Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość W chwili obecnej bez znaczenia

Za bardzo się poświęcam?

Polecane posty

Gość W chwili obecnej bez znaczenia

Od kilku lat prowadzę bardzo intensywny tryb życia. Studia, kursy językowe, praca, warsztaty różnego typu, pasje, spotkania z rozmaitymi ludźmi. Ciągle żyję w ruchu, a wszystko dlatego, że ciągle mam wyrzuty, że w przeszłości wiele rzeczy zmarnowałam. Mam na tym punkcie dosłownie obsesję i mniej więcej od roku staram się zmienić swoje życie. Ustanowiłam sobie cele, do których dążę, staram się nauczyć systematyczności. Stąd też gruntownie analizuję zajęcia, którym mam się poświęcić danego dnia - czy nie zabiorą mi za dużo czasu itp. I są chwile, kiedy mam dość. Niby dobrze, że tak się staram, ale zarazem coraz częściej docierają do mnie wątpliwości : co ja z tego wszystkiego mam? Od kilku lat nie mam faceta, znajomych niewiele, większość czasu spędzam w samotności. Ciągle sobie tłumaczę, że co zrobić, trzeba się czasem poświęcić i może za rok będzie inaczej, ale tak nie jest. Non stop wszystko inne bierze górę:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Popadłam w taki okropny stan, że złoszczę siebie za chwilę lenistwa. Wczoraj np. pojechałam w góry, no i nawet nie mogłam się wyluzować, bo już myślałam o tym, że marnuję tam czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam na niego ochotę
Zwariowałaś? Jak można tak żyć? Żyje się dniem dzisiejszym a nie celami w dalekiej przyszłości. Owszem, można sobie założyć budowę domu czy urodzenie dziecka za dwa lata ale taka jazda wg planu musi być istną katorgą!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja usłyszałam kiedyś , że żyję jak zakonnica i się umartwiam :D ale to jest prawda, iż wkładając serce w rozwój, coś się traci opamiętałam się w pewnym stopniu :) więcej spontaniczności, codziennych radości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
No, ja właśnie żyję wg takiego planu. Wszystko mam wydzielone, skonkretyzowane i irytuję się, jak pojawia się coś lub ktoś, kto mi to zaburza. Z tego też powodu nie mam teraz faceta. Może bym chciała gdzieś w głębi duszy -podoba mi się taki jeden, ja też ponoć nie jestem mu obojętna, bo od pewnego czasu się do mnie zaleca, ale mój problem polega na tym, że nie akceptuję siebie na tyle, żeby otworzyć się przed tą drugą osobą. Boję się tego, że się zbyt zaangażuję, ktoś zatrzęsie moim życiem, a potem odejdzie i znów będę czuła się tak jak przed laty. Inną sprawą jest samotnicza natura - przez lata przywykłam do tych samotnych wieczorów z książką lub na spacerze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Fiku, ależ ja mam swoje małe przyjemności:) Lubię wieczory z dobrą książką i nastrojową muzyką, lubię włóczyć się po kawiarniach, chodzić do kina, popijać herbatę waniliową. Problem w tym, że nie umiem się tym wszystkim zbyt długo cieszyć. Ciągle czuję jakieś wyrzuty sumienia, że nie robię nic pożytecznego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez tak mialam, do tego stopnia ze w wolne soboty i niedziele zaczelam wstawac najpozniej o 8 bo mialam straszne wyrzuty sumienia ze nie robie nic pozytecznego... odkad poznalam mojego meza to sie zmienilam, dalam sobie troche luzu i zaczelam sie cieszyc malymi sprawami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
I jeszcze on, ten facet. Uwielbiam go, jest wyjątkowy, ale że też musiał pojawić się właśnie teraz? Teraz, kiedy próbuję zmienić swoje życie? Na razie jestem ostrożna, ale nie ukrywam, że coraz bardziej ulegam jego urokowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Ja mam ogromny problem, żeby wyluzować. Moje kumpele dość często sobie ze mnie żartują, bo wg nich to nawet na imprezach nie umiem się zapomnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
musisz skonczyc z takim zachowaniem, wykonczysz sie...ja tak mialam , potem zaczynasz sobie stawiac coraz bardziej rygorystyczne cele...nie ma czlowieka idealnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chinota
