Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szambo12

Prosze o pomoc w podjęciu decyzji.

Polecane posty

Gość szambo12

Witam serdecznie wszystkich forumowiczów. Mam pewien problem, i prosze o pomoc w podjęciu decyzji. Byłam z facetem prawie 2 lata, dokładnie 30 wrzesnia mielibysmy swoją rocznicę. Przez 1,5 roku było na prawde cudownie. Świata poza sobą nie widzieliśmy. No i nagle wszystko się zmieniło. Zawsze było tak, ze mieslismy czas dla siebie i dla kolegów. W koncu doszło do tego, ze ja miałam czas dla Niego, a On latał ze znajomymi. Wpadł w dość poważne kłopoty, bo jeden z jego kolegów to zlodzej. Wtedy miarka się przebrała. Jako ze mój chlopak jeszcze studiuje i mieszka z rodzicami, mam kontakt z jego mama. Okazało się, ze w czasie, kiedy tak długo sie nie widzielismy(2h na 2 tyg),, czyli około miesiąc nie sypiał w domu. Przeprowadzilismy powazna rozmowe. Mial sie zmienic. Sypiac w domu, nie okłamywac mnie więcej, no i zobaczymy co z tego wyjdzie.Dalismy sobie czas na zmiany. Doszło do tego, ze duzo sie kłóciliśmy. AAle w koncu zeszlismy się ze sobą, chyba tylko i wylacznie z mojego powodu. No i zaczęły się kłamstwa- "jestem zmęczony, nie damy rady się zobaczyć" a potem sie okazało ze znowu z kolegami po nocach siedzi nie wiadomo gdzie. Pisałam smsy. Pytałam dlaczeo tak robi no i znowu wyszlismy do punktu poczatkowego- ja swoje, on swoje. Chciał czas do poniedziałkuna przemyslenie wszystkiego. Ok, dostał. No ale co z tego? Jak można myslec siedzac w zatłoczonym mieszkaniu? Bardzo mi z tym cięzko. Wyłączał telefon, nie odpisywał. Zadzwoniłam i nagrałam mu się na pocztę. Powiedziałam, ze chciałam porozmawiac jak dorosły człowiek, ale jezeli on nie jest na tyle dojrzały, to dowidzenia. i ze ma sie odezwac jak w koncu wydorosleje. W niedziele przeprowadzilismy kolejna rozmowe. Stwierdził, ze nie kocha mnie juz tak jak kiedys, ale nadal kocha. Wie, ze moje zaufanie do niego legło w gruzach. Obiecał ze spotkamy się w poniedziałek. Powiedział : OBIECUJĘ, ŻE SIĘ SPOTKAMY! A ja uwierzyłam. I czekałam. A on sie nie zjawił. Jaka decyzje podjąć? Szkoda mi 2 lat zwiazku, ale czy warto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość just12
chyba nie warto ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciotkaaaaa.....
odpowiedź jest oczywista, więc jakie masz jeszcze wątpliwości??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pan klepka
a nie szkoda ci kolejnych lat spedzonych z takim glabem? kpnij go zad, bo jeszcze ciebie wciagnie w swoje sprawki, tacy ludzie sie nie zmieniaja, jest niedojrzaly emocjonalnie albo wybral inny sposob na zycie niz ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
Nie o to chodzi. Nigdy nie była nieufna wobec ludzi. Z g óry nie zakładam ze sa zli i chca mnie zranic. Wiec teraz dałam mu szanse na naprawienie wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
Wiem ze bedzie cięzko. To był mój pierwszy powazny związek. I niestety oddałam jemu akurat to, co miałam najcenniejsze. Nie żałuję tych 2 lat. Bo po co żałować. Ale nie wyobrażam sobie zycia bez niego. Seksu z innym facetem. Po prostu na razie tego nie widze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kremooweczka
Coś dużo tych Twoich przebranych miarek. Liczysz na to, że nagle cudownie się zmieni, wszystko przemyśli, nagle zmądrzeje i rzuci Ci się w ramiona, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
kremooweczka nie. chcaiąłbym zeby sie zmienił, ale wiem ze szanse sa małe. I nie chodzi o zmiane dla mnie. tylko to był na prawde dobry chłopak. wiem, ze zeby sie zmienic, trzeba chciec. On pod wpływem znajomych zmienił się- tylko nie na lepsze ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pan klepka
wyglada na to, ze nalezysz do kobiet, ktore lubia byc w patologicznych zwiazkach albo masz zespol matki teresy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
pan klepka Nie, nie lubię być w związku patologicznym. To drugie też nie. Nie oceniaj mnie, bo niestety znasz tylko jeden epizod z mojego zycia, co nie upowaznia Cię do wydawania osądów o mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kremooweczka
