Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość coś magicznego

Ateiści - a Boże Narodzenie

Polecane posty

Gość coś magicznego

Jak to z wami jest? Praktykujecie, obchodzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ddddderr
ja se wkładam choinę w dupę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tradycję jako taką praktykuję - moim zdaniem to fajne, rodzinne święto. Lubię atmosferę, kolory, ozdoby i mikołaje w supermarketach. Jedyne czego nie praktykuję to religijna część świąt :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to prawda, widziałem na
jest święto pogańskie przejęte przez chrześcijan, więc może nie podniecaj sie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś magicznego
Czyli pasterka odpada, dzielenie się opłatkiem odpada, śpiewanie kolęd odpada, modlitwa i refleksja odpada?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś magicznego
I co w związku z tym? Teraz jest praktykowane jako święto katolickie, więc odejdź ze swoimi dedukcjami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś magicznego
Aha to dobrze, bo ja 24. grudnia chciałam przebrać się za świąteczną Pierniczkę bladym świtem chyłkiem wymknąć się z mojego m4 zostawiając mojego sennego i zmęczonego po seksie chomika aby oddać się mojemu ulubionemu zajęciu: wdrapywaniu się za owszawione głowy pań, których wiek oceniam na 74 lata. Zgodnie z tradycją rodzinną, mam zamiar wczołgać się do kanału gdzie w odchodach mieszkańców mojego osiedla poćwiczę pływanie motylkiem. Po tej czynności zliżę z siebie to co ostało się na mej cerze i wrócę do domu gdzie mój chomik już klaszcze w łapki i czeka na dalszą część rodzinnej Wigilii :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, to wszystko odpada. Chyba, że akurat odwiedzam rodzinę, wtedy składam po prostu życzenia (korona mi z głowy nie spadnie jak się opłatkiem podzielę, nie jestem żadną "idealistką"), a do modlitwy czy tego czytania (?) po prostu nie wstaje, albo przejmuję kuchnię ;) Co do kolęd - mam taki głos, że to nawet lepiej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monifratr brustm
ja już dawno nie świętuje nawet pro forma ale nie bardzo mam z kim i nie odczuwam potrzeby ale gdybym miał rodzinę to nie robiłbym jakichś scen i brał udział we wszystkim łącznie z pasterką to są piękne i wartościowe tradycje i warto je pielęgnować ale przekonania do tego nie mam bo i wiary ani za grosz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szymeczekszymeczek
ja jestem ateistą, ale choinkę ubieram, opłatkiem się dzielę, kolęd nie śpiewam, słucham :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w moim przypadku odpada
Mam wolne w pracy - ale to nie moja wina i nie prosiłam się o to, wiadomo. Jeśli mnie ktoś zaprosi (a przeważnie ktoś z rodziny zaprasza) to idę, ale u siebie np. nie urządzam wigilii i nic z tych rzeczy. Nie mam choinki, nie śpiewam kolęd itp. Prezenty szykuję osobom, o których wiem, że dadzą mi prezent, żeby się odwdzięczyć. Oglądałam parę razy Kevina :). Ogólnie nie przeszkadzałoby mi jakoś bardzo, gdybym musiała np. iść do pracy w tym czasie lub byłabym sama, bo to dla mnie dzień jak dzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie jestem ateistką
ale nei chadzam do Kościoła. Jestem dobrym człowiekiem, na pewno lepszym niż większośc księzy :-O ja święta będę obchodzić, bo traktuję to jak święto rodzinne, opłatkiem tez się przełamię, bo to eloement tradycji i jakoś tak scala ludzi przez chwilę, przynajmniej jest okazja by się przytulic do kogoś z kim w ciągu całego roku nie mozesz się przytulić itp. Refleksja będzie, jest na co dzień i nie potrzeba do tego świat, no ale każdy lubi coś innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś magicznego
marny podszyw, ale miło, że chciało Ci się tyle pisać :-o A jak z rodziną? Nie macie problemów z akceptacją waszego wyboru?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W wigilię choinka, prezenty, kolacja z tradycyjnymi daniami. Bez modlenia, opłatka, pasterki i innych religijnych akcentów. A w święta odwiedziny u rodziny i znów jedzenie i prezenty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość youmay
