Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zrozpaczona1616

Moja mam choruje na ZBIERACTWO, co robić?

Polecane posty

Gość KIMONO FRANIAA
Dziewczyny mialam podobnie z moja matka. Jest na to jeden sposob- mianowicie pozbierajcie te rzeczy ktore sie walaja po domu te zabawki z kinder niespodzianki, gazety stare lkachy i wyrzuccie to na smietnik!!! Czemu jeszcze tego nie zrobilyscie? Czas najwyzszy, narzekacie a nie robicie nic by to zmienic i ogarnbac chakupe same!!! Moja matka miala takich gratow tysiace i tez nie dala nic wyrzucic i pewnego dnia wkurzylam sie i wynioslam na smietnik kolo 20 worow:) podarla sie pokrzyczala, nawet do tej pory cos mowi ze jej cos wyrzucilam ALE W KONCU BYL PORZADEK i radze wam zrobic to samo!!!!!!!!!!!!! poprostu wyrzuccie to i juz!!! Beda ciche dni ale bedzie tez porzadek:) a nie narzekacie zamiast dzialac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niestety ja wiem, ze to nic nie da bo zacznie się zbieranina od nowa a poza tym jeśli chodzi o same śmieci to tak właśnie robie, wywalam i już ale boje się wyrzucić jej ręczników itp Poza tym te ręczniki są na prawdę dobre tylko, że ona ich nie chce używać bo dla niej są one wciąż nowe, ona nawet nie używa niektórych rzeczy które dostała na ślubie. Poza tym to trochę tak jakby chować przed alkoholikiem wódke, wiadomo, że to nie załatwi problemu, dopiero by zaczeła się zbieranina od nowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
obecnie nie jest lepiej, ostatnio zepsuła nam się pralka i mówię mamie "mamo to weź na raty jakąś najtańszą pralkę, w saturnie są teraz promocje" a ona powiedziała, że nie bo w piwnicy stoi dobra frania. Myślałam, że się popłaczę, gdybym mogła sama wziąć coś na raty to bym wzięła i się jej nie prosiła. rata pralki wynosi 29zł, przecież to nie majątek, ona na papierosy wydaje 400zł mięsiecznie. No i wyobraźcie sobie, że przytargała tą franie. Wiecie ja nie jestem taka paniusia żeby się brzydzic frani czy coś ale tak się nie da żyć. Co sobotę robimy pranie w tej frani, trzeba zagotować wodę żeby nalać do frani, piorę najpierw jasne potem ciemne rzeczy. Potem trzeba je wykręcić, ręcznie wypłukać kilka razy,, wywirować (dobrze, że w domu jest jakaś mała stara wirówka) - oczywiście trzeba tą wirówkę trzymać, więc po godzinie jestem tak wywibrowana, że rzygać się chce. potem trzeba całą kuchnię powycierać, rozwiesić to pranie. To jest tyle wysiłku, że po takim praniu w sobotę nie mam już na nic ochoty tylko na sen, zamiast wyjść gdzieś z przyjaciółmi. Dlaczego ona mi zgotowała taki los?? nie mam już sił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghjk
korwa stary temat, co jeszcze bedziecie wyciagac?????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no niestety mnie nie pociągają
Zrozpaczona współczuje Ci z całego serca! Jedyne co moge Ci doradzic to iśc do psychologa poopowiadać to ,poradzić się go ,może da jakieś rady jak rozmawiac z mamaą, albo iśc do szkolnego i niech on zaprosi mame na rozmowe, uświadomi jej że psuje Ci dzieciństwo, psychikę,może postraszy zabraniem Ciebie z tej patologi?! W końcu zrywasz swoje przyjaźnie w obawie że ktoś to zobaczy, marnujesz swój czas i siły na pranie we frani noszenie ciepłej wody i ścieranie wody z podłogi.Myślę ze Twojej mamie odbiło coś na zasadzie ,,dam rade sama wychować córkę i patrzcie jaka jestem samodzielna,,Dlatego tak zbiera i wykorzystuje stare rzeczy, sama wpadła w obsesję..Zrób tak z tym psychologiem szkolny niech ją uświadomi!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moge Ci jeszcze udzielic to taka zebys sobie zbierala pieniazki i kupowala cos co moze jakos poprawic wyglad mieszkania super rada ;/ nie ma co . Zbieraj pieniążki na to by za rok zacząć normalne życie . Ja rozumiem dziewczynę bo miałam w domu rodzinnym podobnie. Dla mamy jesteś głupią gówniarą i ma gdzieś Twoje zdanie ,nie znasz życia - kwituje ? wĄTPIUĘ BY COŚ SIĘ ZMIENIŁO ,PRÓBUJ JESZCZE ROZMÓW ,ALE NASTAWIAJ SIĘ NA SZYBKĄ WYPROWADZKĘ ,UCZ SIĘ ! W FERIE/WAKACJE PRACUJ ,ODKŁADAJ .dASZ RADE :) caps sam mi wskakuje ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natikol
ja mam problem z dziadkami mojej córki. Dziadek chodzi po śmietnikach.Przynosi jakieś maskotki,książeczki itp. Dają mojej córce.Ja po powrocie do domu to wyrzucam. Powiedziałam o tym ich wnuczce-ma przekazać. Wcześniej był problem bo babcia dawała mojej 3 letniej córce przeterminowane soczki,słodycze.Wkurzyłam się,powiedziałam że nie chcę żeby ryzykowała jej zdrowiem dla kilku groszy i ja tego nie będę jej dawać.Jest spokój ale z tymi gratami ze śmietników jeszcze nie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natikol
ja mam problem z dziadkami mojej córki. Dziadek chodzi po śmietnikach.Przynosi jakieś maskotki,książeczki itp. Dają mojej córce.Ja po powrocie do domu to wyrzucam. Powiedziałam o tym ich wnuczce-ma przekazać. Wcześniej był problem bo babcia dawała mojej 3 letniej córce przeterminowane soczki,słodycze.Wkurzyłam się,powiedziałam że nie chcę żeby ryzykowała jej zdrowiem dla kilku groszy i ja tego nie będę jej dawać.Jest spokój ale z tymi gratami ze śmietników jeszcze nie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natikol
ja mam problem z dziadkami mojej córki. Dziadek chodzi po śmietnikach.Przynosi jakieś maskotki,książeczki itp. Dają mojej córce.Ja po powrocie do domu to wyrzucam. Powiedziałam o tym ich wnuczce-ma przekazać. Wcześniej był problem bo babcia dawała mojej 3 letniej córce przeterminowane soczki,słodycze.Wkurzyłam się,powiedziałam że nie chcę żeby ryzykowała jej zdrowiem dla kilku groszy i ja tego nie będę jej dawać.Jest spokój ale z tymi gratami ze śmietników jeszcze nie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już wysiadam, postanowiłam z moim chłopakiem wynająć jakieś mieszkanie bo tak się dalej nie da. Nie wiem jak sobie poradzimy, będziemy żyć skromnie ale na pewno czysto i schludnie. muszę teraz znaleźć jakąś pracę i wtedy znajdziemy jakieś tanie mieszkanko. ostatnio matka przyniosła jakieś pomidory, które wyglądały dobrze ale tak sie nimi strułam, że mam dość. Wykrzyczałam jej że jest syfiarą, że mieszka w chlewie i że nikt tu nie chce przychodzić bo to mieszkanie jest obrzydliwe - wiem, że to było nie miłe ale byłam już tak wkurzona że było mi wszystko jedno. Moje starsze rodzeństwo przychodzi do nas tak rzadko jak to możliwe. a najbardziej było mi wstyd jak podsłuchałam rozmowę 2 osób z mojej rodziny jak mówiły o tym, że u nas w domu śmierdzi wilgocią i nasze ubrania też. Kiedyś kupowałam różne rzeczy do domu i myślałam, że jakoś to bedzie. teraz widzę, ze to jest studnia bez dna, ja ciągle kupuje a za chwile znowu coś się psuje. Najgorsze jest to, że moja matka stosuje taką politykę, że kupuje wszystko najtańsze a co za tym idzie to zwykle krótko wytrzymuje. Ona kupuje kilka razy do roku tarka taką za 3 zł na targu. Mówie jej kup w ikei za 12zł tarkę ze stali nierdzewnej, nie będzie rdzewieć i nie będzie trzeba kupować nowych, nie, ona takiej drogiej nie kupi. Nie docierają do niej logiczne argumenty, doszłam do wniosku, że moje rozmowy są jak grochem o ściane. i nie będę już sobie szarpać nerwów. A tymczasem idę po franię. dzieki ludziska za wsparcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zologumba
