Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zagubiona1949

Kiedy jest moment by rozstac sie z facetem?

Polecane posty

Gość Zagubiona1949

Jestesmy z chlopakiem od kilku lat,niestety ostatnio (juz prawie rok),wszystko zaczelo sie psuc. Ciagle klotnie,pretensje o rzeczy,ktore do tamtej pory nie mialy znaczenia. Klocimy sie,ale zawsze staramy sie walczyc o to uczucie,nie oddawac go. Ale jestem juz zmeczona. Powoli zaczyna mi juz brakowac sil na kolejne proby naprawiania wszystkiego. Jak rozpoznac moment kiedy... Nalezaloby sie poddac? Po czym poznac,ze to moment na rozstanie? Czy nalezaloby zrobic sobie dluzsza przerwe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szz
moze sporóbuj najpierw powalczyc o zwiazek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taaak to jaaa
Nie poddawajcie sie!! Walczcie bo o miłość trzeba walczyć, dbać o nią !!! Nie można pozwolić sobie na chwilę nieuwagi :/ wiem coś niestety o tym :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ONAszalona
przerwa to raczej nic dobrego, wiele podczas przerwy może się wydarzyć, przynajmniej ja mam takie zdanie, a właśnie sama jestem na etapie kiedy mój związek przechodzi ogromny kryzys i próbe przetrwania i nie chce się zdecydowac na przerwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szz
moze nie tyle przerwa a zawieszenie związku? tzn nadal obowiazuje wiernosc, ale poprostu jakis czas sie nie spotykac, nie pisac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ONAszalona
i własnie o tej wierności mówię, że podczas przerwy mimo, że zasada obowiązuje ta sama z pewnością dużo łatwiej ją złamać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona1949
U nas juz ten kryzys trwa prawie rok,naprawde jestem juz zmeczona. Kiedys przyanjmniej bywalo,ze po klotni bywalo kilka dni spokoju,w trakcie ktorych regenerowalismy sily,teraz jest kilka godzin spokoju i dalej te zle chwile.... Nie ma chwili odpoczynku,tej czulosci,ktora dawala mi sile,zeby przy kolejnej klotni sie nie poddawac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miałam tak samo, 4 lata razem , a ponad rok czasu wiecznych fochów, łez, przykrości...zaplanowaliśmy wakazje zagranicą. Byliśmy przez 8 dni tylko dla siebie, miłość kwitła, nie było problemów, maximum czasu na relaks, seks...po powrocie jedna wielka kłmotnia, i rozstanie! Na jeden dzień. Gdyby nie te wakacje i udowodnienie tego, że jeszcze sie kochamy, szanujemy i potrafimy razem świetnie się bawić, pewnie każde z nas poszłoby w swoją stonę. Od tamtych wakacji minęło już poł roku, a my zachowujemy się jak dwa malolaty kochające sie do szaleństwa- wszystko odzyło, nie ma kłótni, i każde z nas dba o to, żeby swym zachowniem i słowem nie sprawić przykrości drugiej osobie. Moglibysmy spędzać razem każda wolna chwilę, a wcześniej było to raz na tydz...mieszkamy od siebie 15 km. Warto ZAWALCZYC!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze to 7 -my rok? Tak wszyscy mowia, ze jest trudny dla par :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co w takiej sytuacji?
Czuje się zdradzona, mianowicie w ostatnim czasie wyszło na jaw, że mój facet od miesiąca miał ścisłe kontakty ze swoją "koleżanką" tzn kontakty telefoniczne, wyglądało to tak, że dzwonił do niej kilka razy dziennie i pisał smsy. Nie znam treści smsów bo wszystko usuwał, nie znam treści rozmów bo tego tym bardziej się nie dowiem. On twierdzi, że mnie nie zdradził, że z jego str nie miało to znaczenia. Przyznał się do błedu wie, że źle zrobił, nie potrafi powiedzieć dlaczego dał się w to wkręcić, ale żałuje i prosi mnie, żebym mu wybaczyła. Pokazał mi bilingi bo taki warunek postawiłam, obiecuje, że nie będzie miał już z nią więcej kontaktu, a ewentualne odbudowanie naszego związku ma tak wyglądać, że będę sprawdzać jego bilingi i telefon, aż do czasu gdy znów mu zaufam... jeśli jest to możliwe. Jak myślicie czy warto dac mu szanse?? czy jeśli raz taka sytuacja miała miejsce to kiedyś znów się powtórzy??? POMÓŻCIE!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to prowo egoiste durnie
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona1949
Tylko,ze ja mam taka prace,ze nie dostane wolnego do czerwca,wiecej niz jeden dzien. Poza tym nie widze... Checi faceta do naprawiania tego,juz od dluzszego czasu. Kiedys sie staral,bylo tak,ze w jednym momencie po klotni lecielismy pod swoje domy,tak,ze ja bylam u niego,a on u mnie. Teraz to ja musze wyciagac reke za kazdym razem,a chlopak juz prawie z laski zgadza sie na rozmowe... To tez nie ulatwia,bo czuje sie... Jakby on byl ze mna juz z przyzwyczajenia? Albo dlatego,ze ja go prosze o szanse?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to prowo egoiste durnie
spierdalaj ospermiona szmato