Ja nie obchodze zadnych swiat, bozego narodzenia rowniez. Moim zdaniem to nie jest zadna tradycja tylko zwyczaj nalezacy do okreslonej religii :o i tylko jej wyznawcy powinni obchodzic to swieto. Smiesza mnie troche wielce 'ateisci' ubierajacy choine i dzielacy sie oplatkiem :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś magicznego
bo moja rodzina np jest przerażona, kiedy na ich oczach pożeram chińskie kalkulatory :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sssssssswwwwwwwww
Ja obchodzę święto pogańskie i wiecie co? Rytuały są identyczne :) Ale żadnych kolęd, żadnych pasterek, żadnego jezuska w kołysce. A opłatek szamię sama, bo kazdy go znosi wiele arkuszy bo wszyscy wiedzą w rodzinie, że ze mnie opłatkowy pożerak, a nikt wierzący nie jest. Do zwyczajó pogańskich zalicza się: - stóg siana ozdobiony na dobry rok (w niemczech pewnego razu zastąpiony choinką), ozdobiony aby zapenic kobietom i ziemii płodność - siano pod obrusem, aby było co jesc do końca zimy (nie stosuję) - składanie zyczęń, obdarowywanie się prezentami - potrawy na 12 miesięcy, aby co miesiąc rodzina miała urodzaj - spędzanei czasu w gronie rodziny Brzmi znajomo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ty chrześcijaninie, miło ci jak tłoczysz dupę 1 listopada, stoisz w korkach, klniesz na czym świat stoi a ateista oddaje hołd zmarłym dowolnego dnia w roku, bez stresu i ścisku? Czy ty chrześcijaninie, zrezygnowałeś z wizerunku św. Mikołaja Coca Coli? Czy ty chrześcijanie czekasz aż twoje zwierzę przemówi ludzkim głosem? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szymeczekszymeczek
"Smiesza mnie troche wielce 'ateisci' ubierajacy choine i dzielacy sie oplatkiem" czy ubierając choinkę i dzieląc się opłatkiem muszę od razu wierzyć w boga ?:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sssssssswwwwwwwww
i tego... teraz się chyba nas neopoganami nazywa, ale strickte bym tego wiarą nie nazwała. Nasze święta wypadają równo z kościelnymi (a były pierwsze - zgadnijcie kogo zamordowano i zabrano zwyczaje świąteczne dopisując religijne usprawiedliwienia? Jezus się urodził w lipcu w dodatku!!) bo na przesilenia wiosenne i zimowe są najważniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ateistka z wyboru
Ja choinkę ubieram - uwielbiam zapach świerku w domu, prezenty rozdaję w kolacji uczestniczę. Choinka i prezenty są symbolami komercjalnymi, więc nie widzę przeszkód. Wigilia i święta to jest okres, w którym spotyka się cała rodzina, więc ten raz w roku mam szansę spotkać się z bliskimi, a jak do tego pojem, to nic się chyba nie stanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość youmay
Nie rozumiem sensu obchodzenia swiat jesli jest sie niewierzacym :o nonsens 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szymeczekszymeczek
"Nie rozumiem sensu obchodzenia swiat jesli jest sie niewierzacym" nie wszystko musisz rozumieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ateistka z wyboru
youmay - a kto z uczestniczących w dyskusji obchodzi święta stricte katolicko? Nikt. Uczestniczy w obrzędzie, a to jest różnica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, ubieranie choinki to faktycznie oznaka wiary w boga. Od dziecka to robiłam i zawsze bardzo lubiłam ten okres. Nie muszę wierzyć w boga, żeby cieszyć się świętami, tym bardziej, że mam typowo, ehkm, konsumpcyjne podejście. Nie wiem czemu miałabym sobie odmawiać radochy w imię...no właśnie, czego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w moim przypadku odpada
Ja to traktuję jak jedno z wielu świąt, które mnie nie dotyczą. Powiedzmy dzień dziecka: dawno wyrosłam i dzieci nie mam ani własnych ani wśród bliskiej rodziny. Biegające po ulicach dzieciaki z balonami, poprzebierane w jakieś stroje, audycje radiowe, reklamy itp. przypominają mi, że ten dzień jest dla kogoś wyjątkowy, ale dla mnie nie jest i tyle. Niech te dzieciaki się przebierają i bawią - mnie to nie dotyczy. To samo z Bożym Narodzeniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A kto powiedzial, że to jest obchodzenie świąt? To tylko fajna rodzinna tradycja i tyle. Okazja by sie trochę zblizyc "rodzinnie" i wzajemnie sprawic sobie radośc prezentem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×