Ludzie którzy gromadzą to swoje "bogactwo" byli kiedyś w strasznej biedzie. Gromadzą na zapas. znam wielu ludzi którzy uprawiaja tę dyscypplinę "zbieractwo". mAJĄ małe dochody lub mają duże dochody ale nadal czują się biedakami. Gromadzą bo boją się biedy. To cała filozofia. To tak jak anorektyczka która widzi siebie jako grubasa a ma szkielet obciągnięty skórą. ta czy ten co zbiera w swoim umyśle jest nadal tym nędzarzem który jest biedny i ma puste kąty w domu więc należy je zagracić pod sufit żeby wreszcie bieda nie wyłaziła z pustych kątów. A tak mam 120 misek to prania czyli mam dobytek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zologumba
Ludzie którzy gromadzą to swoje "bogactwo" byli kiedyś w strasznej biedzie. Gromadzą na zapas. znam wielu ludzi którzy uprawiaja tę dyscypplinę "zbieractwo". mAJĄ małe dochody lub mają duże dochody ale nadal czują się biedakami. Gromadzą bo boją się biedy. To cała filozofia. To tak jak anorektyczka która widzi siebie jako grubasa a ma szkielet obciągnięty skórą. ta czy ten co zbiera w swoim umyśle jest nadal tym nędzarzem który jest biedny i ma puste kąty w domu więc należy je zagracić pod sufit żeby wreszcie bieda nie wyłaziła z pustych kątów. A tak mam 120 misek to prania czyli mam dobytek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pollypocket
Moim zdaniem łatwiej byłoby pod nieobecność takiej osoby zwyczajnie upakować to w 5 worków, czy w te właśnie "porozstawiane kartony" i wyrzucić, tak żeby chory nie przyniósł tego znowu do domu. Nawet gdyby nie dało się na raz wyrzucić wszystkiego, nie ważne. Tyle ile się da i do widzenia. Co niby taka osoba zrobi gdy wróci i zobaczy taki stan rzeczy? Zacznie krzyczeć, płakać, awanturować się? Wezwie policję, że zniknął jej dobytek? Moim zdaniem warto się przemęczyć, choćby w taki sposób te kilka razy, niż bez przerwy to znosić. Mamusia myje 50-te opakowanie po masmixie? Niech umyje, odstawi na suszarkę, odwróci się i to jest ten moment kiedy trzeba to zwyczajnie wziąć i wywalić do kosza. Wyjmie? Umyje znowu? Niech myje... po 20 razach jej się odechce. Chyba nie istnieje taki człowiek, który miałby "przerobowość" wystarczającą na zagracanie mieszkania na bieżąco, gdyby powiedzmy co tydzień były wyrzucane 2 czy 3 pełne worki takich śmieci, pod nieobecność zbieracza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zacny pan
Ludzie to teraz niczego nie szanują, szczególnie młodzież :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Albert Wischmann
Zbieractwo-Syllogomania-albo Toksyczne zbieractwo... Mam taki przypadek w rodzinie. Torebeczki,kubeczki,reklamówki,skórki od chleba,skórki od pomarańczy.Zbiera osoba od 25 lat.Dziś ma 70.Prawdziwy koszmar. Zakupy 35 pasztetów do jedzenia,wędlin paczkowanych,serów. Książek,gazet,poradników.Trzymanie tego latami. To poważna choroba. Moim zdaniem nie da się z tego wyleczyć ale walczyć można. Chory po wyrzuceniu jakieś partii śmieci będzie wściekły,agresywny-brak powietrza w gębie.Ale niestety to jest tak jak z alkoholikiem. Jak mu wywalisz pół litra nie będzie Cię kochał ale zapewne nie wypije tego pół litra.Bo te pół litra jest wylane. Tak samo jest ze zbieractwem.Trzeba robić zdjęcia przed i po wywaleniu śmieci.Pokazywać ,że to jest nienormalne.Całkowicie to nie wyleczy ale przynajmniej inni domownicy będą wiedzieli,że zbieranie śmieci to choroba.Taka sama jak inne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Diffrent line
