Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutna kolejny raz

Co robię zle?

Polecane posty

Gość smutna kolejny raz

Dzisiaj wróciłam z imprezy przed 12... Poklucilam się ze swoim facetem. O co? O to ze chce się bawić, a on woli siedzieć i rozmawiać... Żądło wychodzimy, mam prawie 29 lat , ale czasem chce potanczyc tak ze aż mnie bedą nogi i plecy bolaly na drugi dzień. Nie mamy dzieci i nie chcemy ich mieć, nie planuje powiększenia rodziny, nie nudze się z moim nazeczonym, ale potrzebuje czasem odrobiny szaleństwa. Nie mamy znajomych, nie spotykamy się z nikim bo dobrze czujemy się razem. Dzisiaj poszłam zrobić sobie makijaż, kupiłam super sexi sukienkę... Chodziłam w walkach cały dzień, czesalam włosy przez godzinę... I na koniec jemu nie odpowiadała muzyka , bo on woli muzykę z lat 80tych a tam grali coś innego... Zaczynam tracić cierpliwość ... Awantura zaczęła się od tego ze nie doroslam do związku i ze jestem dziecinna bo chce się bawić w Sylwestra... Mam już za sobą rozwód w sumie z mojej winy bo mając 23 lata nagle poczułam ze to " nie ja" ze nie chce związku. Poznałam mojego faceta , to miało być coś bez zobowiązań , ale przerodzilo się w związek. Nie mam koleżanek, moja najlepsza przyjaciółka mieszka tysiące km ode mnie. Jedynych znajomych jakich mam to ci w pracy, ale nie zwierzam się z problemów w pracy. Nie mam z kim pogadać na ten temat, ale co ja tak naprawdę robię zle? Nie zdradzam go, uprawiamy regularnie seks który jest wspaniały,gotuje i robię w domu co potrzeba, oprócz sprzątania, on sprząta bo wie ze nie lubię odkurzac. Staram się żeby był zadowolony, ale on nie potrafi się poświęcić dla mnie. Ten jeden " zasrany"'raz. Poprostu nie!!! Rozpisalam się... Ale dlaczego faceci tacy są? On ma 34 lata , przecież nie jest stary, potrafię znieść jego fanaberie jak kolekcje modeli aut, które wiszą na ścianie na półkach i kompletnie do niczego nie pasują. Kilkugodzinne granie na konsoli i spanie do południa jak ja już nie mogę spać, ale leze spokojnie koło niego bo wiem ze jak nie czuje mnie obok to się obudzi... A on co? Ten jeden raz nie może znieść muzyki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a myslałam,że tylko
ja mam takie dylematy. Nic z Was nie będzie. Nie widzę tego,myslę,że nie pasujecie do siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość duze dziecko a nie facet
o sobie nie mówię bo młodsza jestem:) ale moi rodzice mając 2 małych dzieci chodzili na bale/imprezy sylwestrowe:) czasem trzeba sie pobawić:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przelot_em
Jak Ty o taką błahostkę jak " niepójście na sylwestra" robisz awantury, to nie ma leoszej rady jak rozstanie. Poszukaj sobie faceta typu :zabawowicz" i będziesz szczęśliwa. No, babom to nigdy nie dogodzisz. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kolejny raz
Nie mogę spać , chociaż wróciłam bardzo pijana. Nigdy nie wymiotuje po przepiciu, ale z nerwów " puscilam pawia" . Spalam pare godzin tylko i teraz cały czas rozmyslam co robić. Na kwiecień mamy zaplanowany ślub, ale jak znam życie dzisiaj się obudzi i powie ze ślubu nie będzie. Robi tak kiedy się poklucimy. Mam wątpliwości co robić dalej? Ostatni raz byłam z nim w klubie chyba jakoś w maju czy kwietniu. Wiec naprawdę nie imprezujemy. Siedzieć pic i słuchać muzyki mogę w domu, ale ja tak nie lubię. Za tydzień w pracy jest pożegnanie jedej z koleżanek,odchodzi z pracy. Mieliśmy iść, ale już wiem ze nie pójdziemy. Bo on stwierdzi ze nie lubi ludzi z mojej pracy , chociaż ich nie zna. Ale ja muszę "przyklejic uśmiech " na twarz i zapitalac na jego imprezy bo go koledzy proszą. I ja tam siedzę taka wymalowana i wystrojona jak " ozdobą swojego pana"', ale on nie pójdzie tam gdzie ja chce iść. Na początku myślałam ze z czasem popracuje nad nim i tym " wychodzeniem" ale chyba to ze odpuscilam na początku dało mu zielone światło na olewanie tego czego ja chce. Zarzuca mi ze nie mam zainteresowań. Ale on jest moim hobby od 5 lat, jak cieżko jest mu to zrozumieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ????...
co robisz zle? wszystko, masz 34 lata a jak siksa jakas, robisz z pierdół dylematy zyciowe, jestes do zabawy nie do zycia, masz w zyciu to co sama sobie wypracujesz, nawet zwiazek a widac ze zwiazek traktujesz powierzchownie liczy się dla ciebie co ty a nie co wy, a skoro jest ty i on to a nie my, zostaw go daj mu szanse na szczescie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a myslałam,że tylko
Nie traktuje Cie poważnie. Zresztą, dojrzały facet tak sie nie zachowuje jak on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kolejny raz
Do Przelot_em on mi robi awantury o mniejsze sprawy np. Ze nie odebralam telefonu od niego bo nie slyszlam dzwonią chodząc po mieście. Do osoby powyżej , on ma 34 lata. I co to w ogóle jest? Mam mu pozwolić byc szczęśiwym? A co nie pozwalam? Czuje się czasem jak maszyna do Uszczesliwiania go!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fasi
nic nie robisz źle, po prostu Twój facet jest strasznym egoistą i egocentrykiem. W tym wieku już się nie zmieni, więc albo się pogodzisz z tymi jego wadami, albo znajdziesz faceta, który będzie myślał też o tobie i Twoich potrzebach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×