Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość betty12345

co zrobić?

Polecane posty

Gość betty12345

wyszłam za mąz za duuuuzo straszege faceta porpostu mi sie podobał, nie bez znaczenia również był fakt że moje młodsze siostry były juz w stałych związkach. Wcześniej nie miałam chłopaka, mysle że to dlatego że nie jestem szczególnie piękna. Nie mamy dzieci tzn on ma córkę z pierwszego małżeństwa (jest rozwiedziony) mam z nia dobre kontakty ponieważ jestesmy w zblizonym wieku. Wszystko zaczęlo sie psuć niedawno, na początku było dobrze ja miałam stała pracę on również pracował. Ale w szkole gdzie pracowałam robiono redukcje i mnie oraz kilku innych zwolnili. Od tego momentu zaczełam pracować na tzw śmieciówkach bez ubezpieczeń zdrowotno - rentowych i bez płatnych wakacji. Cały czas szukam pracy równiez poza nauczycielstwem ale wiadomo jak jest. W małzeństwie naszym wszystko się jakos sypie - odnosze wrażenie że mu zwyczajnie przeszkadzam ciągle sie czepia ma pretensję, obraża się, próbuję dominować udzielać kazań itd. Jest na swoim punkcie mocno przewrażliwiony. Do mojej rodziny też ma awersję wszyscy go rzekomo obrażaja, są hamowaci, niekulturalni etc, kiedy dzwoni mama patrzy skrzętnie na wyświetlacz telefonu i szybko oddaje mi słuchawkę tak jakby kilka słów zamienionych z moją mama było jakimś rodzajem cierpienia. Co gorsze mam wrażenie że nie chciałby abym ja miała kontakty z rodziną - dziwi sie dlaczego np moja siostra chce abym koniecznie przyszła na jej urodziny czy imieniny siostrzenicy i dostosowuje termin pod weekend kiedy nie mam zajęć. Kiedyś tak nie było pracował (teraz jest na emeryturze) i zwyczajnie nie miał czasu na wszystkie te rozmyślania które robi teraz. Rozmawiam z nim ale wszystko jak grochem o scianę troche pomaga kiedy tłumaczę mu że kiedyś przyjdzie dzień kiedy zostanę sama i kontakty z siostrami są dla mnie bardzo ważne. W seksie się też nie układa wiadomo facet z wiekiem słabnie ale tu znowu ja jestem winna bo nie jestem dość aktywna itp może ma i rację bo dla mnie seks mógłby nie istnieć (mam 40 lat), problem w tym że jemu nie wychodzi ale chce a ja zwyczajnie nie mam ochoty - o to są częste awantury. Kiedy pytam co mysli o separacji mówi abym sama podjęła decyzję a on na każdą się zgodzi, a ja zwyczajnie nie wiem powrót do domu rodziców to jakby cofnąć się w czasie, poza tym kwestia ubezpieczenia które mam z tytułu bycia zoną niby prozaiczna rzecz i bez znaczenia ale ważna szczególnie wtedy kiedy nie zarabia się zbyt duzo. Wiadomo szukam cały czas stałej pracy, wysyłam dziesiątki Cv, podjęłam dodatkowe studia zaoczne ale ciągle nic ... marzę że kiedys uda mi się wyjść na prostą, wynając małą kawalerkę i zyć ale na dzień dzisiejszy moje życie przypomina totalny haos i zamęt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cfvbn
a co to koorwa ma byc? wypracowanie na j polski?:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bet12345
Przepraszam za objętość - ale ująć złozony problem w kilku słowach nie jest prosto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×