Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pytająca_32

Dlaczego ludzie uważają, że jedno dziecko to mało?

Polecane posty

Gość Pytająca_32
Edyciak dla mnie idea malzenstwa jest zwiazanie sie przed Bogiem z osoba ktora sie kocha i z ktora chce sie spedzic zycie, cieszyc sie soba itp. Dzieci moga byc jesli ktos chce, a nie musza. Co do twojej drugiej wypowiedzi... wlasnie decydujemy z mezem, a tesciowa. ciotka czy kuzynka!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytająca_32
Edyciak jesli my z mezem zdecydowalismy, ze chcemy miec jedno dziecko to dlaczego mamy miec ich wiecej skoro nie chcemy? Nikt ich za nas nie wychowa. Wiec akurat argument, ze "jedno to chyba nie dużo" nie jest dla mnie zadnym argumentem :) Tak samo byloby jesli zdecydowalibysmy nie miec dzieci, bo takze nikt by ich za nas nie wychowal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też chce mieć jedno dziecko. Jeżeli rodzina będzie dopominać się o wiecej odpowiem tak "Podjęliśmy z mężem decyzję, że będziemy mieli tylko jedno dziecko. Uważamy że do dobra decyzja i liczymy na to że to uszanujecie". Jesli nie podziała odpowowiem "nie mieszajcie się w nie swoje sprawy", jeśli nie da efektu "ciociu zajmij się Twoimi zmarszczkami bo masz ich coraz więcej, plotki głoszą że mąż cię zdradza, a dzieci na bezrobociu"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytająca_32
Stomatolosz(z)ko widze, ze rozumiesz mnie swietnie. Zastosuje tekst ze zmarszczkami. Dzięki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem kawalerem
I wkurwiały mnie ciotki na weselach które podchodziły z wstretnym uśmieszkiem klepały po ramieniu i mówiły TY BĘDZIESZ NASTĘPNY. Przestały gdy zaczęłem im to samo robić na pogrzebach.:-P rodzina nie powinna się wpierdalać w sprawy o których nie ma prawa decydować. Ja na Twoim miejscu autorko bym takim powiedział że nie masz ochoty że nie masz ochoty ich widywać do czasu aż nie zmienią stosunku co do ingerencji w cudze życie co uważasz za objaw braku szacunku do Twojej osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malgorzata$$44
Autorko moim zdaniem ludzie uwazaja, ze jedno dziecko to malo z kilku powodow. Po pierwsze pewnie wyniesli to z domu, po drugie mysla, ze jak bedzie dwoje to pewnie wyksztalca w nich cechy rodzinne, dzielenia sie itp. Nic bardziej mylnego. Owszem sa takie dzieci, ktorym rodzenstwo sluzy, ale sa i takie ktore wrecz sa zazdrosne, ze brat i siostra zajmuje uwage mamie czy tacie. Nas w domu bylo czworo i pamietam, ze mama nigdy nie miala czasu poczytac mi bajki, porozmawiac, Ciagle cos robila, przy tylu dzieciach miala rece pelne roboty. Czy to taka przyjemnosc? Dla mnie watpliwe.Zylismy bardzo skromnie, bo wykarmic tyle dzieci tez nie jest latwo. Dzis jestesmy juz doroslymi ludzmi i kontakt mamy sporadyczny. Kazde z nas mieszka w innym rejonie Polski, jeden brat jest na stale za granica. Kazde z nas ma swoje zycie, swoje obowiazki, nie czuje bysmy byli ze soba jakos zwiazani. Ja nie mam dzieci wcale i nie zaluje. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość papla666
