Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość potłucz ONA

najgorszy prezent - jego zona!

Polecane posty

Gość potłucz ONA

prawie rok temu poznałam faceta, nie pracujemy razem ale nasze firmy współpracowały i tak się poznaliśmy. on przystojny, zabawny, pewny siebie, zapraszał mnie na drinka parę razy i choć nie widziałam obrączki, jakoś nie byłam zainteresowana na tyle by się umówić, a kiedyś skapitulowałam i dałam się poderwać. fajnie nam się rozmawiało, spędziliśmy miło czas, on nalegał na częstsze spotkania i NIGDY nie wspomnaił ani nie dał odczuć, że kogoś ma tym bardziej żonę! spotykaliśmy się bardzo często! i dopiero teraz dotarło do mnie, że zawsze było to u mnie albo gdzieś w hotelu! mówił, że wynajmuje mieszkanie z innym dwójką innych ludzi, jest i tak często w rozjazdach, tamci sprowadzają często panny, więc lepiej spotykać się umnie, bo mam swoje mieszkanie. planowałam wspólną wigilię ale (jak powiedział prawie przed smymi świętami) wypadł mu wyjazd integracyjny, miał wpaść do mnie w pierwszy dzień świat, bo wracając z tego wyjazdu wpadłby do rodziny na święta, bo akurat w okolicy, i takie tam, nie nalegałam, rozumiałąm, a wczoraj...jezuuu, wczoraj, pod wpływem chwili dosłownie, dałam się namówić kuzynce na wigilię u niej (mieszka w sąsiednim mieście), w drodze do niej weszłam do centrum handlowego w jej mieście po jakieś prezenty dla niej, męza i dzieci i nagle jakbym w twarz dostała - widzę go jak idzie, pcha wyładowany wózek zakupami, przy boku uśmiechnieta blondynka i mały chłopczyk w siedzisku wózka ;( stanęłam jak słup soli dosłownie przed nimi! a on...na sekundę się zatrzymał, widziałam jego spanikowany i zawstydzony wzrok a potem....zwyczajnie mnie minął i poszedł ;( a ja tak stałam i stałam, jak szok minął to myślałam, że minęło również z pół godziny, ale jak się odwróciłam to widziałam jeszcze ich plecy. wróciłam do domu, nie poszłam na żadną wigilię, wymówiłam się chorobą, siedzę i ryczę od wczoraj jak głupia. on dzwonił z setki razy wczoraj i dziś a ja nie odbieram bo nie wiem co powiedzieć ;( zamiast tego siedzę i wyobrażam sobie, jak mogłam zareagować wczoraj, a jednak nie chcę, boję się odebrać telefon bo nie mogę go słuchać ;( taki perfidny kłamca boże umieram ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 2 myszoskoczki
nie rycz tylko ZAPYTAJ o co biega...równie dobrze mógł być to jakis koszmarny zbieg antyokoliczności ALE dziwne jest, ze cie minął bez słowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potłucz ONA
żona :( jak stanęłam jak wryta to widziałam szczegóły, które chyba dopiero potem do mnie dotarły, jak w myślach rozpatrywałam te scenę: obrączka na palcu, na ręcę ktrórą trzymał na wózku, ta kobieta oparła się na jego ramieniu jak szli dalej, bynajmniej nie w geście siostrzanej miłości, i to że mnie minął jak powietrze, ten jego wzrok najpierw spanikowany, potem mnie omiótł jak powietrze i wyminął jak drzewo na drodze :( nie odbiorę, nie teraz, jestem tak załamana, że nie chcę nawet myśleć o nim choć nie mogę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Autorki naszej!!!!!!!!
Niezla sytuacja... na scenariusz... emocje buzuja... nie dziwne... moze warto z nim jednak pogadac gdy emocje nieco opadna? Powiem Ci, ze matka mojej kolezanki narobila afery, ze narzeczony corki prowadza sie z inna baba:/ kolezanka i ten jej facet mieli juz date slubu ustalona... jej matka orzekla, ze jesli on sie u nich pojawi to go zzrzuci ze schodow... tak zrobila... bylo wielu swiadkow... to KOLEZANKA.=!!! on przychodzil do ojca kolezanki do zakladu pracy blagac go, ze ja kocha, chce tego slubu, chce jej, ze to byla kolezanka, z ktora po prostu szedl.... tak jak idzie sie z sasiadka... ze sklepu... nie chcieli sluchac... byl szantaz... moja kolezanka w szpitalu na plukaniu zoladka... teraz wyszla za "porzadnego", ktory jest totalnym manipulantem... ale ladnie sie prezentuje i na zewnatrz wydaje sie idealny... a kolezanka ma nerwy w postrunku, a zarazem nie chce pomocnej dloni przyjac... zycie:O pogadaj z nim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Autorki naszej!!!!!!!!