do postu 16:33/16:35 Niby gdzie 17 latka ma się wyprowadzić z domu i za co ma się wyprowadzić ty durna korvo? Może ma się wyprowadzić do gangstera co? Wsadz se te rady wiesz gdzie. Autorko-to o czym piszesz to jest najprawdopodobniej rodzaj syllogomanii chociaż przyznam że to nie jest zbieractwo w czystej postaci. To efekt nawarstwiających się rozmaitych doświadczeń życiowych.Jest w tym troszkę też lęków.Myślę,że przydałaby się jakaś rozmowa z psychologiem.Luźna rozmowa nad sensem pewnych zachowań.Pozdrawiam.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jestem jeszce AZ TAKĄ
patologiczną zbieraczka, aczkolwiek fakt, lubie zbierac i mam wszytkoego o wiele za duzo. Jestem w wieku waszych mam/babc. Dorzuce jeszcze cos, co jest u mnie głowna przyczyna zbierania: 1. Wyobraźnia - sa ciuchy,biuteria, fragmenty mebli, rozne przedmioty itp, z ktorych mozna zrobic cos ciekawego( ale sie nie ma czasu i nigdy tego nie robi) U mnie to skrzywienie zawodowe - zwód artystyczny. Fakt, ze jesli czegos mi barkuje ( chocby elementu garderoby, jakiejs ozdoby itd - okzuje sie,ze mam , o ile oczywiscie sie do tego dokopię. 2.Stare meble, ciuchy itp sa ciekawsze , bo juz niepowtarzalne 3. Ekologia - nienawidze wyrzucania- przeciez do produkcji czegos nowego trzeba uzyc energii, surowcow, z kolei to, co sie wyrzuca, paskudzi srodowisko. Mnie ratuje to,ze co jakis czas sa zbiorki odziezy itp, bo wyrzucić nadajacej sie do uzytku rzeczy nie mam sumienia 4. Sentyment - pamiatki roznego typu. Z wiekiem , niestety, ma sie tego coraz wiecej. Lubie isc do piwnicy, poszperac po starych listach, ksiazkach, zmienic wystroj mieszknia, zieniajac np zaslony itp ( bo mam oczywiscie zapasy, nie umiem sie oprzec, kiedy widze cos ladnego dl kupienia) Ja sobie radze w ten sposob,ze staram sie segregowac tematycznie wszytkie "przydasie" no i mam duzy dom. To tak na usprawiedliwienie - ale glownie to jednak charakter. czesc mojej rodziny ( niezaleznie od wieku) zbiera, czesc wyrzuca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gdybym ja cokolwiek wyrzuciła (starego, zepsutego, zbędnego, niekompletnego) to wracając do domu zastałabym swoje rzeczy spakowane do worków przed drzwiami i więcej wstępu nie miała, tak psychicznie kończona bym była. nie mam zdrowia i sił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość castingtv
Masz problem z uporządkowaniem mieszkania? Chętnie pozbyłbyś się kilku przedmiotów? Nie wiesz ile są warte? My Ci pomożemy! Powiemy co zrobić by przywrócić ład w domu i przy okazji zarobić. Organizujemy casting do nowego programu telewizyjnego. Szukamy właścicieli zagraconych mieszkań. W zgłoszeniach proszę o podsyłanie numerów telefonów, informacji o zbliżonej lokalizacji nieruchomości i krótki opis problemu. ~Chętnych prosimy o kontakt pod nr tel 600851986, lub email castingtv.tvn@gmail.com

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest choroba, poszperaj w necie, poczytsz duzo się dowiesz. Wiesz co odkladaj pieniądze i zwiewaj z domu jak zdasz mature do innego miasta na studia, będzie coraz gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny a macie w domu szafę z prezentami ? To jest taka specjalna szafa do której chowa się wszystkie prezenty począwszy od ślubu , przez wszystkie imieniny , urodziny , święta Moja mama ma taką szafę , jak jej nie ma w domu - mamy znaczy się to ją otwieram i potrafię stac w zadumie dobrą godzinę , staram się to co widzę zrozumiec ale póki co jeszcze mi się nie udało Zawartośc szafy to : ręczniki - nowe oczywiście tyle że niektóre mają przeszło 20 lat a nawet zdecydowana większosc ma tyle lat ale zdaniem mojej mamy to są NOWE ręczniki , to samo dotyczy pościeli , nastepnie wszelkiej maśc***erfumy , dezodoranty , całe zestawy kosmetyków - przeterminowane już od ładnych paru lat - ale ja się przecież nie znam i one są jeszcze dobre bo jak się mogą perfumy przeterminowac ? Kawy , bombonierki , lokówki do włósów , ze dwie suszarki Szkloda że się pralka nie zmieściła bo też by pewnie frania miała w tej szafie swoje zaszczytne miejsce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja ciotka ma 90lat i zbiera papierki po cukierkach i chusteczki higieniczne oczywiście te zużyte również....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123432
