Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość zalana łzami

Jak się pozbierać?

Polecane posty

Gość zalana łzami

Witajcie Kochane, nigdy wcześniej nie pisywałam na forum, ale obecnie to chyba jedyna deska ratunku, żeby podzielić się swoimi uczuciami z kimś innym. Po 2 latach rozpadł mi się związek. Związek idealny, z partnerem idealnym o jakim zawsze marzyłam. Wszystko było pięknie do momentu kiedy on sam podjął temat wspólnego zamieszkania,oczywiście byłam wniebowzięta. Tak więc naobiecywał mi wielu pięknych rzeczy, na chwilę przed, oczywiście się wycofał, tłumacząc że jest za młody, że się tego boi i nie chce tak poważnej relacji. Co mnie bardzo zdziwiło i zabolało, ale postanowiłam to uszanować i dać mu czas. Wszystko byłabym w stanie zaakceptować, gdyby nie fakt, że tak jak kiedyś spędzaliśmy razem praktycznie cały wolny czas( twierdził że znajomi nie są tak ważni, zresztą i tak nie wierzy w przyjaciół, ja zresztą również odizolowałam się od wszystkich, miałam jego- mialałam wszystko), tak teraz dostałam dwa dni w tygodniu do dyspozycji, kiedy może się ze mną spotkać i ma wolny grafik.... Tak więc teraz ma czas dla wszystkich, tylko nie dla mnie. Nie ukrywam, że teraz ptrzebowałam go najbardziej. Sam zachęcił mnie do rzucenia studiów, skoro mi sie nie podobają, to przecież magisterkę mogę zrobić z czegoś innego, do poszukania pracy, po czym stwierdził że nie chce słuchac moich problemów i sie nimi przejmować, bo ma swoje. Zrobił też ze mnie wariatkę i zasugerował leczenie, bo przecież to nie jestm normalne, żebym chciała z nim spędzać każdy dzień. I odszedl. Zabrał wszystkie swoje rzeczy z mojego mieszkania, a ja nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie wiem co robić,nie mogę tu być bo wszystko mi go przypomina, wracać na studia i oglądać go codziennie, chyba pękłoby mi serce, czy może wrócić do domu do rodziców. Wiem jedno. Sama sobie tu nie poradzę, jestem zbyt słaba..... A on zbyt silny i szlag mnie trafia na samą myśl, że ja umieram przez niego z tęsknoty, a on w nejlepsze żyje sobie swoim wolnym życiem, beze mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×