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona1949
Do A co w takiej sytuacji, kiedys powiedzialam facetowi,ze w jego zyciu moga byc trzy kobiety-jego matka,jego corka i ja (i siostra,gdyby ja mial) i,ze to ja powinnam byc jego powierniczka,przyjaciolka,kochanka itd ale skoro na rozmowach sie konczylo to chyba glupio by bylo na tym konczyc zwiazek. Trzeba walczyc,zwlaszcza jak sie kocha... Z moim jestesmy prawie 4 lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najważniejsze żebyś się odstresowała. Jeśli Go kochasz to spróbuj zaufać, a na spotkaniach bądż wyluzowana i nie myśl o kłopotach. Zaproś Go na film, zrób popcorn. Film oczywiście KOMEDIA:) Niekoniecznie romantyczna;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szz
mój mnie co chwile okłamuje, nawet wtedy kiedy nie musi i łamie obietnice. poza tym ćpa i olewa mnie bardzo czesto. Od kilku dni walcze ze soba bo nie mam sil by zerwac ale wiem ze to juz za duzo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona1949
Jesli to do mnie pytanie,to ja mam 24 lata,on 23. Oboje pracujemy,ja dodatkowo koncze studia i naprawde,jak na taki uklad spedzamy ze soba kazdego dnia choc chwile czasu. Chcielismy zamieszkac razem,ale wszystko zaczelo sie psuc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zagubiona- nie jestem specjalistą, ale dobrze byloby gdybyś sobie dała jakiś okres czasu na to żeby naprawić Wasz związek. Może do wakacji? Może dłużej? Jeśli nicnie nie poprawi to szkodabyłoby marnować Twój i jego czas...jesteście oboje młodzi i bardzo zajęci, ja też wiem co znaczy praca i studia jednocześnie. Może jakieś zewnętrzne problemy się na Was nawarstwiły....może wystarczy to przezcekac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kinga78
Witam chciałbym polecić Państwu sklep detektywistyczny, ale i nie tylko znajdziecie tam również nowe forum i wiele ciekawych szpiegowskich gadżetów. http://www.spy24.eu/ Serdecznie zapraszam i dziękuję za zainteresowanie.Załączona grafika: image001.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona1949
Tylko,ze ja juz nie mam sily wydzwaniac do niego,prosic o spotkanie i rozmowe,a boje sie,ze sam nie bedzie na to nalegal i samo sie rozsypie... Staram sie byc silna,2 dzien zerkam co chwile na telefon,zeby sprawdzic czy nie dzwonil,nie pisal... Cisza. Ale potrzebuje tez dowodu na to,ze on nadal chce byc ze mna i nie potrzebuje tych zapewnien,gdy sa dobre chwile,ale przede wszystkim,gdy jest jak teraz-czyli zle. A nic nie da mi,gdy za kilka godzin to znowu ja zadzwonie i znowu poprosze o jeszcze jedna szanse...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ZAGUBIONA- to cierpliwie czekaj, aż sam zatęskni...a Ty zajmij się czymś, żeby nie myśleć, ucz się do egzaminu, pomaluj paznokcie, poczytaj ksiązkę. Kolejne "wyjście" z Twojej strony On może odebrać jak narzucanie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona1949
Tylko,ze wtedy mijaja cztery,piec dni,a ciagle jest cisza z jego strony... Do tego ta rezygnacja z jego strony w bezposrednim kontakcie... Bo mu wszystko jedno czy sie spotkamy,czy bedziemy w czasie spotkania cos robili czy po prostu gapili sie... Ufam mu,wiem,ze mnie mimo wszystko kocha... Ale boje sie,ze moglyby sie stac rzeczy,ktorych potem bysmy zalowali... Na razie umowilam sie z siostra na zakupy,niestety w samotnosci mysle tylko o jednym,wiec nawet ksiazki poczytac nie umiem,nie mowiac o nauce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×