Aaaaaa minął bez słowa? :(:( Obrączka? :(:( To wiele (wszystko?) wyjasnia:(:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maryjetta.
pewnie teraz nawciska autorce kitu ktory wymyslil na poczekaniu a autorka lyknie jak pelikan i znow bedzie mial darmowe bzykanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oglądaj się dalej
za super przystojniakami którzy są już zajęci... W głowie masz pstro! zamiast rozumu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja powiem tak...
Trzeba było rzucić się temu wspaniałemu mężczyźnie na szyję z okrzykiem "kochanie jak miło cię zobaczyć a kim jest ta pani ?" Przynajmniej on miałby spieprzone święta a nie Ty. A tak siedzi teraz w łazience i próbuje się dodzwonić bo mu zależy na darmowym seksie. A swoją drogą kobiety są mega naiwne . Jak można się dać nabrać na takie teksty że wpadnie do rodziny po drodze itp. itd. Napisz mu że w zamian za to że cie oszukał zawiadomisz jego żone io romansie i niech skubaniec ma piekiełko w domu !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potłucz ONA
Oglądaj się dalej - jak nauczysz sie czytac ze zrozumieniem to wroc, moze pogadamy. a ja powiem tak... - teraz to samo sobie myślę, wyobrażam różne takie sceny, ale co z tego :O przez cały ten czas nie dał mi żadnych powodów bym podejrzewałą, że on kogoś ma, myślałam, że to fajny facet, z którym się fajnie spędza czas, jest nam razem miło i zapowiada się na całkiem udany związek :O teraz jest mi wstyd, że byłam taka głupia, że POWINNAM się czegoś domyślić! czegokolwiek cholera jasna! a tak, stałam jak ostatnia kretynka, jak słup soli na środku galerii :O i co ja mam mu powiedzieć? o cyzm tu rozmawiać? rzygać mi się chce na samą myśl o słuchaniu jego tłumaczeń :O co tu tłumaczyć? o cyzm dyskutować? 'przepraszam, zapomniałem, że mam żonę'? no kurwa mać ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 2 myszoskoczki
daj mu szansę dostać plaskacza po steku tłumaczeń, ze ZAPOMNIAŁ... ulzy ci :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potłucz ONA
i jak tu komus zaufać? jestem w takiej rozsypce, że następnego faceta, który się tylko uśmiechnie do mnie będę sprawdzać prywatnym detektywem ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Autorki naszej!!!!!!!!
a naprawdę NIGDY NICZYM nie zdradził się? ani razu nie zasiał ziarna wątpliwości? może nie jestes z tych podejrzliwych... ale sięgnij pamięcią... jak bywało z długimi weekendami... świętami.... itd itp ile wasza znajomość trwała? sam fakt, że nie zapraszał cię do domu to juz coś!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjwelk
autorko moge sobie tylko wyobrazic jak ciezko ci....ale musisz powiadomic o tym jego zone..jak nie ty to znajdzie innna a zona bedzie zyla w nieswiadomosci jest dupkiem ktorzy nie zasluguja na kobiety....a ty siebie nie win bo chyba kazda z nas zauroczyl i zmydlil oczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potłucz ONA
niecały rok, nasze firmy zaczęły krótką współpracę jakoś w marcu; jak pisałam, twierdził, że wynajmuje mieszkanie z dwójką innych ludzi, on sam często jest w drodze (co mogło być prawdą bo taka ma pracę, w sumie tej żonie też musiał jakoś zmyślać), tak, nie jestem z natury podejrzliwa, nie było aż tylu wolnych dni żebym miałą jakieś podejrzenia (na świta wielkanocne znaliśmy się bardzo mało, nie było w ogóle do pomyślenia by go zapraszać na weekendy itp) nie jestem z tych osób by proponowac wspólne zamieszkanie po paru miesiącach znajomości, delektowałam się w sumie tymi naszymi spotkaniami, wspólnym czasem, nocami, było tak fajnie i miło wszystko wyglądało tak jakby najlepsze miało się włąśnie po trochu przed nami rozwijać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość faceci to dup..
