Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pffee

Co zrobić? Pomocy!

Polecane posty

Gość pffee

Może to dla niektórych będzie wydawało się śmieszne, ale mnie to tylko martwi, boli, nie pozwala żyć. Mam 17(prawie 18)lat i byłam z chłopakiem prawie rok. Było nam ze sobą naprawdę dobrze i cały czas byliśmy razem. Moi rodzice pierwszy raz zaakceptowali mojego chłopaka bo wydawał im się dojrzały(20 lat i student). Jak każda para miewaliśmy dni dobre i złe. Mam ciężki charakter i nie potrafię go zmienić z dnia na dzień. To wymaga czasu. Jednak z dnia na dzień całe życie obróciło się do góry nogami. Zadzwonił do mnie i oznajmił że nasz związek nie ma sensu, że tak będzie dla mnie lepiej i że będę bardziej szczęśliwa. Tylko że ja przy nim byłam naprawdę szczęśliwa i pierwszy raz odważyłam się na wyznanie prawdziwego uczucia. Od ponad 12 dni jestem już sama. Nie mam z nim kontaktu bo stwierdził że teraz potrzebuje czasu i ja też. Nie mogę spać, jeść i w ogóle funkcjonować, kilka razy wylądowałam w szpitalu z powodu omdlenia. Bardzo bym chciała żeby do mnie wrócił, żebyśmy popracowali nad tym co złe i co nam się nie podoba. Jednak nie utrzymuje ze mną kontaktu. Co mam zrobić żeby wszystko między nami wróciło do normy? Podkreślam że on studiuje i nie ma go przy mnie na miejscu więc spotkania są utrudnione. Jestem w stanie zrobić wszystko by nasza miłość przetrwała. Zapomniałam dodać, że gdy przyjechał i wszystko mi jeszcze raz tłumaczył, płakał i powiedział że zależy mu na mnie ale wie że w ten sposób nie możemy być ze sobą bo się nie dogadujemy. Proszę piszcie wszystkie możliwe rozwiązania. Ja po prostu nie potrafię bez niego żyć. I uwierzcie że to nie jest głupie pisanie nastolatki bo jestem naprawdę dojrzałą osobą i zdaje sobie sprawę z tego co chcę. Pomóżcie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
popros go jeszcze raz o rozmowe sproboj z niego cos wiecej wydusic skoro płakał rozstajac sie z toba nie jestes mu obojetna moze ma jakis problem powiedz ze zawsze moze na ciebie liczyc kochasz go i wg. badz spoojna wyrozumiala...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pffee
Tylko że ja boję się kolejnego odrzucenia z Jego strony. Niby go znam a jednak nie. Dzięki. Postaram się nawiązać z nim kontakt. A jak nie będzie chciał mi nic powiedzieć? W sumie to też ma ciężki charakter

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×