Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Monita kum

poużalajmy się nad sobą

Polecane posty

Gość Monita kum

ja zacznę... 1.Moja matka ma co do mnie wygórowane żądania- cokolwiek bym nie zrobiła, według niej mogłam zrobić lepiej , bo mam być zawsze najlepsza we wszystkim ( męczy mnie takie staranie się ) . 2.Włosy mi siwieją i wogle się nie chcą układać . Wyglądają jak włosy Einsteina .3.Czeka mnie pracowity semestr na uczelni i zajęcia od pon do pt od 8.00 do 17.00 ! 4. nie wiem, czy dobrze zrobiłam,że rzuciłam fizjoterapię 5. źle widzę na jedno oko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monita kum
Czyżby nikt nie miał żadnych problemów tylko Ja ?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monita kum
up up up up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monita kum
No łajzy życiowe. Co jest. Mam wam loda ukręcić żebyście się ujawnili czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akame
Grubo..A ja szukam na forach ile tabletek hydroksyzyny trzeba łyknąć żeby odlecieć , gdyż mam wrażenie że wszystkie decyzje które podjąłem były złe i znalazłem się w kanale bez wyjścia , jedyną ucieczką od problemów która przychodzi mi do głowy to przedawkowanie leków nasennych , od kilku lat uciekałem przed problemami balansując na krawędzi ale udawało się o włos od jakiegoś czasu przestało się udawać i niestety następstwa dla mojej rodziny będą ciężkie do przewidzenia i do udźwignięcia , moje samobójstwo pomoże im , a mnie w pewnym Bęsie rozgrzeszy , odpoczynek marzy mi się od co najmniej roku , nie pamiętam kiedy ostatnio czułem się jak człowiek , nie pamiętam kiedy zasnąłem bez leków , mam w sobie nienawiść do całego świata , źle mi z nią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hanwald
Napisałeś/aś iż dotąd udawało Ci się uciekać przed problemami. Jakie to problemy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hanawald
To co uważasz za ucieczkę to nie jest żadne wyjście. To niebyt. Uciec można ale do czegos a to pójście w niebyt. Myśle,że masz ciężko i wiele musisz mieć problemów ale paradoksalnie powinieneś myśl o takim "rozwiązaniu"odrzucić i pójść dalej. Wiesz jak? Napisałeś o nienawiści do ludzi. Czy jesteś w stanie określić co konkretnie nienawidzisz w ludziach i przekuć tę odczucia na cel by z tym walczyć? Zakładam iż Twoja nienawiści jest ukierunkowana na coś co jest w ludziach obiektywnie złego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boli boli boli
Dołączę się do użalania się nad sobą. Jestem potwornie zakompleksioną dziewczyną, która z każdą życiową porażką, schodzi w coraz niższe odmęty ciemności. Od 4 miesięcy cierpię na bulimię, od3 lat mam ED (zaburzenia odżywiania). Zmagam się z depresją, cięłam się, miałam nawet próbę samobójczą(wieszałam się na pasku od schlafrocka). Częste wahania nastrojów, wyładowywanie stresów palenie papierosów i tabakę (popo 4 miesiącach do niej wracam :) i picie alkoholu. Teraz piję Dębowe mocne. Jestem wrażliwa, zwolennik teorii spiskowych, waga 62 kg, wzrost 163cm typ figury "Gruszka". Uważam, że jestem żałosna, obrzydliwie gruba. Mam zjechaną psychę, skrajnie ujemny poziom własnej wartości i dwukrotnie niższy poziom samooceny dotyczący wyglądu fizycznego. Nie wierzę w siebie, mam dość WSZYSTKIEGO. A najbardziej mojej POWŁOKI CIELESNEJ! Pragnę wyrwać się z okowów cielesności i opuścić ten nędzny fizyczny, przesiąknięty pogonią za dobrem materialnym, świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akame
5 lat temu , miałem normalne nudne rzycie , nic nadzwyczajnego Swoje plany i marzenia , możliwości.. Zrezygnowałem ze wszystkiego ponieważ był pomysł który nie mógł się nie udać a wszystko miało być proste.. i .. od tego czasu zmieniło się dużo Bardzo dużo Zawiodło wszystko co mogło zawieść , nie nadążaliśmy za zmieniającą się rzeczywistością, najpierw padliśmy ofiarą boomu na rynku nieruchomości , potem na rynku pracy , dowiedziałem się wtedy o ludziach wszystkiego czego nigdy nikomu nie życzę żeby się dowiedział , traciliśmy coraz więcej , coraz więcej trzeba było poświęcić.. Coraz więcej osób odwracało się plecami, dowiedziałem się czym są układy i polityka, ale cel był wciąż realny wciąż było coś co kazało żyć , i kolejne zawody kolejne procedury , urzędnicy i instytucje , walka z czasem walka z całym światem , życie prywatne jakiekolwiek było tylko wspomnieniem nie zawsze było co jeść , ale byliśmy coraz bliżej celu , nie patrzyłem za siebie , nie wdziałem tam nic oprócz poświęceń i nienawiści która narastała z każdym dniem Jakimś cudem i to naprawdę cudami raczej udało się cel został osiągnięty , uzależniłem się od leków nasennych , jakiś czas nie spałem i nie jadłem skończyło się halucynacjami więc zacząłem je brać , im więcej problemów tym więcej leków , o odstawieniu mowy nie było , bezsenność mój największy koszmar właśnie wtedy przychodzą wizję tego co stanie się z moją rodziną i zawody z którymi trzeba rzyć , pretensje o coś w czym nawet w promilu nie zawiniłem i zawody do których w promilu nikt nie chce się przyznać udało się więc??? Owszem udało się , poświęceń więcej niż warto unieść , zmarnowany czas w imię nie wiem czego , więc okazało się że zdążyliśmy jednak rzeczywistość znowu nas przegoniła o krokkryzys pochłonie miliony ludzi na całym świecie , moim przeznaczeniem będzie podzielenie ich losu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hanawald
