Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bezbarwna tecza

moje małżeństwo się chyba skończyło :(

Polecane posty

Gość bezbarwna tecza

Jesteśmy razem 6 lat, po ślubie 3. Od dłuższego czasu tak jakby każde z nas żyło swoim życiem. Ja nie pracuję, bo pracy nie mogę znaleźć. Siedzę w domu od ponad roku. Mąż pracuje. Nasze życie wygląda mniej więcej tak- rano on do pracy, ja posprzątam, ugotuję czasem jakieś zakupy pojadę zrobić i tyle. Potem on wraca, daję mu obiad, zmywam naczynia, on sobie gdzieś tam idzie np. do kolegi, albo siada przy piwie. Wekendy... wczoraj poszedł do kumpla, wrócił ok 23.00 , dzis też go nie ma, gdzieś pojechał kogoś zawieźć. Nie mam siły żyć w takim związku. Wczoraj mu wyrzuciłam w środku nocy co mi na sercu leży, i że lepiej żebyśmy się rozstali, to zaczął przepraszac, mówić że mnie kocha. A dziś znów go nie ma. Co mam zrobić? Kocham go nad życie, ale już nie mam siły walczyć o ten związek, bo tylko ja się staram. Nawet nie mamy tematów do rozmów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
nie wierzę że tak jest wszędzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
czyli że co, to normalne że wieczory spędzam sama, bo mąż woli z kumplami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada z nieba spada
Rutyna! Dlaczego masz myśli ostateczne typu "trzeba zakończyć ten związek", "on chyba juz nie istnieje" itp? Przecież nie było zdrady, nie ma kłótni, nie opisałaś nic, co tak naprawdę pozwalałoby sądzić, że ten związek jest skazany na porażkę. Opisałaś za to rutynę. Nic w tym dziwnego, bo trudno nie zgłupieć kiedy rok siedzi się w domu. Dlatego myślę, że zamiast zwalać wszystko na karb związku, powinnaś dać z siebie teraz wszystko, żeby odmienić SWÓJ los. Wiem, że jest cięzko z pracą. Ale postaraj się znaleźć cokolwiek na początek. Niech to nawet będzie wolontariat, coś bezpłatnego. Ważne żebyś wyszła z domu, a po powrocie do niego miała co opowiedzieć mężowi. Łapiesz, o co mi chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość motyla noga. noga motyla
mam dl ciebie rade. zadziała w 100%. bez zapowiedzi zrób sobie "mały urlop" i wyjedź na 2-3 dni z przyjaciółką albo do rodziny. świetnie się baw i wróć jak gdyby nigdy nic. jedna taka Twoja nieobecnść nie bedzie przecież sumą wszystkich jego nieobecności co bedziesz mogla mu spokojnie wyjaśnić, kiedy bedzie umierał z przerażenia i złości, że jego kobieta zapadła się pod ziemie. przy okazji dasz mu szansę by zatęknił. wróć promienna i radosna. założymy się, ze zadziała??;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
wiem o czym mówisz, ale widzisz ja nawet nie mam z nim wspólnego tematu do rozmowy. Naprawdę. On zresztą też się nie wysila na jakieś konwersacje. On sobie woli wyjść z kolegą gdziekolwiek niż w domu ze mną pobyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czyli że co, to normalne że wieczory spędzam sama, bo mąż woli z kumplami? rutyna i przyzwyczajenie faceta , ze zawsze jesteś w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
motyla nogo ten pomysł wykorzystałam jakieś pół roku temu:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
ale ja nie zgadzam się na te jego wyjścia, a on ma to gdzieś i zawsze znajduje jakiś super ważny powód i wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada z nieba spada
Chodzi o to, żebyś zainwestowała sama w siebie, żebyś sama sobie poprawiła humor i samoocenę. Ja miałam podobną sytuację. Siedziałam w domu, a mój facet chodził do pracy. Po całym dniu w 4 ścianach byłam rozżalona, nie miałam mu wiele do opowiedzenia. Nic dziwnego, że facet potem ucieka do kumpli. Każdy musi mieć swoje życie, musi być zadowolony sam z siebie, tak żeby potem wracać do siebie z ochotą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rzeczywiście , chyba nie ma o czym rozmawiać z Tobą...musisz znaleźć swoje zajęcie poza domem - koniecznie! inaczej możecie się żegnać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada z nieba spada
No właśnie jak wyjdziesz z domu do ludzi, jak rozwiniesz jakąś tam karierę, pójdziesz na jakiś kurs, cokolwiek sobie znajdziesz, to tematy do rozmowy same sie znajdą. Mimo wszystko bierz pod uwagę, że z czasem nawet w najidealniejszym związku dochodzi do rutyny i pewnego znudzenia. Ważne żeby umieć reaktywować "to coś" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
dobra rado ja przyszłam mieszkać do niego. To jest mała wieś, mało ludzi. Nie mam tak naprawdę do kogo tu wyjść. Na pracę też perspektywy male. Myślałam o przeprowadzce, ale on sobie nie wyobraża...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Małżeństwo kończy się w dniu ślubu. Skoro nie masz z nim wspólnych tematów, to po co z nim jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