Cześć. Musze Wam się przyznać że mam podobny problem. Mamy małe mieszkanie w bloku sąsiedzi wiedzą że moja mama ma taką przypadłość. Począwszy od ubrań, które są wszędzie, często są one nieużywane przez moją mamę. Denerwuje mnie to bardzo że ona potrafi układać te wszystkie rzeczy w moim pokoju. Od razu jest awantura i jej stałe powiedzenie: przyda się jeszcze. Nie pozwalam jej na to ale muszę wyrzucać kiedy jej nie ma w domu. Na dodatek zbiera jakieś stare opakowania, gazety, reklamówki, buty itp . Stwierdzono u niej zaburzenia lękowe ( miała epizod w szpitalu psychiatrycznym - ale to z innego powodu niż zbieractwo). Wielokrotnie rozmawialiśmy z nią na ten temat, lecz dla niej problem nie istnieje. Już mam powoli tej sytuacji dosyć ponieważ wstydzę się przyprowadzić chłopaka do domu, chociaż był i wie co jest u mnie w mieszkaniu, ale mimo to nie chce żeby widział ten bałagan. Strasznie się bałam że on odbierze to,że sama jestem taka jak moja mama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziecko zbieraczy
ja nie radzę robić tak jak KIMONO FRANIAA mówi, bo jak tak zrobiłam to moja rodzicielka mnie tak zlała i tak nawyzywała, jakby zawarła pakt z diabłem przeciw mnie :/ to smutne i straszne ale tak było. Niestety system w jakim się wychowali przysparza nam teraz wiele problemów :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja mama nie zbiera ale nic nie pozwala wyrzucić- trzyma nawet zeszyty z podstawówki mojego już 30 letniego rodzeństwa :( raz przyniosła skąciś jakąś starą kawę nikt jej u nas w domu nie tyka ale nie wyrzuci bo przecież jest dobra :( i mogłabym tak pisać i pisać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiki82
Podzielam ból, bo mam męża "kolekcjonera". Niby młody człowiek, ale coś ma z tymi zwojami w mózgu nie tak. Mój mąż zbiera notatki ze studiów, każdy zadrukowany, czy zapisany papierek się przyda. Nigdy do nich od 15 lat nie zajrzał, ale "się przyda". Do tego dochodzi stary zepsuty sprzęt, który co jakiś czas stara się naprawić. Zamiast normalnych głośników do komputera mamy 2 wieże stereo podłączone do wzmacniacza Unitry, jak poprosiłam aby zlikwidował ten szajs, bo to koo..va tylko miały być głośniki, które są wbudowywane w monitor, to wysłuchuję, że jestem głupią kobietą, bo takiego sprzętu już nie ma i jest on bezcenny. Dodatkowo stare numery gazet typu murator, twój dom. pełno papierów z pracy, normalnie szafki nie mogę otworzyć, wszystko się wysypuje, żeby to było jeszcze poukładane, ale walnięte byle jak i byle gdzie. Teraz mamy wprowadzić się do nowego domu, ciekawe czy te graty przytarga ze sobą. Ja już nie mam sił na rozmowy, bo to ja wychodzę na idiotkę, bo się nie znam. Wezmę te papióry i mu spalę, bez segregowania, a sprzęty oddam za darmo. Bo wygląda to strasznie, te posztukowane kable. Jak mu wspominam, że dzieci kiedyś przez te sztukowane kable prąd kopnie, albo mieszkanie spali to się śmieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja na lowiectwo mniam :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
smutne te historie niestety :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×