Musisz sobie powiedzieć jedno. Jest być może dramatycznie ale silniejsza niż problemy jest chęć zmiany jakości Twego życia. I wtedy rozpoczać walkę.Pierwsza jej runda to powinien być atak na to co Cie nęka. Depresja,zaburzenia snu,słabość,zburzona koncentracja itp-rękawice podać Ci powinien lekarz. Przychiatra-odpowiedzialny i kompetentny a nie "szaman". Musisz zacząć brać odpowiednio dobrane leki do Twego problemu a przypuszcząm że musisz je mieć i to będzie prawdziwą trampolina z której się odbijesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hanawald
Dość ciekawie to napisałeś. Od strony formy to manifest. Myśle,że jesteś człowiekiem, który mimo swej aktywności-przypuszcząm na progu biznesu masz też zdolność to takie ciekawej analizy tego co się dzieje w skali makro.Jeśli kogoś wpędza w chroniczny stres jaki rodzi powikłania depresyjne machina z jaką boryka się człowiek dodatkowo widzac to całe kurewstwo które dzieje się tuż obok i skutkuje czyimś sukcesem podczas gdy ty robisz wszystko co możesz i idziesz na dno-to rzeczywiście trudniej z tego wyjść. To stres z życia. Często przerasta. Ale masz rodzine i nie wolno Ci tak robić jak myślisz że jeśli zrobisz to będzie lepiej bo nie będzie. Musisz zejść na poniżej pewnego poziomu swych potrzeb ale walczyć i co ważne to co tu napisałeś dokładnie powiedzieć lekarzowi. Od tego zacząć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akame
Dobrzy lekarze od zaburzeń Żywienia są na Sobieskiego w warszawie moją koleżankę wyciągnęli po kilku latach zmagań trafiła na eksperta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akame
Niestety ale leczenie psychiatryczne , nie przyniosło efektu tylko nasilenie objawów , jedyny sprawdzony Środek to hydroxyzyna ale teraz wyłącznie w olbrzymich dawkach. Nie oceniam tego co dookoła jako kure..o taka kolej losu i tu nie ma mocnych , mój problem to zmęczenie materiału , nie widzę celu we własnych poświęceniach, a konsekwencje nieubłagane, nie mam żony ani dzieci , nikogo nie zostawiam , historia jakich wiele , każdego czeka śmierć , dla mnie to forma eutanazji raczej . Przez ostatnie lata nic nie dało mi odpowiedzi na jedno pytanie: w imię czego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akame
Koleżance monita kum - raczej nie o takie problemy chodziło bo zamilkła..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akame
Na dzisiaj tyle , pozdrawiam was serdecznie i życzę siły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monita kum
współczuje, też się leczę, tylko ja sie czuję w miarę ok po lekach...zamiast mordowania się może lepiej byłoby gdybys gdzieś wyjechał, odpoczął od szarej codzienności...żony i dzieci nie masz, ale pewnie masz rodziców, a gdybyś ich zostawił na zawsze, to jacy by nie byli, cierpieliby mocno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akame
Tylko przez co jeszcze muszę przejść żeby żyć kategoriami , komuś było by przykro ? kiedyś będzie czas w którym raz będzie się liczyło co ja myślę ? Ile jeszcze mam próbować , nie można w nieskończoność Ryzyko się nie opłacił , SA decyzję do których nikogo nie zmuszę ale przynajmniej przestaną próbować i nie stracą wszystkiego , a ja nie mam siły od dawna i nie mam nawet pomysłu skąd ją brać. Inaczej by to wyglądało gdybyś znała sytuację , zapewniam to tylko strzępy a ta agonia trwa latami. Chce spędzić z nimi święta jeżeli Bóg pozwoli, ale nie mam siły nawet wyśledź co będzie potem W każdym razie , dzięki za temat dał możliwość wypowiedzenia się , i na przyszłość słowo które jest zakazane (współczuje).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uugyggg
Tez chcialam sobie ponarzekac, ale po tym co tu przeczytalam, przeszla mi chec na narzekanie, bo chyba nie mam na co w poronaniu do innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Popaprana..!
Czuje, ze wzielam na siebie zbyt duzo. Dwa kierunki, utrata pracy, poczucie wlasnej beznadziejnosci. Facet sie o mnie nie stara, pewnie juz nie ma o co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cycatamalolata6345634654235145
A MI SIE TAK ODBIŁO, ŻE AŻ MI ŻYŁKA W OKU PĘKŁA ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cholernie mi zle
ja mam problem z okresleniem celu w zyciu, nie jest to rodzina,dzieci itp ani praca ani pasje, czasem wszystkie dzialania wydaja sie bezsensowne. walcze z nadwaga mam chwiejna osobowosc jestem nadmiernie emocjonalna, wpadam w furie,w placz itd nie mam faceta,a bardzo chcialabym sie zakochac znow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×