Nie rozumiem zupełnie na co chcesz dawać mu tą szansę. Na kolejne olewanie, złamywanie kolejnych obietnic, rozczarowywanie się raz po razie. Nie masz w głowie jakichś granic? Ile jeszcze razy ma Ciebie zranić, żebyś odpuściła? Nie lubisz siebie aż tak bardzo, żeby skazywać się bycie z kimś komu ewidentnie nie zależy na Tobie w ogóle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
kremooweczka I własnie o taką opinię mi chodziło. Wiem, ze czas na zmiany. Trzeba sie doceniac. A kolejne rozczarowania nie pomogą w rozpoczęciu nowego zycia. W końcu na pewno znajdzie sie ktoś, kto bedzie wart zachodu. Dziękuje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kremooweczka
Ja rozumiem, że go kochasz i myślisz głównie o nim. Ale on już swoją szansę zmarnował. A Twoje granice przekroczył i Ty chcesz to jeszcze ciągnąć na siłę, bo może... A obie wiemy jakie to bezcelowe, Daj sobie szansę na bycie szczęśliwą. Zrobiłaś co mogłaś, nic sobie nie zarzucaj, tylko zamknij ten rozdział i idź dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
kremooweczka Dobrze piszesz, i wiem, ze to potrwa długo az zapomne. Bo nie idzie "o tak" wyrzucic kogos z mysli. Ale wszystko da sie zrobic. Podejrzewam ze jeszcze nie jedna taka sytuacja miałaby miejsce. A po co niepotrzebnie cierpieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kremooweczka
Miałabyś tylko później do siebie żal, że dawałaś się dalej źle traktować kiedy można było się wycofać już dawno. A masz być dla siebie tak samo ważna jak są dla Ciebie wszyscy bliscy. I przede wszystkim szanować swoje uczucia tak samo jak i innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
Wiem, juz mam zal do siebie ze tego nie zakonczylam, jak mialam okazje. Ja tylko nie rozumiem, jak można sie zmienić z dnia na dzien. Z dobrego, kochajacego i dbającego o dziewczyne faceta, w człowieka bez uczuć, raniącego wszystkich wokół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uciekaj dziewczyno
Ja mialam to samo. Czas na tzw przemyslenia (2 tygodnie), spedzil na dobrej zabawie w damskim towarzystwie. Wtedy sie rozstalismy, po roku powrot. Na rok, i po kilkutygodniowej bajce i tzw odzyskanym uczuciu - ciaza. A teraz sprawa w sadzie. Uciekaj, poki czas. Bedziesz miala do siebie pretensje i zal, ze dalas sie tak traktowac. Moze nie uwierzysz w to teraz i ciezko Ci zapomniec,ale to nie ma sensu. Najmniejszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uciekaj dziewczyno
Bo chce sie pobawic jeszcze, albo kogos poznal, albo chce poznawac. To dzieciak zwykly. Z rodzicami mieszka? Heh, to zwykly truten, ktoremu sie w tylku przewrocilo i za dobrze bylo. Z Twojej wypowiedzi wynika, ze jestes na o wiele wiele wyzszym poziomie i etapie w zyciu. Robi tak, bo nie chce zerwac sam,bo mu glupio bla bla.. Szkoda Twoich lez i duszy na dupka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
uciekaj dziewczyno No to nie za ciekawie. Życzę powodzenia, ono chyba najbardziej jest Ci potrzebne. I dziękuję za te słowa. Wezme je do siebie. Będzie ciężko,ale damy radę. A jeszcze pokażę, kto tu rządzi, żeby żałował, ze zawalił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
uciekaj dziewczyno No to nie za ciekawie. Życzę powodzenia, ono chyba najbardziej jest Ci potrzebne. I dziękuję za te słowa. Wezme je do siebie. Będzie ciężko,ale damy radę. A jeszcze pokażę, kto tu rządzi, żeby żałował, ze zawalił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szambo12
uciekaj dziewczyno No to nie za ciekawie. Życzę powodzenia, ono chyba najbardziej jest Ci potrzebne. I dziękuję za te słowa. Wezme je do siebie. Będzie ciężko,ale damy radę. A jeszcze pokażę, kto tu rządzi, żeby żałował, ze zawalił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uciekaj dziewczyno
Badz silna, dasz rade. Nie ma sensu marnowac czasu i nerwow na kogos, kto na to nie zasluguje. Ja tez dziekuje za Twoje slowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×