bo mam jeszcze odrobine nadziei ze cos sie zmieni... bo go kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ekfhrwhf
zapisz się na basen, fitness, język, na coś co lubisz. wychodź do ludzi. spotykaj z koleżankami, a jak nie masz to zapoznaj np. w wyżej wymienionych miejscach. zwiedzaj sobie wystawy( mam na myśli muzea, wernisaże). czytaj ciekawe książki, oglądaj filmy. korzystaj z tego, że masz czas dla siebie. w weekend namów męża na jakiś wypad za miasto, albo powiedz, że chciałabyś iść z nim do kina na taki i taki film, połącz to ze spacerem. nie czekaj na niego w domu, tylko dlatego, żeby dać mu obiad. ugotuj i zostaw niech sobie sam odgrzeje. i rzeczywiście może zaangażuj się w wolontariat, poznasz mnóstwo wspaniałych ludzi i komuś pomożesz. no i będzie o czym opowiadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
do osoby wyżej... mieszkamy na wsi, na zadupiu totalnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co Wy jej ludzie doradzacie. Problem nie leży w tym, że ona siedzi w domu ale w tym, że jego w nim nie ma. Przecież po jego powrocie mogą robić coś razem i rozwijać swoje małżeństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ekfhrwhf
mała wieś? może dojeżdżaj do najbliższego miasta? na wsi ludzie są religijni, to możesz nawet do kościoła chodzić na jakieś spotkania różańcowe, przynajmniej poznasz koleżanki. zaangażuj się w coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada z nieba spada
No tak, na wsi to faktycznie problem... A czemu on się nie zgadza na przeprowadzkę? Trzyma was tam rodzina czy coś innego? Jeśli to miejsce nie daje Ci żadnych perspektyw, a juz teraz jako młoda laska czujesz się przybita okolicznosciami, to ja bym sie postarała wyrwac za wszelką cenę. No tylko że właśnie, nie jest to proste. Nie znam dokładnie okoliczności, ale jak bym staneła na głowie zeby sie z tego marazmu wyzwolic. Bo samo z siebie lepiej nie bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
no właśnie nic go nie trzyma, no chyba że koledzy, bo naprawdę nic poza tym. Co do tych koleżanek, ludzie na wsi zajmują się tylko plotkowaniem o innych. Taka jest prawda. Za przeproszeniem pies się zesra i cała wieś o tym trąbi... Ja tu od początku odstaję, bo nigdy mnie nie obchodziło co się u kogo dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesteś nudna
Może chodzi o to,że dla swojego męża jesteś po prostu nudna? Wybacz,ale o czym gadać z kobietą,która całymi dniami siedzi w domu i nie ma pomysłu na życie??? Zero zainteresowań,zero ambicji. To,że mieszkasz na wsi,to żadna wymówka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada z nieba spada
Co Wy jej ludzie doradzacie. Problem nie leży w tym, że ona siedzi w domu ale w tym, że jego w nim nie ma. Przecież po jego powrocie mogą robić coś razem i rozwijać swoje małżeństwo. Wybacz, ale nawet najlepiej dobrani ludzie w pewnych okolicznościach mogą stracić wspólny jezyk. Jeśli jedna osoba ma prace, znajomych poza domem i swoje zajecia, a druga siedzi w domu, to predzej czy pozniej stanie sie zalezna od męża. No bo o czym można porozmawiac, kiedy człowiek zajmuje sie głównie ścieraniem kurzy czy gotowaniem obiadu? O tym, ze miesko podrozało? No można... Ona nie napisała nic, po czym mozna by wnosic, ze sa jakos niedopasowani. Widac za to, ze z upływem czasu oddalaja sie od siebie, bo ona najzwyczajniej w świecie nudzi sie w domu. Wiem co pisze, znam z autopsji. Nasze nastroje odbijaja sie na zwiazku. Być może gdzieś istnieją małżeństwa, które potrafią gadać ze sobą bez przerwy o niczym, ale wątpie żeby było ich dużo. Tematy do rozmów rodzą się na kanwie codziennych wydarzeń. Gorzej, jeśli te wydarzenia ograniczają się do 4 ścian.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada z nieba spada
jesteś nudna ---> akurat mieszkanie na wsi to świetna wymówka. Ja bym na wsi oszalała w przeciągu miesiąca ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezbarwna tecza
revolver masz rację... bo czuję się jak w więzieniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cabiii
Wybacz, ze tak prosto z mostu, ale obwiniasz meza, ze nudzisz sie sama ze soba, nie masz hobby i nie umiesz sobie zorganizowac sobie zycia i rozwijac sie, majac mnostwo czasu na to? Dobrze rozumiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wybacz Rada ale na wsi już chyba jest net i telewizja więc laska może wiedzieć co się dzieje na świecie i mieć jakiś światopogląd, o którym można pogadać z mężem. Jeżeli ludzie dobrze się dobiorą, to faktycznie umieją ze sobą rozmawiać o "dupie Maryni" i nie będą się ze sobą nudzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×