Uważam, że nie powinniście się tłumaczyć przed rodziną. To Wasza sprawa i nikt nie powinien naciskać. My mamy dwóch chłopców. Jak był jeden, każdy chciał dziewczynkę do pary. Teraz jest dwóch, co rusz ktoś mówi, że trzecia będzie dziewczynka...Jak nie mamy dziewczynki, to nie możemy da dwóch poprzestać....G...prawda. I wszystkim po kolei mówimy- chcesz, to sobie zrób :D. Na szczęście, moja mama nie narzeka. Zna sytuację, wie czemu nie mamy więcej dzieci. Teściowa- raczej pytała po co nam drugie...I po co pierwsze...Ale ona jest z innej bajki a w zasadzie z horroru, więc totalnie nie zwracaliśmy na nią uwagi...Wy też nie powinniście się innymi przejmować :) To tak jak z zaręczynami...Jak już się zaręczysz,to wszyscy pytają kiedy ślub :D. Ja uwielbiam dzieci...i gdybym mogła,już bym miała następne :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość papla666
Jestem kawalerem I wk**wiały mnie ciotki na weselach które podchodziły z wstretnym uśmieszkiem klepały po ramieniu i mówiły TY BĘDZIESZ NASTĘPNY. Przestały gdy zaczęłem im to samo robić na pogrzebach. Kapitalny tekst :D:D:D:D Ze zmarszczkami tez mi się podoba :D:D, że ja tego nie znałam :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytająca_32
Macie racje, nie musze sie nikomu tlumaczyc. To nasza decyzja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Red and Mad
no właśnie, ja jeszcze mogę zrozumieć, że teściowa pyta: kiedy dziecko? ale sąsiadka, kuzynka, ciotki....??? a najwięcej się mądrzą właśnie te ciotki, których córki po prostu wpadły, teraz są bez pracy, a wychowaniem i fifnasowaniem wnuków zajmują się te ciotki właśnie. Też odczuwam, że część rodziny nam zazdrości, tego, że mieliśmy fajny ślub z rozmachem, mamy duże własne m, że jeździmy na drogie wakacje co roku, że oboje z mężem dobrze zarabiamy. Miesiąc po ślubie teściowa "zabiła" mnie takim pytaniem: sąsiadka X pyta się czy jestem w ciąży?????? Czujecie? ale się wkurwiłam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjiojij
Ja mam 30 lat, mezatka prawie od 5 lat, jestem w pierwszej i moim zdaniem ostatniej ciazy. Stac mnie na wiecej dzieci, ale nie chce. A co ktos tam sobie uwaza to mam gleboko w czterech literach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytająca_32
"a najwięcej się mądrzą właśnie te ciotki, których córki po prostu wpadły, teraz są bez pracy, a wychowaniem i fifnasowaniem wnuków zajmują się te ciotki właśnie " tak napisane dokladnie jak jest. Tesciowa ktora nigdy nawet przez 5 minut nie pomogla przy wnuku takze nalega na nastepne dziecko. Nawet mowi takie brzydkie powiedzenie "z jedynaka to nie pies nie sabaka"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Red and Mad
jedno dziecko to optymalne rozwiązanie według mnie, ze względów emocjonlanych (dzieci nigdy nie kocha się tak samo i one to czują), finansowych, organizacyjnych ( nie możemy liczyć n apomoc kogoś z rodziny, więc opieka nad dziećmi spadłaby całkowicie na mnie). Jedank, gdyba przypadkiem nasza sytuacja materialna tak się zmieniła to może skusiłabym się na jeszcze jedno. Tak sobie myślę, o takie Victorii Beckham - co ona naprawdę wie o trudach macierzyństwa???? ale i tak ją podziwiam, że ma czwórkę ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytająca_32
Ja uwazam, ze Victoria raczej nie wie, bo ma kilka nianek:) Mam znajoma ktora z checia decydowala sie na trzeciez dziecko... A dwoje pierwszych wychowala jej mama+ciotka ktore na stale przeprowadzily sie do jej domu (ktory dostala w prezencie od rodzicow) po to by opiekowac sie jej dziecmi. Nigdy nawet jednego dnia nie byla z dziecmi sama, wiec i trudow macierzynstwa tez nie doswiadczyla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×