no coś chyba z tobą jest nie tak jeżeli nie możesz od czasu do czasu wyluzować. ja tracę dużo czasu - nie powiem że nie mam czasem wyrzutów sumienia, ale bez przesady - życie to przyjemność a nie wyznaczanie sobie celów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Otóż to. Ja nigdy nie jestem z siebie zadowolona. Mam do siebie żal, że mniej więcej do szesnastego roku życia nic nie robiłam ze swoim życiem. Nie byłam może jakimś tam pustakiem, ale marnowałam czas na rozmyślaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
''...Ciągle czuję jakieś wyrzuty sumienia, że nie robię nic pożytecznego. '' Jest tak dlatego, ze to co robisz, robisz po to, zeby zaimponowac innym, tak wlasciwie nie jest dla ciebie samej wazne. Wszystko jest pozyteczne jezeli robimy to w pelnym przekonaniu dla siebie, nawet ''nic nie robienie'' ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Postępuję tak, bo nie lubię siebie i mam do siebie żal o te wszystkie lata. Wydaje mi się, że teraz powinnam od siebie wymagać "za karę".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
..nie tedy droga, teraz tez marnujesz czas, tylko inaczej. staraj sie zrobic cos dla siebie i tylko dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Po części tak, ale nie jest prawdą, że cele, które sobie ustaliłam, nie są dla mnie ważne. Naprawdę chcę się tym zajmować, a został mi rok do wyjazdu, więc stąd ta determinacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...do wyjazdu gdzie? na druga strone :D...gdziekolwiek pojedziesz zabierzesz ze soba siebie i swoje zachowania ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Ale robię to przede wszystkim dla siebie. Sama sobie wymyśliłam sposób na życie i nikt mi niczego nie narzuca. Chcę rozpocząć nowe studia, wyjechać, ułożyć sobie życie tak jakbym chciała. Dlatego mam wrażenie, że muszę kosztem tego z czegoś zrezygnować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Chcę wyjechać do Krakowa i zdawać na ASP (ciężko się tam dostać).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...ano ciezko, ale nie jest to niemozliwe. znam kilka osob, ktorym sie udalo, znajomi jak rowniez rodzina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Studia artystyczne to moje marzenie. Od dawna już o nich marzyłam, ale poszłam najpierw na inny kierunek i dopiero za rok, po magisterce, mogę się realizować w tym, na co mam ochotę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OK brzmi dobrze, masz plan. Jako nagrode za swoje poswiecenia wyznaczylas sobie miejsce na asp..fajnie! w czy problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Chyba w tym, że czasem realizacja celu pochłania mnie do tego stopnia, że zapominam o ludziach. Oprócz tego mam na głowie jeszcze kilka innych... czasem mam tego za dużo. Powtarzam sobie, że warto się starać, bo kiedyś wszystko będzie inne, ale też coraz częściej czuję, że dobija mnie już ta samotność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochanie nie jesteś robotem :) realizuj swe cele, ale nie pozwól by stał się to dla Ciebei niemiły obowiązek, bo to jest przecież to co lubisz i kochasz, a ze zbyt ambicjonalnym podejściem tak może się stać, ż eprzestanie Ci to dawać taką satysfakcję jak kiedyś:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jezeli, mowiac samotnosc masz na mysli brak faceta, to powiem Ci, ze jak juz wyladujesz w Kraku na akademii, to dopiero bedziesz miala w kim przebierac ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Masz rację:) Ostatnio popadłam właśnie w taką obsesję, co mnie strasznie męczyło. Niby cieszyłam się z tego, co robię, ale też zauważyłam, że zaczyna mi brakować takiego normalnego życia typu znajomi, facet itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W chwili obecnej bez znaczenia
Chciałabym znowu żyć chwilą, powygłupiać się ze znajomymi, pojechać w góry i nie patrzeć co chwila na zegarek. Kiedyś tak potrafiłam. Teraz mam z tym problem. Np. dziś idę z kumpelą na kawę, więc powinnam myśleć tylko o tym. Tymczasem ja już myślę o tym, że jutro idę do pracy. Czy to nie chore?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×