mozesz podac nr jego tel a zrobie mu p[ieklo...dupek i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potłucz ONA
fjwelk wiem, ze masz rację, z jednej storny...ale z drugiej :( co ja jej powiem, stanę przed nią rozbeczę się jak debilka a ona powie, że rozwaliłąm jej małżeństwo, że chciałam perfidnie 'ukraść' jej męża? moja koleżanka niedawno przechodziła zdradę swojego męża, walkę z jego kochanką, wiem co reszta dziewczyn mówiła, jak myślałyśmy o tej kobiecie, tej trzeciej. a teraz...ja? jestem własnie tą trzecią i wiem JAK to wyglądało, ale czy zdradzona żona, która na pewno też o niczym nie ma pojęcia jak ja, ot tak uwierzy obcej babie, któa twierdzi, że sypiałą przez rok z jej mężem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ta zona jakos zareagowala
? kapnela sie, ze cos jest nietak???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgjhwefjk
nie musisz do niej isc ani dzwonic...napisz list...napisz o tym co nam, ze nie bylas swiadoma tego ze ma rodzine..podaj szczegoly np w jakich dniach sie spotykaliscie itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
współczuję ci ,ale nie płacz , szkoda nerwów na takie gówno ,no ..wytarte slogany ,ale jakże prawdziwe. Jakby to na mnie trafiło to gość byłby ugotowany. Żony i dziecka też mi żal więc oszczedziłabym im zbędnych emocji ,ale on by nie miał już życia. Wiem mściwa bestia jestem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ty nie jesteś i nie byłaś żadną trzecią , byłaś pierwsza według wszelkich praw rządzących w cywilizowanym świecie związków . Nie miałaś pojęcia o żonie i dziecku ,a to całkowicie zmienia postać rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Autorki naszej!!!!!!!!
Nie mów o sobie ta trzecia... byłas nieswiadoma tego, że on ma żonę! nie zrobiłaś tego celowo... to inna sytuacja... oszukał cię.. wykorzystał... strasznie Ci wspólczuję :( :* przytulam. w sumie biorąc pod uwage wszystko, ja oosbiście nie miałabym ochoty z nim rozmawiac już nigdy... wiem,że najpierw pisałam... pogadaj... ale jakoś nie dotarło do mnie, że on cię mijał i nic.. że nagle założył obrączkę... nie... obrzydlistwo! a najgorsza jest ta rana, która długo może nie zostać zabliźniona:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawsze należy spytać czy ma chłopa:P.Ale głupota jest taka że nawet tego nie robią:P. No i oczywiscie należy nie przesadzać -jak idzie z inna to nie znaczy że to jego kochanka albo konkubina czy żona:P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potłucz ONA
dziekuję Wam za zrozumienie, chyba tego mi najbardziej brakowało w tym wstydzie jaki zaczęłam czuć :( muszę przemyśleć wszystko, pewnie telefon odbiorę w końcu, ale otworzę drzwi o ile będzie miał na tyle odwagi, żeby przyjść tu do mnie i w oczy mi się tłumaczyć/kłamać cokolwiek. jeżeli zbierze się na coś takiego to na tym etapie sądzę, że postaram się go przekonać by sam powiedział o tym swojej zonie (a ta zona jakos zareagowala ? kapnela sie, ze cos jest nietak??? - nie, ona miałą w ogóle obojętne spojrzenie, sama praktycznie pociagnęła rączkę wózka w bok, żeby on we mnie nie wjechał; może zaskoczona była tym, że tak nagle mnie wmurowało, ale nie zauważyłam, i nie potrafię sobie czegoś takiego przypomnieć teraz żeby jakoś zareagowała inaczej niż z obojętnościa na obcą babę) boże, przecież ta kobieta równie dobrze może być tak samo święcie przekonana, że w jej małżeństwie jest wszystko w porządku a męża ma takiego cudownego :( musze pomyśleć, to on psuje wsyztsko, ich związek, nasz....niech on wezmie za to odpowiedzialność, ja nie wiem czy jestem gotowa do brania na siebie takiego ciężaru :( teraz chcę tylko spać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Autorki naszej!!!!!!!!
Nie daj się nabrać na ewentualne jego głodne kawałki o rozwodzie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róża znad morza
Poradziłabym Tobie tak: jeśli Twój post nie jest bożonarodzeniową opowiastką, a polega na prawdzie to powinnaś wiedzieć, iż nie ma nigdzie Twojej winy. Ty o niczym nie wiedziałaś, żyłaś w błogiej nieświadomości. Nie odbierałabym żadnych telefonów od faceta dopóki nie otrzepałabym się z tego szoku. Na pewno facet będzie szukał kontaktu z Tobą i gdy go nawiąże wówczas wygarnęłabym jemu kłamstwo i zatrzasnęła za nim drzwi, skasowała telefony, e-maile, esemesy, etc., spróbowała żyć bez niego. Kontakt z jego żoną - dla mnie - nie wchodziłby w grę. To niskie i upokarzające. To jest sprawa między Tobą, a nim, który jest ewidentnie...świnią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bose nogi
a ja bym chciała wiedziec gdyby moj maz mnie zdradzał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Autorki naszej!!!!!!!!
tak... ale o zgrozo... żony mają tendencje by wierzyć mężowi, a nie jakiejś obcej kobiecie... którą moga za niezrównoważoną zazdrośniće itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×