Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość parasolka00987

zdradzana

Polecane posty

Gość parasolka00987

jestem dorosłą kobietą, z mężem i dzieckiem. małżeństwem jesteśmy od czterech lat, dziecko niedługo skończy dwa. sielanka. znamy się praktycznie od zawsze, zawsze był tylko on, z przerwami dłuższymi lub krótszymi, ale zawsze wiedziałam, że to z nim spędzę resztę życia. zawsze był moim punktem odniesienia. jakieś pół roku temu uświadomiłam sobie, że nie jesteśmy sami w tym związku, że jest ktoś trzeci. on myśli, że ja nie wiem, ja staram się udawać, żeby on się nie domyślił, że ja wiem. on stara się to ukrywać. w naszych relacjach nic się nie zmieniło. jest kochany, troskliwy, mamy wspaniały seks, właściwie niczego nie brakuje. i nie wiem, czego on szuka u tamtej kobiety. jakiejś odskoczni od codzienności? odmiany? daję mu ciągle czas, ciągle się przekonuję, że to minie, że to chwilowy kryzys, że nie warto burzyć takiego udanego związku przez jeden romans. ale to trwa już pół roku, a właściwie sama nie wiem ile, bo wtedy się domyśliłam i to zauważyłam. nawet nie wiem kim jest ta kobieta i nie chcę wiedzieć. znam jej imię i nazwisko, mogłabym sprawdzić na dowolnym portalu, zobaczyć jak wygląda, ale nie chcę. nie chcę się przekonać, że jest ode mnie ładniejsza, zgrabniejsza. i kiedy on wychodzi wieczorami mówiąc, że idzie z kolegami na piwo, wiem, że idzie do niej. kiedy jedzie w "delegację", wiem, że jedzie spędzić z nią romantyczny weekend w jakimś pensjonacie. a potem wraca do mnie, stęskniony, spragniony, szczęśliwy. lubię go takiego. może ja jestem jakaś dziwna, może nie powinnam tak postępować? ale nie potrafię sobie wyobrazić wyjścia z tej sytuacji, nie wyobrażam sobie kryzysu, przez jaki musielibyśmy przejść, gdybym mu powiedziała, że wiem. ale z drugiej strony zastanawiam się, jak długo to będzie się ciągnęło, jeśli ciągle będę udawała nieświadomą. czy w tej sytuacji możecie mi cokolwiek doradzić? nie chcę do końca życia żyć w trójkącie. ale nie chcę też niszczyć mojego związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a skad wiesz?...
masz jakies dowody czy po prostu sie domyslasz? Moj tez mnie zdradzal. Zaczelo sie od tego, ze nagle zaczal wracac pozniej z pracy. Tak z pol godziny pozniej i zawsze mial jakies wytlumaczenie. Wtedy jeszcze niczego nie przeczuwalam. Pewnego dnia, kiedy znowu sie spoznial, zadzwonilam do niego i powiedzial, ze jest minute od domu, a wrocil 20 minut pozniej.......Nie potrafil wytlumaczyc dlaczego....W tym samym czasie, bardzo spadl mu temperament seksulany, twierdzil ze jest zmeczony po pracy. No ale pracowal ciagle tak samo, i jakos nigdy wczesniej praca go az tak bardzo nie meczyla.....Pewnego dnia znalazlam u niego paczke prezerwatyw, a ja od zawsze bylam na tabletkach i my ani razu sie w prezerwatywie nie kochalismy....Zapytalam, powiedzial ze to mu zostalo z czasu kiedy nie bylismy jeszcze para. Tylko ze my juz bylismy ze soba 4 lata wtedy wiec nie bardzo moglam zrozumiec, po co trzyma je w portwelu.....Rozstalismy sie, bo ogolnie przestalo nam sie ujladac, i po rozstaniu zapytalam go, czy w czasie naszego zwiazku kogos mial. Zaczal plakac, przyznal sie ze tak i ze zlapal cos od tamtej laski.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wstrząśnięta
no cóż, skoro nie chcesz niczego z tym robić, bo nie chcesz psuć związku, to się przyłącz do tego i zaproponuj trójkąt. Bo inaczej nie widzę Cię Kobieto! Ja bym nie wytrzymała! Tylko faceta wytrzaskała po "łbie" i powiedziała, że nie zasłużyłam sobie, na takie traktowanie! I co on sobie wyobraża! Ty możesz zrobić to bardziej kulturalnie. Pewnego dnia zaboli Cię to bardziej...gdy on się zmieni. I kiedy dziecko podrośnie i wracając ze szkoły, zobaczy go z inną, już niekoniecznie z tą kobietą...i dopiero będzie zdziwione...a Ty upokorzona! nie daj się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×