moze czuje sie gorszy? nie dajesz mu odczuc,ze nie jest Twoim biologicznym dzieckiem?moze tez zlosc na matke za to,ze go zostawila wzbudza takie zachowania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarne frugo
nie mogę pozwolić zeby moje dzieci ponosiły konsekwencje tego że on taki jest A jego wina że on taki jest? Czy nie udolnych rodziców, braku matki i być może wsparcia ? Ja kumam, Twoje dzieci i blablabla. Ale ktoś mu tą psychike skrzywił. No, ale lepiej potraktowc dziecko jak kukułcze jajo :] Dziecko ewidentnie sobie nie radzi a terapia to nie pstyk i gotowe. Może psycholog do dupy ? z pewnością go to przerasta a prawidłowych wzorców brak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość conni26
nie jestem zadną głupią matką polką. proszę mnie nie obrazać. mam 33 lata, prowadze duzą firmę. i moje zycie nie polega na robieniu dzieci. jestesmy małżeństwem 2 lata. i tyle razem mieszkamy. ale nie wyskoczyłam jak diabeł z pudełka 2 lata temu. matka opusciła syna jak miał niecałe 3 latka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość llolusiaaaa
ja np. jestem starą babą i mam dalej żal do rodziców, chociaż mnie wychowywali przez całe życie razem, że siostrę traktowali ulgowo a mnie nie, a co ty się dziwisz 7 letniemu dziecku, któremu żeście przewrócili życie do góry nogami, najpierw ty jako żona, do tego twoje dziecko i kolejne wspólne dziecko. Trzeba naprawdę dobrego psychologa aby to dziecko wyprowadził na dobrą drogę, aby ono zrozumiało to wasze wspólne życie. Samo posiadanie przez ciebie firmy nie upoważnia ciebie to pieprzenia życia czyjemuś dziecku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość conni26
zycie synowi spieprzyła jego matka przede wszystkim mój syn wychowywał sie bez ojca i nie przejawia takich zachowan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o antykoncepcji to nie slyszal
no to już rozumiem, ty masz już w genach przypisane pieprzenie życia innym, robiłaś właśne dziecko z facetem, z którym nie jesteś, tz. chciało ci sie sekseu a nie umiałaś sie zabezpieczać, oto matka polka, która co dorwie faceta to rodzi. hhhahahahahahah

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarne frugo
bo miał matke... a ty sama piszesz że ojciec u niego był z doskoku. Potem matke zastapiła inna pani, pojawiła się dwójka nowych dzieci i czego ty czcesz od paro letniego dziecka ? Żeby wszystko przeanalzował i dostosował się ? Kurna dorosły człek mógłby mieć z tym problemy a co dopiero dziecko !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość conni26
zaszłam w ciąze 3 miesiące po slubie i to nie jest clou sprawy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfggfgfgfg
ja zaszłam po 5 latach i się nie chwalę i nie mieliśmy innych dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pianka kuszora
ale z was pomocne kobiety;/ musicie miec wielce nieudane zycie zeby tak pluc jadem... nie oddawaj dziecka. Wiem ze to bardzo ciezkie ale musicie razem z tym walczyc. Chlopiec sobie nie radzi z emocjami. Macie 5 osobowa rodzine ale tylko on nie ma mamy. Nikt go nie przytula z taka miloscia jak pozostale dzieci. Nawet jak sie starasz i stajesz na rzesach to on wie ze nie jest twoim dzieckiem i to czuje. Wiem ze ci ciezko ale ratuj to dziecko bo ma tylko was. Zwroc sie do innego psychologa, cokowliek byle go nie oddawac. Spedzaj z nim wiele czasu sam na sam, niech spedza duzo czasu z tata bo przede wszystkim potrzebna mu milosc i poczucie bezpieczenstwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krwiopijcy
Ale żeście sie rzuciły na biedną kobietę. Nie radzi sobie z sytuacja i potrzebuje się wygadać, a wy jak zwykle, byle by dopiec. Przecież ona nie pojawiła się w życiu dziecka z dnia na dzień, chyba to wyraźnie napisała. A ja proponuje żebyście wyjechali gdzieś z maluchem tylko wy i on ( chociaż na weekend, jak się da to dłużej, poświęćcie mu jak najwięcej czasu.) wsłuchajcie się w jego emocje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lakppap
to po cholerę brała faceta z dzieckiem jak nie radzi sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×