Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dilmah karmelowa

Problem z zaklimatyzowaniem na studiach:(

Polecane posty

Gość Dilmah karmelowa

Przyjechalam na studia do dużego miasta, gdzie prawie nikogo wcześniej nie znałam. Mija już rok, odkąd studiuję, a w dalszym ciągu odnoszę wrażenie, że jestem nowa. Nie mam zbyt wielu kolegów, jestem tak jakby z boku. Ludzie już dawno połączyli się w paczki, ciągle gdzieś razem wychodzą. A ja? Mam tylko kolegę i koleżankę. O ile z nim mogę pogadać o czymś ciekawszym, to ona jest mega dziecinna i skoncentrowana na swoim facecie. Inna sprawa, że cały czas siedzimy na uczelni. Większość ludzi się uczy, ja też zresztą, ale powiedzmy, że męczy mnie już ta rutyna. Myślałam, że będzie mniej drętwo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sadfghdfghjdfghsdfg
a dzoure skurwysyny szkola to gowno i nic ci w zyciu w ogole nie pomoze tylko utrudni bo te oklepane bzdury co ucza to zenada naprawde wiecej sie nauczysz myslac wlasna glowa i lepiej zaczac od zaraz http://www.youtube.com/watch?v=6g2I8yzktZE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dilmah karmelowa
Tutaj nie chodzi o to, że uważam studia za coś złego, a o to, że mam problem z integracją z innymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dilmah karmelowa
Mam dość tej sytuacji. Studia to dla mnie tylko nauka, nauka i nauka. Jasne, to najważniejsze, ale powiedzcie, jak mam się dobrze czuć, skoro nie mam z kim pogadać, wyjść na okienkach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sadfghdfghjdfghsdfg
a jak sobie poradzisz w zyciu jak nawet a studiach nie mozesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dilmah karmelowa
Naukowo jakoś daję radę, ale pod względem kontaktów międzyludzkich fatalnie. Wszyscy tylko o nauce gadają - taką mam ambitną grupę. Ja się też staram, ale nie mam potrzeby non stop rozmawiać o tym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość phiiiiiiii
a nie mieszkasz z kimś kto jest bardziej rozrywkowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghg
ja tez mam problem z zaklimatyzowaniem sie ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dilmah karmelowa
Mieszkam u babci:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słuchaj, na pewno nie jest źle. Umów się z kimś znajomym na wspólne uczenie się, może nie od razu duża grupka, to jedna dwie osoby powinno wystarczyć. Może jak sama coś umiesz więcej to możesz zaproponować że komuś wyjaśnisz i akurat będzie to początek znajomości być może z większą liczbą osób.. lub wkręcenie się na domówkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dilmah karmelowa
Niby trzymam się z tymi dwiema osobami, nie powiem, są w miarę okey, ale poza zwykłą sympatią często nie mamy o czym pogadać. Chciałabym mieć szersze możliwości w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość phiiiiiiii
a ci twoi znajomi nigdzie nie wychodzą, na dyskoteki itp. ? nie mają swoich znajomych których ty nie znasz i moglibyście wszyscy razem gdzieś pójść?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dilmah karmelowa
Kumpel ma jakichś tam znajomych, ale że tak powiem, nie raczył mnie z nikim poznać. Koleżanka z kolei żyje tylko chłopakiem, nie ma potrzeby nawiązywania kontaktów... Zupełnie nie rozumiem, jak można ograniczać się tylko do jednej osoby! Ja np. chciałabym mieć więcej znajomych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×