Gość kmgygnyn Napisano Sierpień 15, 2011 Chyba się niestety zakochuję. :( Na studiach poznałam bardzo fajną dziewczynę, Anię, od razu przypadłyśmy sobie do gustu i polubiłyśmy się bardzo. Kiedyś tam parokrotnie przedstawiała mi swojego starszego brata. Pomyślałam sobie, fajny chłopak. Jakiś czas potem poznałam Basię, jak się okazało później - dziewczynę tego chłopaka. Jestem takim postrzelusem, więc wszyscy mnie polubili, a Basia w szczególności, razem jeździłyśmy na zajęcia itd. Po studiach mniej się widywałyśmy, aż ostatnio spotkałam Basię i tego jej chłopaka na zabawie. Znów nas sobie przedstawiła, pogadaliśmy i poszło każde w swoją stronę. A wczoraj spotkałam go na imprezie samego, totalnie przypadkiem, uśmiechał się, więc przywitałam się tylko, a on szukał kontaktu. Kręcił się niedaleko mnie wciąż, obserwował, uśmiechał się, zagadywał. Na koniec chciał mnie nawet odwieźć do domu. Kurcze, niby niewinnie, a w jego oczach było widać wszystko. To taki dobry, uśmiechnięty i miły chłopak. A jednak czuję, że coś wisi w powietrzu i źle mi z tym strasznie. Bo tak mi wczoraj nagadał, naczarował, nauśmiechał się, że nie mogę przestać o nim myśleć. I wiem, że mnie podrywał. Dlaczego ja mam takiego pecha? Nie zrobię tego Baśce. Ale dlaczego ja mam takiego pecha, nooo?! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach